1 marca, 2020

Amerykańskie przygody Krystiana Lupy

Słyszeliście? No to posłuchajcie!

Kim jest Krystian Lupa nie trzeba chyba nikomu wyjaśniać. Otóż ten niedoszły fizyk, ale za to spełniony i wybitny reżyser teatralny, nauczyciel młodego pokolenia reżyserów, którego kolejne adaptacje teatralne zadziwiają widzów na całym świecie, otrzymał ponad rok temu deklarację pomocy w przeniesieniu swojego monumentalnego przedstawienia, opartego na powieści Franza Kafki „Proces”, do Nowego Jorku. Przypomnijmy, że deklaracja owa pochodziła z Instytutu Adama Mickiewicza, którego celem jest promocja kultury polskiej na świecie. Przypomnijmy również, że IAM jest placówką podlegającą Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego, którym to ministerstwem od listopada 2015 roku „zarządza” Piotr Gliński.

Umieszczam słowo „zarządza” w cudzysłowie nie bez kozery, bo owo „rządzenie” można śmiało nazwać „nierządem”. Dla nikogo, kto śledzi polską kulturę, nie jest tajemnicą, że Piotr Gliński, profesor nauk socjologicznych, ongiś ceniony w Polsce i na świecie naukowiec specjalizujący się w badaniach nad społeczeństwem obywatelskim (sic!), od czterech lat przejeżdża przez polską kulturę niczym sowiecki czołg. Lista jego grzechów jest długa: zniszczenie Muzeum II Wojny Światowej, zniszczenie Teatru Polskiego we Wrocławiu, budowanie zafałszowanej i pseudopatriotycznej narracji historycznej, próba zniszczenia muzeum Polin, zwalnianie dyrektorów rozmaitych muzeów (w tym Muzeum Narodowego w Warszawie) i zastępowanie ich „swoimi”, którzy bardzo często nie mają ani wiedzy merytorycznej ani przygotowania administracyjnego do pełnienia takiej funkcji, afera związana (i do dziś niewyjaśniona do końca) ze zbiorami Muzeum Czartoryskich etc., etc. Lista jest długa i jestem przekonana, że minister Gliński popełnia wykroczenia nie tylko nieobojętne etycznie i moralnie, ale także takie, które w świetle prawa mogą okazać się niejednoznaczne.

Wracając do Krystiana Lupy i jego przedstawienia – sprowadzenie prawie 50-osobowej ekipy do Nowego Jorku było przedsięwzięciem finansowym, którego Nowy Teatr, TR Warszawa, Teatr Powszechny i Studio teatrgalerii, czyli cztery teatry, które współpracując ze sobą w bezprecedensowy sposób wyprodukowały spektakl, nie zdołałyby udźwignąć. Dlatego, kiedy były już dziś dyrektor IAM, Krzysztof Olendzki, obiecał pomoc w sfinansowaniu całego wyjazdu, propozycja ta została przyjęta i rozpoczęła się prawie roczna współpraca pomiędzy Nowym Teatrem a nowojorskim Skriball Center, gdzie „Proces” miał zostać pokazany.

Tymczasem w grudniu ubiegłego roku nowa dyrektor IAM, Barbara Schabowska, oświadczyła, że wyjazd „Procesu” do NYC nie jest przewidziany, że w IAM w ogóle nie miał intencji pomocy, że nie istnieją żadne dokumenty, które potwierdzałyby taką chęć współpracy.  Następstwem tej deklaracji było odwołanie spektaklu, co oczywiście natychmiast odbiło się echem w amerykańskiej prasie.

Krystian Lupa podsumował to krótko i treściwie:  „Deklaracja Ministra Glińskiego jest jasna: artyści nieprzychylni polityce kulturalnej obecnej władzy, krytykujący jej wartości, jej decyzje i jej poczynania będą traktowani jako wrogowie Polski i nie będą wspomagani przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego finansowo, zarówno w realizowanych na terenie Polski projektach jak również w zagranicznej prezentacji dokonań. Nieukrywanym zamiarem Ministerstwa jest stworzenie nowej, przychylnej obecnej władzy, elity polskich twórców”.

Jak będzie epilog? No cóż, minister Gliński, który niewątpliwie stoi za tym wszystkim, nie ugnie się, tak jak nie ugiął się w sprawie powołania profesora Stoli na stanowisko dyrektora muzeum Polin. Przedstawienie nie przyjedzie do Nowego Jorku, w zamian za to Instytut Kultury Polskiej, do niedawna „kierowany” przez byłego rzecznika prasowego LOT-u, wymyśli w zamian pokaz tańców ludowych albo zorganizuje koncert Zenona Martyniuka. Bo dlaczegóż by nie?

A my? Co my możemy zrobić? Ano, po pierwsze – przeczekać. Ponieważ jak wiemy pycha zawsze kroczy przed upadkiem, możemy tylko czekać, aż ministrowie Glińscy odejdą w niepamięć. Tyle że to może jeszcze trochę potrwać. Dziś możemy okazać solidarność z Krystianem Lupą i jego zespołem oraz ze wszystkimi artystami, którym próbuje zamknąć się usta, nie tylko w Polsce, ale w każdym kraju, gdzie rządzi populizm i gdzie od twórców kultury wymaga się poprawnego politycznie zachowania. W niedzielę, 8 marca, o godz. 1 pm odbędzie się dyskusja panelowa pt. „Art in Danger, Artists at Risk” z udziałem m.in. Moniki Fabijańskiej, byłej dyrektor Instytutu Kultury Polskiej w Nowym Jorku i samego Krystiana Lupy. Dwie godziny później rozpocznie się głośne czytanie „Procesu” Kafki, które będzie trwało przez następne 5-6 godzin. Swoją obecność zapowiedzieli m.in. Zadie Smith i Salman Rushdie.

Tutaj znajdziecie pełną informację o wydarzeniu.

Ja z pewnością się tam pojawię, choćby na chwilę. Powinniśmy wszyscy tam pójść.

  •  

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.