Wtorek, 29 wrzeล›nia 2026

Od niemal roku uczฤ™szczam w kaลผdy poniedziaล‚ek na zajฤ™cia kreatywnego pisania, organizowane przez Brooklyn Public Library, a prowadzone przez pewnego brooklyล„skiego pisarza, Bena Dolnicka https://en.wikipedia.org/wiki/Ben_Dolnick. Dostajemy temat i 15 minut i potem gล‚oล›no czytamy to, co napisaliล›my i dyskutujemy. Co waลผne – kaลผdy moลผe doล‚ฤ…czyฤ‡ do grupy i w kaลผdy poniedziaล‚ek ฤ‡wiczyฤ‡ pisanie po angielsku.
Dziล› Ben pokazaล‚ nam kilka przedmiotรณw, ktรณre sฤ… widoczne na zdjฤ™ciu, poleciล‚ wybraฤ‡ jeden i napisaฤ‡ krรณtkie opowiadanie, ktรณrego pomysล‚ wywoล‚aล‚a jedna z tych rzeczy. Powiem szczerze, ลผe niezwykle bawiฤ… mnie te zajฤ™cia i jednoczeล›nie uwaลผam, ลผe sฤ… one niezwykle stymulujฤ…ce. Prรณba wyraลผania myล›li w literackiej formie w obcym jฤ™zyku stanowi wyzwanie i jednoczeล›nie sprawia mi niezwykล‚ฤ… przyjemnoล›ฤ‡. Myล›lฤ™, ลผe od kiedy jestem w tej grupie moja umiejฤ™tnoล›ฤ‡ pisania po angielsku znacznie siฤ™ poprawiล‚a, pewnie teลผ i dziฤ™ki temu, ลผe w tej grupie panuje tak fajna atmosfera… W grupie jest okoล‚o 20 osรณb i – co waลผne – wiele z nich mรณwi z akcentem… Poniลผej moje opowiadanie. PS. Zwrรณฤ‡cie uwagฤ™ jak po angielsku nazywa siฤ™ gra w pikuty – to jedna z dwรณch czy trzech rzeczy, ktรณre musiaล‚am sprawdziฤ‡ w sล‚owniku…

Opowieล›ฤ‡ o dorastaniu i o butach
A Story about Growing Up and Shoes

I was perhaps eight or nine and grew at an alarming rate. I wasnโ€™t merely growing. I was shooting up, rapidly overtaking the neighborhood boys I used to play mumblety-peg with. This was gratifying. What was considerably less gratifying was that my feet seemed determined to keep pace with the rest of me.

It was just before Easter and, as custom dictated, my mother had bought me a new spring outfit: a smart little trench coat and a pair of new shoes, carefully coordinated with it. There was no question of simply buying a child a coat or a pair of shoes in those days. Things had to match. The shoes belonged with the trench, the trench belonged with spring, and the whole ensemble was meant to present to the world a properly turned-out little girl. I was also wearing a huge ribbon on my head.

It was Good Friday, a day filled with solemn reflection, sadness, and fervent prayer. My Mom and I were sitting on the hard wooden pews of our local Neo-Gothic church, a dark, cavernous place that on that day seemed even colder and gloomier than usual. The Stations of the Cross were underway. The adults around me were absorbed in prayer, kneeling and rising at the appropriate moments, while I was rapidly running out of things to occupy myself with.Then I discovered a pencil in my pocket.

Continue reading “Wtorek, 29 wrzeล›nia 2026” →

Sobota, 18 wrzeล›nia 2026

Minฤ™ล‚o lato, ksiฤ…ลผki pozostanฤ…

Od dawna interesuje mnie nie tylko to, co ludzie czytajฤ…, lecz takลผe sam widok czล‚owieka pogrฤ…ลผonego w lekturze. Dlatego fotografujฤ™ czytajฤ…cych nowojorczykรณw – czasem ukradkiem, czasem po uzyskaniu ich zgody. Najczฤ™ล›ciej spotykam ich w metrze, gdzie ksiฤ…ลผka staje siฤ™ prywatnฤ… przestrzeniฤ…, maล‚ym schronieniem poล›rรณd tล‚oku, haล‚asu i poล›piechu. Na Facebooku prowadzฤ™ poล›wiฤ™cony tym fotografiom dziaล‚ zatytuล‚owany Books of New York i kiedy tylko rozgryzฤ™ jak dziaล‚a Instagram ๐Ÿ˜‰ przeniosฤ™ tam te zdjฤ™cia. Robiฤ™ je z fascynacji tym szczegรณlnym momentem, kiedy czล‚owiek, choฤ‡ otoczony setkami innych ludzi, przestaje zauwaลผaฤ‡ ล›wiat i przenosi siฤ™ gdzieล› zupeล‚nie indziej.

Od dawna interesuje mnie jednak nie tylko, co ludzie czytajฤ…, ale rรณwnieลผ dlaczego wล‚aล›nie ta, a nie inna ksiฤ…ลผka trafia do nich w okreล›lonym momencie ลผycia. Lektury wybieramy przecieลผ z wielu powodรณw: z ciekawoล›ci, potrzeby zrozumienia ล›wiata, pragnienia ucieczki od codziennoล›ci, a czasem po prostu dlatego, ลผe ktoล›, komu ufamy, powiedziaล‚ – musisz to przeczytaฤ‡ i podpowiedziaล‚ nam tytuล‚. Bywa, ลผe ksiฤ…ลผka dล‚ugo czeka na pรณล‚ce, zanim nadejdzie jej czas. Bywa teลผ, ลผe siฤ™gamy po niฤ… przypadkiem, a ona niespodziewanie zostaje z nami na dล‚ugo. Bywa, ลผe ksiฤ…ลผki dล‚ugo czekajฤ… na swojฤ… kolej i chyba kaลผdy ma przy ล‚รณลผku swojฤ… “kupkฤ™ wstydu”.

Postanowiล‚am wiฤ™c zapytaฤ‡ przyjaciรณล‚ i znajomych, co ostatnio przeczytali i ktรณra z ksiฤ…ลผek okazaล‚a siฤ™ dla nich waลผna, poruszajฤ…ca, zabawna, niepokojฤ…ca albo po prostu godna zapamiฤ™tania. Niektรณrych wล‚aล›ciwie nie trzeba byล‚o nawet prosiฤ‡ – natychmiast dzielili siฤ™ tytuล‚ami, wraลผeniami i caล‚ymi historiami zwiฤ…zanymi z lekturฤ…. Inni bronili siฤ™ przed odpowiedziฤ… tak, jakbym pytaล‚a nie o przeczytanฤ… ksiฤ…ลผkฤ™, lecz domagaล‚a siฤ™ ujawnienia zeznania podatkowego albo jakiegoล› starannie skrywanego sekretu alkowy ๐Ÿ˜‰ Ta nieoczekiwana powล›ciฤ…gliwoล›ฤ‡ takลผe wydaล‚a mi siฤ™ interesujฤ…ca. Najwyraลบniej pytanie o ksiฤ…ลผki bywa bardziej osobiste, niลผ mogล‚oby siฤ™ wydawaฤ‡.

Interesowaล‚y mnie bowiem nie tyle same tytuล‚y i nazwiska autorรณw, ile osobiste spotkania z ksiฤ…ลผkami: zachwyty, rozczarowania, odkrycia i myล›li, ktรณre nie znikajฤ… po zamkniฤ™ciu ostatniej strony.

Zebrane odpowiedzi tworzฤ… coล› wiฤ™cej niลผ listฤ™ polecanych lektur. Sฤ… maล‚ym zbiorowym portretem ludzi, ktรณrych znam i ceniฤ™ – ich wraลผliwoล›ci, zainteresowaล„, lฤ™kรณw, poczucia humoru i sposobรณw patrzenia na ล›wiat. Bo kiedy opowiadamy o ksiฤ…ลผkach, ktรณre naprawdฤ™ nas poruszyล‚y, niemal zawsze opowiadamy rรณwnieลผ o sobie. Kolejnoล›ฤ‡ prezentowanych wypowiedzi nie zostaล‚a podporzฤ…dkowana ลผadnemu szczegรณlnemu kluczowi. Siฤ™gaล‚am po nie po prostu kolejno, w miarฤ™ jak do mnie napล‚ywaล‚y i ukล‚adaล‚y siฤ™ w tฤ™ opowieล›ฤ‡ o ksiฤ…ลผkach oraz ich czytelnikach. Tylko ostatnie miejsce zachowaล‚am ล›wiadomie dla siebie – skoro zapytaล‚am innych o ich lektury, wypada przecieลผ, ลผebym na zakoล„czenie sama odpowiedziaล‚a na wล‚asne pytanie.
Wszystkim serdecznie dziฤ™kujฤ™ za udziaล‚ โ€” i przepraszam za moje uporczywe nagabywanie. Mam nadziejฤ™, ลผe efekt byล‚ tego wart!

Radka Franczak

Ewa Wieลผniawiec “O wilku mรณwiono w izbie” (KE, 2025) – dawno nie czytaล‚am tak ล›wietnie napisanej ksiฤ…ลผki, chwyciล‚a za gardล‚o, trzymaล‚a do samego koล„ca, sprawiล‚a, ลผe zniknฤ™ล‚am na caล‚y dzieล„ dla wszystkich. Ryna, gล‚รณwna bohaterka wraca z prac w Niemczech do miejsca swojego pochodzenia – poล‚oลผonej koล‚o bagien biaล‚oruskiej fikcyjnej wsi Nauhalne.


Elisabeth Asbrink “Moja wielka piฤ™kna nienawiล›ฤ‡” (Wielka Litera, 2025) – biografia Victoii Benedictsson, znacznie wiฤ™cej niลผ biografia pisarki, tล‚o spoล‚eczne zilustrowane pod kฤ…tem statusu kobiet w tym ล›wiecie, ล›wietnie sportretowane, ล›wiat artystyczny, zasady ktรณre nim rzฤ…dziล‚y, zarys historyczny – caล‚y ล›wiat wokรณล‚ z takฤ… wล‚aล›nie koncentracjฤ… na kobietach. i oczywล›cie postaฤ‡ pisarki. Bardzo inspirujฤ…ca, dla mnie ksiฤ…ลผka ktรณra naล›wietla wciฤ…ลผ ciemne miejsca w literaturze i historii.


Iwa Koล‚odziejska “Podolskie zielniki. Praktykowanie wiedzy o roล›linach na Podolu Wschodnim (Ukraina)” (
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, 2023) – ล›wietna, niesamowita. Opis relacji ล‚ฤ…czฤ…cych ludzi i roล›liny na podstawie badaล„ prowadzonych przez autorkฤ™ w latach 2009-2018. Bardzo czekam na kontynuacjฤ™ (jeล›li bฤ™dzie).


“Maria Lubomirska. W sล‚owach i obrazach” (Oล›rodek KARTA, 2023), to ksiฤ…ลผka ktรณrฤ… przeglฤ…daล‚am caล‚e lato. Fotografie Marii Lubomirskiej, polskiej fotografki, jej zapiski, fragmenty listรณw – chciaล‚abym wiฤ™cej.

Wspaniaล‚e zdjฤ™cia, zapis czasu 1904-1918r.


Kamel Daoud “Huryska”, (ArtRage, 2025) – bardzo waลผna ksiฤ…ลผka, wydana w serii wydawniczej Rahla, ktรณra z miejsca staล‚a siฤ™ mojฤ… ulubionฤ… seriฤ…. Oran, Algieria, bohaterkฤ… jest kobieta, ktรณrej gล‚os czytamy przez caล‚y czas. Wstrzฤ…sajฤ…cy opis jej punktu widzenia, doล›wiadczeล„ zwiฤ…zanych z wojnฤ… domowฤ… w latach 90tych, ktรณra uderzyล‚a najbardziej wล‚aล›nie w prawa kobiet. Wojna domowa w Algierii – jedno z tych historycznych wydarzeล„ o ktรณrym wciฤ…ลผ mรณwi siฤ™ za maล‚o i konsekwencjach.


Jokha Alharthi “Ciaล‚a niebieskie”(ArtARage, 2024) – kolejna ksiฤ…ลผka z serii Rahla, autorka omaล„ska pisarka dostaล‚a za ksiฤ…ลผkฤ™ nagrodฤ™ Bookera. Bardzo ksiฤ…ลผka dla mnie – poetycka, jednoczeล›nie osadzona w realiach, ktรณre sฤ… misternie zarysowane – i gล‚os bohaterki i wszystkie postacie i zdarzenia w tle.
Miฤ™dzy snem a jawฤ…, i podskรณrnie teลผ caล‚y czas czujฤ™ tu temat ลผycia kobiet.

W ramach serii czytam teลผ ” Idฤ…c na rzeลบ” Mahmud Doulatabadi


Werner Herzog โ€žPrzyszล‚oล›ฤ‡ prawdyโ€, (Obroty, 2024) – Herzog napisaล‚ ksiฤ…ลผkฤ™ w 2024, czytaล‚am jฤ… w momencie kiedy zupeล‚nie nie miaล‚am czasu na czytanie – i mimo, ลผe tak duลผo jeszcze wydarzyล‚o siฤ™ w tym temacie “prawdy” od 2024 do dziล› – miaล‚am poczucie, ลผe esej sฤ… aktualne, pozostaล‚o mi w gล‚owie wiele pytaล„ i inspiracji. Maล‚e zdarzenia, ktรณre tworzฤ… ostatecznie mapฤ™ powiฤ…zaล„.

Juan Gabriel Vasquez โ€žImiona Felizyโ€ (Wydawnictwo Echa, 2026) – o kolumbijskiej rzeลบbiarce Felizie Bursztyn, przywoล‚anie pamiฤ™ci o niej, przez przyjaciela, poruszonego jej nagล‚ฤ… ล›mierciฤ… i ลผyciem. Bardzo inspirujฤ…ca i smutna ksiฤ…ลผka. Niezaleลผna, wolna kobieta artystka w kulturze macho.

Louisa May Alcott โ€žTajemniczy kluczโ€ (Wydawnictwo MG, 2025) – to ksiฤ…ลผka z pรณล‚ki w ksiฤ™garni w Ustce, z ktรณrej raz jeszcze przypominam sobie ksiฤ…ลผki juลผ kiedyล› przeczytane. Ksiฤ…ลผka naznaczona swoim czasem, ale dla mnie bardzo inspirujฤ…ca pod kฤ…tem rozwoju warsztatu pisarki ktรณra rok pรณลบniej wydaล‚a “Maล‚e kobietki”

Stanisล‚aw ลubieล„ski โ€žDrugie ลผycie czarnego kotaโ€ (Agora, 2025) bardzo siฤ™ wciฤ…gnฤ™ล‚am i zanurzyล‚am w umysล‚ opowiadajฤ…cego, poprzez eseje o miejscach, o czasie, o przyrodzie, osobiล›cie, zaskakujฤ…co, czasami strasznie, prawdziwie i teลผ zabawnie, i tak, ลผe natychmiast chciaล‚am te wszystkie miejsca w Warszawie i okolicach zobaczyฤ‡, niektรณre juลผ znam jak Zakole, Sady ลปoliborskie, Las Bielaล„ski.”

Samantha Harvey โ€žOrbitaโ€ (Wielka Litera, 2025) – to jest po prostu bardzo bardzo piฤ™kna ksiฤ…ลผka i polecam jฤ… kaลผdemu.

Michaล‚ Choiล„ski

Od dล‚uลผszego czasu chciaล‚em przeczytaฤ‡ โ€žMonsters: A Fanโ€™s Dilemmaโ€ Claire Dederer, poniewaลผ ksiฤ…ลผka ta dotyka dylematu, ktรณry regularnie powraca podczas moich zajฤ™ฤ‡ z historii literatury amerykaล„skiej. Opowiadajฤ…c o formalnym nowatorstwie, kulturowym znaczeniu i nieprzemijajฤ…cej sile dzieล‚ Ezry Pounda czy Ernesta Hemingwaya, nie sposรณb przecieลผ przemilczeฤ‡ rasizmu pierwszego ani patriarchalnej toksycznoล›ci drugiego. Zachwyt nad literaturฤ… zostaje wรณwczas podszyty rozczarowaniem, a lektura przestaje byฤ‡ niewinnym spotkaniem z autonomicznym tekstem. Co zrobiฤ‡ ze sztukฤ… stworzonฤ… przez kogoล›, komu nie podalibyล›my rฤ™ki na przyjฤ™ciu – albo przez czล‚owieka, ktรณry przekroczyล‚ nie tylko granice przyzwoitoล›ci, lecz takลผe prawa, krzywdzฤ…c innych? Dederer przeprowadza nas przez tฤ™ moralnฤ… szczelinฤ™, powracajฤ…c do filmรณw Woodyโ€™ego Allena i Romana Polaล„skiego, prozy Hemingwaya, obrazรณw Picassa czy muzyki Milesa Davisa. Nie proponuje jednak wygodnego โ€žkalkulatora moralnegoโ€, ktรณry zwaลผyล‚by wielkoล›ฤ‡ dzieล‚a i podล‚oล›ฤ‡ jego twรณrcy, a nastฤ™pnie wydaล‚ jednoznaczny wyrok. Pyta raczej, co dzieje siฤ™ z nami – czytelnikami kartkujฤ…cymi ksiฤ…ลผki, sล‚uchaczami przychodzฤ…cymi na koncerty, czy widzami siedzฤ…cymi w kinie – kiedy wiedza biograficzna wdziera siฤ™ w dawny zachwyt i na zawsze zmienia jego temperaturฤ™.

Najciekawszy dla mnie okazuje siฤ™ wล‚aล›nie osobisty ton tej ksiฤ…ลผki. Dederer przesuwa punkt ciฤ™ลผkoล›ci z abstrakcyjnego pytania: โ€žco powinniล›my zrobiฤ‡ z twรณrczoล›ciฤ… potwornych ludzi?โ€ ku znacznie bardziej intymnemu: โ€žczy ja nadal mogฤ™ kochaฤ‡ tฤ™ sztukฤ™?โ€. W epoce po #MeToo, kiedy ujawnienie skali przemocy w Hollywood zachwiaล‚o dawnymi hierarchiami i mitologiฤ… geniuszu, taka zmiana perspektywy ma szczegรณlne znaczenie. Akt odbioru nie jest dla Dederer posล‚usznym powtarzaniem sฤ…dรณw krytykรณw strzegฤ…cych kanonu, lecz samotnym splotem pamiฤ™ci, przyjemnoล›ci, odpowiedzialnoล›ci i wล‚asnego doล›wiadczenia. Autorka nie pozwala przy tym zapomnieฤ‡, ลผe kobiety-artystki bywajฤ… osฤ…dzane wedล‚ug innej miary: mฤ™ลผczyzn nazywa siฤ™ potworami za przemoc, kobiety โ€” choฤ‡by Doris Lessing czy Joni Mitchell โ€” za odmowฤ™ podporzฤ…dkowania twรณrczoล›ci obowiฤ…zkowi opieki. Nie wszyscy krytycy uznali tฤ™ metodฤ™ za wystarczajฤ…cฤ…; zarzucano Dederer chaotycznoล›ฤ‡, powierzchownoล›ฤ‡ badaล„ i nadmierne zaufanie do uczuฤ‡. Byฤ‡ moลผe jednak wล‚aล›nie brak ostatecznej recepty stanowi siล‚ฤ™ Monsters. Dzieล‚a i biografie nie stapiajฤ… siฤ™ tu w jedno, ale nie dajฤ… siฤ™ teลผ sterylnie rozdzieliฤ‡. Czytanie nie musi byฤ‡ sฤ…dem ani aktem moralnym w ล›cisล‚ym sensie, zawsze ma jednak wymiar moralny – poniewaลผ w lekturze spotykajฤ… siฤ™ nie tylko tekst i umysล‚, ktรณry go stworzyล‚, lecz takลผe nasze wล‚asne zachwyty, granice i rany. Literatura i jej doล›wiadczenie sฤ… ลผywym procesem do ktรณrego emocjonalnego odbioru mamy wszyscy prawo.

Jacek Dehnel

Z wiekiem coraz rzadziej trafia siฤ™ na arcydzieล‚a โ€“ ale nie jest to niemoลผliwe. Dziฤ™ki tล‚umaczce Maล‚gorzacie Graliล„skiej pojawiล‚ siฤ™ w polszczyลบnie Walter Kempowski. โ€žWszystko na darmoโ€ (ArtRage, 2023) โ€“ powieล›ฤ‡, ktรณrฤ… wydaล‚ na rok przed ล›mierciฤ…, w 2006 roku โ€“ toczy siฤ™ w poczฤ…tkach roku 1945 gdzieล› w Prusach Wschodnich, w majฤ…tku paล„stwa von Globigรณw, Georgenhofie; pan domu bawi jako oficer we Wล‚oszech, pani snuje siฤ™ po pokojach, ich synek unika spotkaล„ Hitlerjugend, wymawiajฤ…c siฤ™ bรณlem gardล‚a, a caล‚y dom trzyma w ryzach cioteczka-rezydentka. Zachodzi tu co jakiล› czas wล›cibski nazista Drygalski. Gdzieล› tam jest front, propaganda pociesza. Pojawiajฤ… siฤ™ pierwsi uchodลบcy.

Kempowski โ€“ ktรณry latami budowaล‚ wielkฤ… kronikฤ™ niemieckiego spoล‚eczeล„stwa w czasie wojny โ€“ to rewers Manna z โ€žBuddenbrookรณwโ€: mistrzowsko pokazuje rozpad mitu niemieckiego mieszczaล„stwa i solidnoล›ci; kaลผdy z bohaterรณw jest tak czy inaczej uwikล‚any w nazizm, tak czy inaczej uwikล‚any w drobne nieuczciwoล›ci, ale i zdolny do nieoczekiwanych aktรณw przyzwoitoล›ci. Wspaniaล‚e sฤ… tu dialogi โ€“ zdania twierdzฤ…ce koล„czฤ… siฤ™ czฤ™sto nie kropkฤ…, a znakiem zapytania, jakby wszystko w tym skล‚amanym, rozpadajฤ…cym siฤ™ ล›wiecie byล‚o podsiฤ…kniฤ™te niepewnoล›ciฤ…, wฤ…tpliwoล›ciฤ….


Wielka opowieล›ฤ‡ o ucieczce i rozpadzie przywodzi na myล›l genialnฤ… โ€žFrancuskฤ… suitฤ™โ€ Irรจne Nรฉmirovsky, (Albatros, 2006) โ€“ toczฤ…cฤ… siฤ™ przecieลผ raptem parฤ™ lat wczeล›niej, kiedy to zwyciฤ™ska armia niemiecka wkraczaล‚a we Francjฤ™ jak w masล‚o; te same drobne podล‚oล›ci, te same kompromisy (nie)moralne. Warto przeczytaฤ‡ te dwie wybitne powieล›ci w parze.

Sylwia Chutnik

โ€žKameliowy Sklep Papierniczyโ€ Ito Ogawy, (Tajfuny, 2023), to ksiฤ…ลผka dla wszystkich, ktรณrzy wciฤ…ลผ wierzฤ…, ลผe papier ma swojฤ… pamiฤ™ฤ‡, a odrฤ™cznie napisany list potrafi powiedzieฤ‡ o nas wiฤ™cej niลผ dziesiฤ™ฤ‡ wiadomoล›ci wysล‚anych w poล›piechu. Bardzo bliska jest mi jej czuล‚oล›ฤ‡ wobec papieru, atramentu, pisma i caล‚ego rytuaล‚u pisania. Tego momentu, kiedy trzeba na chwilฤ™ zwolniฤ‡ i naprawdฤ™ zastanowiฤ‡ siฤ™, co chcemy powiedzieฤ‡ drugiemu
czล‚owiekowi. Ogawa pokazuje teลผ, ลผe list jest czฤ™sto prรณbฤ… nawiฤ…zania kontaktu, bywa teลผ poลผegnaniem, wyraลผenia uczuฤ‡ albo uporzฤ…dkowania relacji, ktรณre nie zawsze dajฤ… siฤ™ ล‚atwo nazwaฤ‡. Lubiฤ™ tฤ™ ksiฤ…ลผkฤ™ za jej niespiesznoล›ฤ‡ i przekonanie, ลผe bliskoล›ฤ‡ buduje siฤ™ z drobnych gestรณw, uwaลผnoล›ci i czasu poล›wiฤ™conego drugiej osobie. To jedna z tych lektur, po ktรณrych czล‚owiek ma ochotฤ™ wyjฤ…ฤ‡ papier z szuflady, znaleลบฤ‡ piรณro i napisaฤ‡ do kogoล›, z kim dawno nie rozmawiaล‚. Oczywiล›cie, praktykujฤ™ to, od kiedy nauczyล‚am siฤ™ czytaฤ‡ i pisaฤ‡, ale po lekturze tej powieล›ci napisaล‚am od razu piฤ™ฤ‡ i pobiegล‚am do najbliลผszego papiernika na zakupy!

Jan Zieliล„ski

โ€žJรณzef Mackiewicz, Barbara Toporska, Roman Brykczyล„ski, Listy.โ€ (Kontra, Londyn 2026). Korespondencja z kuzynem Mackiewicza, wzbogacona przeciekawymi wypisami z rodzinnych kronik oraz wspomnieล„ kilku matron, siฤ™gajฤ…cych gล‚ฤ™boko w wiek XIX.


Kinga Skwira, โ€žZacznijcie beze mnieโ€. Ilustrowaล‚a Basia ลšlusarczyk. (Girls and Queers to the Front, Warszawa 2026).
Oryginalne. Oลผywcze. Odlotowe. A przy tym ciepล‚e.

Hania Czernik

Lato skwierczaล‚o szczegรณlnie tego roku nawet jak na Kolorado, zwykle i tak gorฤ…ce i suche w lipcu i sierpniu – โ€˜sล‚oล„ce paliล‚o, a ziemia szล‚a w popiรณล‚ prawieโ€™. Chodziล‚o mi nieustannie po gล‚owie zdanie Sylvii Plath otwierajฤ…ce jej โ€žSzklany kloszโ€: “It was a queer, sultry summer /…/and I didnโ€™t know what I was doing in New York.” To byล‚o dziwne, duszne lato i ja teลผ nie wiedziaล‚am, co robiฤ™ w Denver.. ๐Ÿ™‚

Czytaล‚am wiฤ™c, ksiฤ…ลผka dawaล‚a nie tylko psychiczne wytchnienie, pozwalaล‚a odpoczฤ…ฤ‡ od letniej kanikuล‚y, ale i od opresyjnej atmosfery politycznej… Zbiegiem okolicznoล›ci gros lektur stanowiล‚y powieล›ci i opowiadania pisane przez kobiety. Najpierw to byล‚y Japonki: Asako Yuzuka, Yoka Ogawa i Sayaka Murata. Ich proza najczฤ™ล›ciej zwiฤ™zล‚a i oszczฤ™dna, jak ikebana czy minimalistyczne wnฤ™trze japoล„skiego domu, w ktรณrej sล‚ychaฤ‡ niemal spadajฤ…ce pล‚atki kwiatรณw wiล›ni, a czasem szokujฤ…ca w koncepcji i obrazach, zmuszaล‚a do postawienia sobie zaskakujฤ…cych pytaล„… We wszystkich tych ksiฤ…ลผkach metafizyczne sugestie okazywaล‚y siฤ™ tak rรณลผne od europejskiej grecko- judeo- chrzeล›cijaล„skiej tradycji, ktรณrฤ… u nas wszystko przesiฤ…kniฤ™teโ€ฆ

Szczegรณlne wraลผenie wywarล‚a na mnie jednak krรณtka powieล›ฤ‡ Duriana Sukegawy โ€žSweet Bean Pasteโ€, wydana w Polsce pod tytuล‚em โ€žKwiat wiล›ni i czerwona fasolaโ€ (WUJ, 2018). To poruszajฤ…ca proza, ktรณra w ciepล‚y i subtelny sposรณb opowiada o odkupieniu win i krzywd, o samotnoล›ci i znalezieniu sensu ลผycia.

Fabuล‚a skupia siฤ™ wokรณล‚ Sentaro, mฤ™ลผczyzny z trudnฤ…, bliลผej nie zdefiniowanฤ… przeszล‚oล›ciฤ…, prowadzฤ…cego maล‚y sklepik z dorayaki – tradycyjnymi japoล„skimi naleล›nikami przekล‚adanymi sล‚odkฤ… pastฤ… z czerwonej fasoli. Jego monotonne ลผycie zmienia siฤ™ diametralnie, gdy zatrudnia on ekscentrycznฤ… staruszkฤ™ o imieniu Tokue, posiadajฤ…cฤ… sekretny przepis na idealne nadzienie i niezwykล‚y dar jego przyrzฤ…dzania przeistaczajฤ…cy zwykล‚y proces gotowania w prawdziwe misterium..

Ksiฤ…ลผka, z pozoru peล‚na opisรณw kulinarnych i miล‚oล›ci do natury, dotyka niepowierzchownie tematu wykluczenia spoล‚ecznego oraz udowadnia, ลผe wartoล›ฤ‡ ludzkiego ลผycia nie zaleลผy od jego produktywnoล›ci i w ลผadnym wypadku od jego statusu. To peล‚na empatii, sล‚odko-gorzka historia o tym, jak niespodziewana przyjaลบล„ potrafi uleczyฤ‡ dawne rany, takลผe te zadawane przez paล„stwo japoล„skie ofiarom trฤ…du, zwanego chorobฤ… Hansena – aลผ do 1996 roku zamykanym przymusowo w obozach, skazywanym na izolacjฤ™ od rodzin, od spoล‚eczeล„stwa, choฤ‡ leki na trฤ…d, wcale nie taki zakaลบny jak wieล›ฤ‡ gminna niosล‚a, znane byล‚y od lat 40 dwudziestego wieku..


O ile w japoล„skiej prozie dominuje cisza i samotnoล›ฤ‡, o tyle zupeล‚nie innฤ… atmosferฤ™ niesie ze sobฤ… powieล›ฤ‡ โ€žCesarzowa Piotraโ€ (Wyd. Literackie, 2025) poczytnej litewskiej pisarki Kristiny Sabaliauskaitฤ— znanej polskiemu czytelnikowi z wczeล›niejszej wielotomowej powieล›ci โ€žSilva Rerumโ€.

โ€žCesarzowa Piotraโ€ dudni wprost od przemarszu wojsk i dworskich intryg, wypeล‚niajฤ… jฤ… gwaล‚ty i rzezie, tล‚umne pijatyki rosyjskiego dworu, a klamrฤ™ narracyjnฤ… stanowi zbliลผajฤ…ca siฤ™ ล›mierฤ‡ wspominajฤ…cej swoje burzliwe i brutalne ลผycie Katarzyny I โ€“ pierwszej cesarzowej Rosji, ktรณra przyszล‚a na ล›wiat jako Marta Helena Skowroล„ska, uboga sierota o litewsko-polskich korzeniach. Z pozycji niewolnicy i praczki, dziฤ™ki sprytowi, inteligencji emocjonalnej oraz trรณjkฤ…towi miล‚osnemu z udziaล‚em Aleksandra Mienszykowa i cara Piotra I Wielkiego, trafia na sam szczyt wล‚adzy imperium. 

Ksiฤ…ลผka Litwinki jest niezwykle poruszajฤ…ca i niestety zdumiewajฤ…co aktualna.. Rosja Piotra zwanego Wielkim nie rรณลผni siฤ™ siฤ™ w swojej istocie tak bardzo od Rosji Putina, przeraลผajฤ…cej i mimo pozorรณw ucywilizowania wciฤ…ลผ barbarzyล„skiej…

Michaล‚ Nogaล›

Wakacje to czas nadrabiania zalegล‚oล›ci, oczekiwania na nowoล›ci, a takลผe โ€” to mรณj przypadek โ€” czytania, na potrzeby wywiadรณw i spotkaล„, ksiฤ…ลผek, ktรณre za chwilฤ™ siฤ™ ukaลผฤ…. Przeczytaล‚em wiฤ™c kilkanaล›cie, a moลผe i wiฤ™cej pozycji, z ktรณrych kilka na dล‚ugo zapadล‚y mi w pamiฤ™ฤ‡. Co chciaล‚bym poleciฤ‡ innym?

Z pewnoล›ciฤ… do tego grona naleลผy nowa ksiฤ…ลผka Agnieszki Daukszy, profesorki Uniwersytetu Jagielloล„skiego, laureatki przyznawanego w Rybniku โ€žJuliuszaโ€ (konkurs na najlepszฤ… biografiฤ™) i finalistki โ€žNikeโ€ โ€” za โ€žJaremiankฤ™โ€. “Niedaleko pada granat od jabล‚oni”, (Karakter, 2026) to rzecz znakomita, napisana jฤ™zykiem nie do podrobienia, wyczulonym na najwaลผniejsze sล‚owa, szepty, na niedopowiedzenia i gesty, ktรณrych czasem nie da siฤ™ jednoznacznie opisaฤ‡.

W formie nie do koล„ca moลผliwej do nazwania โ€” gdy wciฤ…ลผ sล‚ychaฤ‡ o potrzebie szufladkowania, przypisywania do gatunkรณw โ€” autorka opowiada o skomplikowanym, filmowym wrฤ™cz ลผyciu โ€žnieznacznejโ€ โ€” jak sama jฤ… nazywa (co stanowi nawiฤ…zanie do tytuล‚u poprzedniej ksiฤ…ลผki Daukszy) โ€” Liny z Sambora, ลปydรณwki, ktรณra โ€” prowadzona na ล›mierฤ‡ โ€” najpierw, za namowฤ… siostry, wyrzuciล‚a w krzaki swojฤ… maleล„kฤ… cรณreczkฤ™, a nastฤ™pnie sama salwowaล‚a siฤ™ ucieczkฤ….

Gdy, cudem ocalona, wrรณciล‚a na miejsce porzucenia dziecka, okazaล‚o siฤ™, ลผe Ewy nie ma. Tak zaczฤ™ล‚a siฤ™ historia poszukiwaล„, w wyniku ktรณrych los Liny przeciฤ…ล‚ siฤ™ z losem maล‚ลผeล„stwa Tuwimรณw, pewnej dziewczyny ze Zwiฤ…zku Radzieckiego i wielu innych. Dauksza pisze o macierzyล„stwie, toลผsamoล›ci, kล‚amstwie, niepewnoล›ci, bazuje na wspomnieniach gล‚รณwnej bohaterki, rozmowach z jej bliskimi โ€” odtwarza ล›wiat wymarล‚y,wypalony i tworzy literaturฤ™ najwyลผszej prรณby.


Wspaniaล‚a i wciฤ…gajฤ…ca jest nowa powieล›ฤ‡ Macieja Pล‚azy, zdobywcy โ€žAngelusaโ€ za โ€žRobinsona w Bolechowieโ€, Nagrody Literackiej Gdynia i Nagrody im. Koล›cielskich za โ€žSkoruniaโ€, dwukrotnie nominowanego do โ€žNikeโ€. Jego “Kasperl i Margit”, (Wydawnictwo Literackie, 2026) powieล›ฤ‡ poznaล„sko-berliล„ska, to poล‚ฤ…czenie historii ล‚otrzykowskiej z arystokratycznฤ…, hymn na czeล›ฤ‡ stolicy Wielkopolski oraz rzecz o miฤ™dzywojennym Berlinie, widzianym z zupeล‚nie innej niลผ w kultowym filmie Fosseโ€™a, perspektywy.

Bohaterowie Pล‚azy โ€” syn prostytutki z Chwaliszewa oraz cรณrka hrabiego patrioty – poznajฤ… siฤ™ stosunkowo pรณลบno. Wczeล›niej pisarz kreล›li ich losy osobno, naprzemiennie. On z podwรณrkowego chล‚ystka i zawadiaki przemienia siฤ™ w powstaล„ca, by nastฤ™pnie – w Berlinie – zwrรณciฤ‡ siฤ™ ku sztuce dalekiej od salonรณw. Ona dobrze i bezpiecznie wychodzi za mฤ…ลผ, ale jej wybranek, lekarz, traci rozum i siebie na froncie I wojny ล›wiatowej, wiฤ™c po rozpadzie maล‚ลผeล„stwa kobieta przenosi siฤ™ do niemieckiej stolicy i staje siฤ™ gwiazdฤ… jednej z najwaลผniejszych scen.

W potฤ™ลผnej, kilkusetstronicowej powieล›ci Pล‚aza znakomicie operuje rรณลผnymi rejestrami jฤ™zyka, odtwarza sล‚ownik gwary poznaล„skiej, gra z historiฤ… XX wieku โ€” efekt moลผe wbiฤ‡ czytelnika w fotel, ostrzegam!


I jeszcze jeden tytuล‚, najnowsza reporterska ksiฤ…ลผka Katarzyny Surmiak-Domaล„skiej โ€žลšwiat przed nami nie istniaล‚. Jak wojna zostaล‚a w naszych domachโ€ (Agora, 2026), w ktรณrej pojawia siฤ™ takลผe opowieล›ฤ‡ autorki tego bloga. To opowieล›ฤ‡ o traumach, z ktรณrymi mierzyฤ‡ muszฤ… siฤ™ dzieci czy wnuki ocalaล‚ych z II wojny ล›wiatowej, wszyscy ci โ€” nasi rodzice, dziadkowie, kuzyni โ€” ktรณrych faszerowano martyrologiฤ…, zaciฤ…gano na siล‚ฤ™ do izb pamiฤ™ci, wysyล‚ano na wycieczki do byล‚ych nazistowskich obozรณw koncentracyjnych, opowiadano w czasie rodzinnych obiadรณw o rzezi
woล‚yล„skiej czy gwaล‚tach na Zieleniaku.

To โ€” z wielu powodรณw โ€” ksiฤ…ลผka misyjna, powinien jฤ… przeczytaฤ‡ kaลผdy, kto prรณbuje zrozumieฤ‡, skฤ…d w Polakach tyle zล‚oล›ci, niechฤ™ci wobec drugiego, gniewu, wล›ciekล‚oล›ci, ale teลผ lฤ™ku, strachu, powinna trafiฤ‡ w rฤ™ce kaลผdego, kogo dziwi, ลผe 18 proc. obywateli III RP cierpi na PTSD. W zbiorze historii zebranych przez Surmiak-Domaล„skฤ…, w opowieล›ciach bohaterรณw odnajdzie siฤ™ wiฤ™kszoล›ฤ‡ z nas, bo wojna โ€” choฤ‡ zdaje siฤ™ odlegล‚a โ€” wciฤ…ลผ burzy spokรณj, przeล›laduje, nie daje spokojnie ลผyฤ‡. Czy to fenomen? A moลผe zaniedbanie systemowe i brak zgody na jasne powiedzenie sobie, ลผe o zdrowie psychiczne naleลผy dbaฤ‡ na rรณwni z tym fizycznym? โ€žลšwiat przed nami nie istniaล‚โ€ to powinna byฤ‡ lektura obowiฤ…zkowa kaลผdego, kto nad Wisล‚ฤ… wkracza w dorosล‚oล›ฤ‡ โ€” by nie popeล‚niaล‚ bล‚ฤ™dรณw wล‚asnych przodkรณw.

Ewa Maliga

Ostatnimi czasy zapadล‚am w czarnฤ… dziurฤ™ albo โ€“ jak kto woli โ€“ krรณliczฤ… norฤ™ (rabbit hole). Nazywa siฤ™ Empik Go. Mam subskrypcjฤ™ od kilku lat i bardzo sobie jฤ… chwalฤ™, choฤ‡ niestety spowodowaล‚a w ostatnich miesiฤ…cach rozluลบnienie moich dotฤ…d twardo egzekwowanych zwyczajรณw, czyli stosowania pล‚odozmianu โ€“ jedna ksiฤ…ลผka po polsku, jedna po angielskuโ€ฆ Aplikacja โ€“ jak to zwykle bywa โ€“ po lekturze poleca mi kolejne, wiฤ™c podฤ…ลผam jak w owczym pฤ™dzie i moja lista polskich lektur odล‚oลผona na wirtualnฤ… pรณล‚kฤ™ wydล‚uลผa siฤ™ w zastraszajฤ…cym tempie. A jeszcze naleลผy dodaฤ‡, ลผe zasadniczo czytam uszami, czyli jestem wielkฤ… fankฤ… audiobookรณw โ€“ mam swoich ulubionych lektorรณw (Filip Kosior anyone?:)) i ceniฤ™ sobie, ลผe mogฤ™ sล‚uchaฤ‡, rรณwnoczeล›nie wykonujฤ…c inne, czฤ™sto nudne czynnoล›ci ลผycia codziennego!

Ale do brzegu: polecam dwie moje ostatnie lektury z zasobรณw Empiku.
Pierwsza pozycja to โ€žSPATIF. Upajajฤ…cy pozรณr wolnoล›ciโ€ Aleksandry Szarล‚at (Wydawnictwo Czarne, 2023). Historia legendarnego warszawskiego Klubu Aktora Stowarzyszenia Polskich Artystรณw Teatru i Filmu, znakomicie udokumentowana przez autorkฤ™, to zbiรณr anegdot i portretรณw najwaลผniejszych postaci kultury powojennej Polski.

Szarล‚at przez kilka lat przepytywaล‚a bywalcรณw klubu, by stworzyฤ‡ obraz tego
niesamowitego miejsca, gdzie czoล‚owe postaci warszawskiego ล›rodowiska
artystycznego toczyล‚y dysputy o ลผyciu, suto zakrapiane alkoholem i w towarzystwie ponurych panรณw z bezpieki, siedzฤ…cych przy sฤ…siednich stolikach. Wล›rรณd nazwisk: Stanisล‚aw Dygat, Kalina Jฤ™drusik, Agnieszka Osiecka, Marek Hล‚asko, Leopold Tyrmand, Gustaw Holoubek, Andrzej ลapicki, Janusz Minkiewicz, Jerzy Andrzejewski, Tadeusz Konwicki, Joanna Rawik, Ireneusz Iredyล„ski i Janina Staniszkis, by wymieniฤ‡ tylko najbardziej znanychโ€ฆ SPATIF byล‚ bardzo waลผnym miejscem aลผ do stanu wojennego,
potem wszystko siฤ™ zmieniล‚o i choฤ‡ lokal nadal dziaล‚a, to juลผ niestety nie odgrywa takiej roli jak dawniej. Jako dzieciฤ™ wychowane i wyksztaล‚cone w PRL-u pochล‚onฤ™ล‚am 16 godzin sล‚uchania w 3 dni!


โ€žSPATIFโ€ doprowadziล‚ mnie do kolejnej lektury โ€“ โ€žRadykalna. Wszystkie sprzecznoล›ci Jadwigi Staniszkisโ€ Krzysztofa Katkowskiego (Wydawnictwo Otwarte, 2026) Staniszkis โ€“ zmarล‚a w 2024 pierwsza dama polskiej socjologii – radykalna, idฤ…ca pod prฤ…d, wymykajฤ…ca siฤ™ schematom, ze skomplikowanym ลผyciem prywatnym, czฤ™sto kontrowersyjna w poglฤ…dach (zwล‚aszcza pod koniec ลผycia) zawsze mnie fascynowaล‚a, choฤ‡ niejednokrotnie ze zdumieniem sล‚uchaล‚am jej wywodรณw. I ta jej czerwona szminka!

Cytujฤ™ za Empikiem: โ€žAutor prowadzi nas przez naukowe idee Staniszkis, jej medialne starcia, skomplikowane relacje i przyjaลบnie โ€“ w szczegรณlnoล›ci tฤ™ z Jarosล‚awem Kaczyล„skim. Rozmawia z Piotrem Gliล„skim, Mateuszem Morawieckim, Leszkiem Balcerowiczem, Ryszardem Bugajem czy Aleksandrฤ… Jasiล„skฤ…-Kaniฤ… i tworzy portret osoby, ktรณrej nie da siฤ™ zaszufladkowaฤ‡. Kobiety, ktรณra zamiast uprawomocniaฤ‡ stabilizacjฤ™, wolaล‚a stabilnieโ€ฆ destabilizowaฤ‡. [โ€ฆ] Staniszkis byล‚a pierwszฤ… w Polsce badaczkฤ…, ktรณra udowodniล‚a, ลผe socjologia bywa sportem ekstremalnymโ€. Nic dodaฤ‡, nic ujฤ…ฤ‡โ€ฆ Jako wielbicielka biografii wszelakich nie mogล‚am siฤ™ oderwaฤ‡.

Cezary ลazarewicz

To ja polecam trzy ksiฤ…ลผki. Wedล‚ug kolejnoล›ci ich ukazywania siฤ™.

Pierwsza to Marka Wฤ™cowskiego โ€žHomer na nasze czasyโ€ (Znak Literanova, 2026). Bo to byล‚a lektura obowiฤ…zkowa przed filmem Nolana โ€žOdysejaโ€. Wฤ™cowski pokazuje, ลผe Homer, to znaczy jego dzieล‚a, nie jest jakฤ…ล› ramotฤ… sprzed tysiฤ™cy lat, ale ลผe moลผe posล‚uลผyฤ‡ do odczytania wspรณล‚czesnoล›ci. No, a oprรณcz tego to bardzo ciekawa historia pisarza, ktรณry nie wiadomo, czy istniaล‚, ale wiadomo, ลผe wciฤ…ลผ budzi zainteresowanie ล›wiata. A Marek ล›wietnie pisze i jest erudytฤ…, znawcฤ… i badaczem staroลผytnoล›ci, znany z prac naukowych, ale sล‚abiej z popularnonaukowych. Jego pierwsza ksiฤ…ลผka โ€žTu jest Grecja. Antyk na nasze czasyโ€, Iskry, 2023 teลผ byล‚a ล›wietna.


Druga ksiฤ…ลผka to naszego znajomego Alka Koraba – โ€žChory krajโ€ (Znak, 2026). Jego fascynujฤ…ce i odkrywcze (dla mnie) opowieล›ci o Ameryce znalazล‚y wreszcie miejsce w reportersko publicystycznej ksiฤ…ลผce. Pochล‚onฤ…ล‚em jฤ… za jednym kฤ™sem i przeciertaล‚em oczy ze zdumienia pytajฤ…c siฤ™ co kilka akapitรณw: czy to ta Ameryka, ktรณra byล‚a naszym marzeniem?

Ksiฤ…ลผka Alka wyjdzie dopiero pod koniec wrzeล›nia. 


I trzecie. โ€žKlub ksiฤ…ลผki CIA. Najpilniej strzeลผona tajemnica zimnej wojnyโ€ Charliego Englisha (Prรณszyล„ski i S-ka, 2026) To ksiฤ…ลผka o podziemnym ruchu wydawniczym w Polsce. Z jednej strony opisuje jak ten ruch byล‚ tworzony i funkcjonowaล‚ w Polsce, z drugiej o akcjach CIA, ktรณre wspieraล‚y niezaleลผny w Polsce. O ile pierwsza czฤ™ล›ฤ‡ jest mi doล›ฤ‡ dobrze znana, to druga czฤ™ล›ฤ‡ raczej sล‚abo. Jest to chyba jedyna taka ksiฤ…ลผka na rynku polskim, ktรณra szczegรณล‚owo opisuje sposรณb finansowania ruchu wydawniczego w Polsce. No i zawsze to miล‚o, gdy obcokrajowiec, w tym wypadku Brytyjczyk, pisze o nas dobrze, a nawet siฤ™ nami zachwyca. English stawia w swojej ksiฤ…ลผce karkoล‚omnฤ… teze, ลผe komunizm upadล‚ dziฤ™ki ksiฤ…ลผkom. Ludzie je czytali i przejrzeli na oczy. Teza jest mocno naciฤ…gana, ale co tam, brzmi imponujฤ…co, ลผe my Polacy, z ktรณrych 2/3 wedล‚ug badaล„ czytelnictwa nie bierze obecnie ksiฤ…ลผki do rฤ™ki, byliล›my kiedyล› tacy oczytani.

Maล‚gorzata Majewska

Atakuje mnie od razu pierwszym zdaniem: โ€žzaczฤ™ล‚o siฤ™ okoล‚o drugiej w nocy od ลผaล‚osnego skowytu psรณwโ€. A potem jest jeszcze gฤ™ล›ciej. Ale to tylko opisy – myล›lฤ™. Pozwalajฤ… mi pozostaฤ‡ w roli czytelniczki-obserwatorki. Nie angaลผujฤ… do trzeciej strony i zdania: โ€ždzieliล‚o ich pรณล‚ godziny rejsu wodolotem – akurat tyle, ลผeby dodaฤ‡ smaku kaลผdemu spotkaniuโ€. I juลผ jest po mnie. Gล‚osy z gล‚ฤ™bi Paolo Rumiza (Znak Literanova 2026) wciฤ…gajฤ… w otchล‚aล„ wล‚asnych doล›wiadczeล„. Nie pozwalajฤ… po prostu czytaฤ‡. Zmuszajฤ… do pytaล„, jak to u mnie i ze mnฤ… jest. Mฤ™czฤ… spotkaniem z sobฤ… samฤ…. Ale potem dajฤ… poczucie odkrycia w sobie nowych obszarรณw: i to tych emocjonalnych, i dosล‚ownych. Bo po tej ksiฤ…ลผce ลผadna podrรณลผ juลผ nie bฤ™dzie taka sama.

Izabela Barry

Mam sล‚aboล›ฤ‡ do ksiฤ…ลผek wspomnieniowych, pod warunkiem, ลผe autor nie prรณbuje mi wmรณwiฤ‡, iลผ jako siedmiolatek rozumiaล‚ geopolitykฤ™, stalinizm i skomplikowane stosunki polsko-ลผydowskie. Maciej Hen na szczฤ™ล›cie tego nie robi. W โ€žTratwie z pomaraล„czamiโ€ (Filtry, 2025) pozwala dziecku byฤ‡ dzieckiem, a potem nastolatkowi – nastolatkiem: ciekawym, zachล‚annym na ล›wiat, naiwnym, ล›miesznym, czasem nieznoล›nym, stopniowo odkrywajฤ…cym rรณwnieลผ wล‚asnฤ… seksualnoล›ฤ‡.

Spotykamy siฤ™ wiฤ™c w powojennej Warszawie, w domu pisarza Jรณzefa Hena. Sฤ… rodzice, szkoล‚a, podwรณrko, ksiฤ…ลผki, muzyka, pierwsze fascynacje i caล‚y katalog drobnych rzeczy, ktรณre po kilkudziesiฤ™ciu latach trwajฤ… w pamiฤ™ci wyraลบniej od rzeczy rzekomo waลผnych. Sฤ… takลผe pierwsze erotyczne doล›wiadczenia, opisane z duลผฤ… szczeroล›ciฤ… i bez szczegรณlnej pruderii, w jakiล› sposรณb rozczulajฤ…ce. Hen nie robi z mล‚odzieล„czego erotyzmu ani wielkiego dramatu, ani romantycznego wtajemniczenia. Jest ciekawoล›ฤ‡ ciaล‚a, poลผฤ…danie, skrฤ™powanie, nieporadnoล›ฤ‡ i trochฤ™ komizmu. Krรณtko mรณwiฤ…c – dojrzewanie bez retuszu.

I wล‚aล›nie to wydaje mi siฤ™ w tej ksiฤ…ลผce waลผne. Hen nie konstruuje autobiografii wyล‚ฤ…cznie z wydarzeล„, ktรณre po latach uznano za historycznie istotne. ลปycie przecieลผ nie wie, ลผe wล‚aล›nie uczestniczy w Historii. Czล‚owiek zakochuje siฤ™, sล‚ucha muzyki, czyta ksiฤ…ลผki, odkrywa seks, kล‚รณci siฤ™ z rodzicami i przeลผywa wล‚asne maล‚e katastrofy, podczas gdy gdzieล› obok przygotowuje siฤ™ katastrofa znacznie wiฤ™ksza.

Bo Historia โ€“ jak to Historia – w koล„cu upomina siฤ™ o swoje. Jest pamiฤ™ฤ‡ Zagล‚ady, jest ล›wiadomoล›ฤ‡ ลผydowskiego pochodzenia, jest antysemityzm i wreszcie Marzec โ€™68. To, co polityczne, coraz bardziej bezceremonialnie, by nie powiedzieฤ‡ – po chamsku i bez skrupuล‚รณw -wchodzi w przestrzeล„ prywatnฤ….

Ale Maciej Hen nie oddaje Historii caล‚ego swojego dzieciล„stwa i mล‚odoล›ci. I moลผe wล‚aล›nie dlatego tak dobrze dziaล‚a tytuล‚owa tratwa.

Tratwa to przecieลผ szczegรณlny ล›rodek transportu. Nie wybiera siฤ™ jej wtedy, kiedy morze jest spokojne i moลผna wygodnie podrรณลผowaฤ‡ statkiem. Tratwฤ™ skleca siฤ™ z tego, co akurat jest pod rฤ™kฤ…, kiedy trzeba utrzymaฤ‡ siฤ™ na powierzchni. W ล›wiecie autora takฤ… tratwฤ… staje siฤ™ rodzina, ale takลผe jฤ™zyk, ksiฤ…ลผki, muzyka, poczucie humoru, erotyczne przebudzenie, ciekawoล›ฤ‡ ล›wiata i pamiฤ™ฤ‡ najdrobniejszych szczegรณล‚รณw. Wszystko to, co wobec wielkiej Historii moลผe wydawaฤ‡ siฤ™ bล‚ahe, okazuje siฤ™ materiaล‚em ratunkowym.

A pomaraล„cze? Jestem przekonana, ลผe sฤ… czymล› wiฤ™cej niลผ efektownym dodatkiem do tytuล‚u. Przywoล‚ujฤ… kolor, smak, zapach, konkret zmysล‚owego doล›wiadczenia. W szaroล›ci powojennej rzeczywistoล›ci pomaraล„cza byล‚a czymล› szczegรณlnym, niemal egzotycznym (ach, ja sama teลผ to pamiฤ™tam!).  Pomaraล„cza, pachnฤ…ca, o niezwykล‚ym, prawie niespotykanym w polskiej przyrodzie kolorze – ล›wietnie pasuje do sposobu, w jaki dziaล‚a pamiฤ™ฤ‡ Hena: nie przechowuje przeszล‚oล›ci w rรณwnych, ponumerowanych pudeล‚kach. Zachowuje smak, piosenkฤ™, twarz, dotyk, zdanie usล‚yszane przed kilkudziesiฤ™ciu laty w czuล‚y, liryczny i pieczoล‚owity sposรณb.

Dlatego โ€žtratwฤ™โ€ moลผna (a moลผe nawet naleลผy) rozumieฤ‡ rรณwnieลผ jako samฤ… pamiฤ™ฤ‡. Jest niedoskonaล‚a, sklecona z fragmentรณw, czasem czegoล› na niej brakuje, czasem jakiล› szczegรณล‚ okazuje siฤ™ podejrzanie wyraลบny. Ale to ona przenosi nas przez czas. Hen nie rekonstruuje przeszล‚oล›ci jak historyk. Raczej wyล‚awia z niej to, co jeszcze unosi siฤ™ na powierzchni.

Bardzo podoba mi siฤ™ ta niepozornoล›ฤ‡ tytuล‚owej metafory. To nie arka, ktรณra ma ocaliฤ‡ ล›wiat, nie okrฤ™t pล‚ynฤ…cy ku wielkiemu przeznaczeniu, nawet nie porzฤ…dna ล‚รณdลบ. Tratwa – coล› kruchego, prowizorycznego i trochฤ™ absurdalnego. Coล›, co wbrew wszystkiemu – jednak pล‚ynie.

Moลผe wล‚aล›nie o tym jest ta ksiฤ…ลผka. Nie o tym, jak pokonaฤ‡ Historiฤ™ – bo pojedynczy czล‚owiek raczej jej nie pokonuje – lecz jak nie pozwoliฤ‡ zagarnฤ…ฤ‡ jej wล‚asnego ลผycia. Jak ocaliฤ‡ prywatnฤ… pamiฤ™ฤ‡ przed oficjalnฤ… narracjฤ…… jak zachowaฤ‡ smak, zapach, ล›miech, poลผฤ…danie, muzykฤ™ i twarze bliskich, kiedy wokรณล‚ szalejฤ… ideologie i polityka.

Zazwyczaj nie zapraszajฤ… nas w podrรณลผ transatlantykiem. Zazwyczaj musimy pล‚ynฤ…ฤ‡ na tym, co udaje siฤ™ zachowaฤ‡ w zakamarkach pamiฤ™ci, a potem jakoล› skleciฤ‡ w caล‚oล›ฤ‡, powiฤ…zaฤ‡ miล‚oล›ciฤ… patyki i deseczki wspomnieล„. Dobrze, jeล›li na tej chybotliwej powierzchni zostanie kilka pomaraล„czy.

Niedziela, 2 sierpnia

SPLOT, czyli o krainie mojego dzieciล„stwa

Nie miaล‚am czasu, ลผeby napisaฤ‡ o tym wczeล›niej, ale nadrabiam tฤ™ zalegล‚oล›ฤ‡ tak szybko, jak mogฤ™. Mija miesiฤ…c od zakoล„czenia pierwszego trzydniowego ล›wiฤ™ta – festiwalu w moim cudnym, ukochanym miasteczku na Dolnym ลšlฤ…sku – Lubaniu. Nadano mu nazwฤ™ย SPLOT i wierzฤ™ ลผe wpisze siฤ™ na staล‚e do kalendarza miasta, bฤ™dzie trwaล‚o i rozwijaล‚o siฤ™. Dlaczego wล‚aล›nie Splot? Zaraz wyjaล›niฤ™. Ale zanim do tego przejdฤ™, pozwolฤ™ sobie na kilka osobistych wspomnieล„, bo Lubaล„ dla mnie nigdy nie byล‚ tylko punktem na mapie. Byล‚ miejscem, ktรณre przez lata prรณbowaล‚am od siebie oddaliฤ‡, a ktรณre, jak siฤ™ okazaล‚o, caล‚y czas nosiล‚am w sobie.

Nie urodziล‚am siฤ™ w Lubaniu. Przyjechaล‚am tam jako dziecko, ba! jako niemowlฤ™ i wychowaล‚am siฤ™ pod czuล‚ym, uwaลผnym okiem moich Dziadkรณw oraz mojej wiecznie zapracowanej Mamy. To oni byli moim pierwszym domem, pierwszym poczuciem bezpieczeล„stwa i pierwszฤ… lekcjฤ… tego, czym jest przywiฤ…zanie do miejsca. Ale jako nastolatka zupeล‚nie tego nie rozumiaล‚am.

Nie lubiล‚am Lubania. Wydawaล‚ mi siฤ™ za maล‚y, zbyt spokojny, zbyt przewidywalny. Marzyล‚am o wielkim ล›wiecie, o miastach, w ktรณrych nikt mnie nie zna, gdzie moลผna rozpoczฤ…ฤ‡ ลผycie od nowa. Maล‚e miasteczko, trochฤ™ zaniedbane, peล‚ne wszechobecnych plotek, wydawaล‚o mi siฤ™ przeciwieล„stwem wolnoล›ci. Wiedziaล‚am teลผ, ลผe kaลผdy mรณj krok jest obserwowany, komentowany i zapamiฤ™tywany. Doล›ฤ‡ powiedzieฤ‡, ลผe zanim doszล‚am na stary cmentarz, ลผeby caล‚owaฤ‡ siฤ™ z K., moja Mama juลผ wiedziaล‚a, gdzie byล‚am i z kim. Wtedy uwaลผaล‚am to za dowรณd prowincjonalnoล›ci Lubania. Dzisiaj myล›lฤ™ o tym z uล›miechem – moลผe nie byล‚o to tylko plotkowanie, ale takลผe pewna forma troski, charakterystyczna dla miejsc, gdzie ludzie naprawdฤ™ siฤ™ znajฤ…. Kiedy dostaล‚am siฤ™ na studia, obiecaล‚am sobie, ลผe do Lubania nigdy nie wrรณcฤ™.ย How little did I knowโ€ฆย โ€“ jak mรณwiฤ… Amerykanie. Jak niewiele wtedy wiedziaล‚am o sobie i o tym, jak skomplikowane bywajฤ… nasze zwiฤ…zki z miejscami, z ktรณrych prรณbujemy uciec.

Los rzeczywiล›cie spล‚ataล‚ mi figla. Zaczฤ™ล‚am to rozumieฤ‡ dopiero wtedy, gdy po raz pierwszy po wyjeลบdzie z Polski przyleciaล‚am do kraju z Kanady, wiosnฤ… 1994 roku, aby dokoล„czyฤ‡ i obroniฤ‡ pracฤ™ magisterskฤ…. Wtedy zobaczyล‚am Lubaล„ innymi oczami. Nie oczami zbuntowanej nastolatki, ale osoby, ktรณra poznaล‚a juลผ smak oddalenia, tฤ™sknoty i ลผycia pomiฤ™dzy dwoma ล›wiatami. Od tamtej pory coraz czฤ™ล›ciej wracaล‚a do mnie myล›l o powrocie. Bo moลผe domem nie zawsze jest miejsce, ktรณre wybieramy. Czasem domem staje siฤ™ miejsce, ktรณre wybiera nas.

Lubaล„ ma wyjฤ…tkowe poล‚oลผenie. Leลผy w poล‚udniowo-zachodnim zakฤ…tku Polski, na styku historii, kultur i dawnych szlakรณw. Kiedy opowiadam o nim znajomym, zawsze zaczynam od geografii – bo jest to jeden z tych niewielkich punktรณw na mapie, ktรณre okazujฤ… siฤ™ niezwykle blisko wielkiego ล›wiata. Do Wrocล‚awia moลผna dziล› dojechaฤ‡ wygodnie w okoล‚o pรณล‚torej godziny. Praga, Berlin, Drezno, nawet Wiedeล„ – miasta naleลผฤ…ce do europejskiego krฤ™gu kultury i historii – sฤ… niemal na wyciฤ…gniฤ™cie rฤ™ki. Szklarska Porฤ™ba i Karpacz znajdujฤ… siฤ™ tuลผ obok. Kilka lat temu z cรณrkฤ… dotarล‚yล›my samochodem do Werony w osiem godzin. Z Lubania naprawdฤ™ wszฤ™dzie jest blisko. A w pogodny dzieล„ z Kamiennej Gรณry widaฤ‡ ล‚aล„cuch Sudetรณw.

Lubaล„ sam w sobie nigdy nie byล‚ tylko przystankiem po drodze. To miasto ma wล‚asnฤ… opowieล›ฤ‡, historiฤ™ zapisanฤ… w murach, ulicach i ludzkiej pamiฤ™ci. Kiedy przypadkowy przybysz po raz pierwszy spaceruje po Rynku, spoglฤ…da na Wieลผฤ™ Brackฤ…, ล›redniowieczne mury czy stare kamienice, poczuje, jeล›li tylko zechce, obecnoล›ฤ‡ tych wszystkich ludzi, ktรณrzy byli tu przed nami: kupcรณw, rzemieล›lnikรณw, tkaczy, ลผoล‚nierzy, rodzin, ktรณre rodziล‚y siฤ™ tutaj, ลผyล‚y, radowaล‚y siฤ™, cierpiaล‚y i odchodziล‚y.

Historia Lubania rozpoczฤ™ล‚a siฤ™ w pierwszej poล‚owie XIII wieku, na skrzyลผowaniu waลผnych szlakรณw handlowych prowadzฤ…cych ze ลšlฤ…ska do Saksonii i Czech. To poล‚oลผenie byล‚o bล‚ogosล‚awieล„stwem, ale czasem takลผe przekleล„stwem. Przez miasto przechodziล‚y towary, idee i ludzie, ale przechodziล‚y teลผ – w tฤ™ i z powrotem – caล‚e armie.

Najwiฤ™kszym bogactwem Lubania przez wieki nie byล‚o jednak zล‚oto ani kosztownoล›ci. Byล‚ nim len i ludzkie rฤ™ce. Przez setki lat miasto ลผyล‚o rytmem pracy tkaczy. W domach od ล›witu rozbrzmiewaล‚ stukot krosien. Pokolenia mieszkaล„cรณw cierpliwie zamieniaล‚y cienkie wล‚รณkna lnu w pล‚รณtna, ktรณre pรณลบniej trafiaล‚y daleko poza granice miasta. Kaลผda niฤ‡ byล‚a efektem ludzkiej pracy, cierpliwoล›ci i umiejฤ™tnoล›ci.

Los i historia nie oszczฤ™dzaล‚y Lubania. Miasto przeลผywaล‚o wojny, poลผary i epidemie. Za kaลผdym razem mieszkaล„cy musieli zaczynaฤ‡ od nowa. Najbardziej dramatycznym momentem byล‚a koล„cรณwka II wojny ล›wiatowej. Bitwa o Lubaล„, trwajฤ…ca od 16 lutego do 8 marca 1945 roku, byล‚a jednฤ… z ostatnich wiฤ™kszych operacji zakoล„czonych taktycznym sukcesem Wehrmachtu. Niemcy odzyskali miasto po kontrataku przeciwko Armii Czerwonej, ale nie mogล‚o to juลผ zmieniฤ‡ losรณw wojny. Cena byล‚a ogromna โ€“ okoล‚o 60 procent zabudowy Lubania zostaล‚o zniszczone.

A potem przyszli nowi mieszkaล„cy. Ludzie, ktรณrzy sami stracili swoje domy, swoje miasta i swoje dawne ลผycie. Przywieลบli ze sobฤ… walizki i skrzynie, a w nich pierzyny, ล›wiฤ™te obrazki, kilka garnkรณw, rodzinne fotografie, wspomnienia i nadziejฤ™. Wล›rรณd nich byli moi Dziadkowie, ktรณrzy jesieniฤ… 1945 roku przybyli tutaj w bydlฤ™cym wagonie z ukochanego Woล‚ynia.

Za majฤ…teczek zostawiony na Wschodzie dostali poล‚รณwkฤ™ niewielkiego domu u podnรณลผa Kamiennej Gรณry โ€“ wzgรณrza wchodzฤ…cego w skล‚ad Wzgรณrz Zalipaล„skich, zbudowanego gล‚รณwnie z bazaltu, ktรณry przypomina o odlegล‚ej przeszล‚oล›ci geologicznej tego miejsca i czasach, gdy dziaล‚aล‚y tu wulkany.

Ten dom staล‚ siฤ™ naszym rodzinnym SPLOTEM โ€“ miejscem, gdzie poล‚ฤ…czyล‚y siฤ™ historie ludzi wysiedlonych ze Wschodu i miasta opuszczonego przez dawnych mieszkaล„cรณw…

W XIX wieku do dawnej tradycji tkackiej Lubania doล‚ฤ…czyล‚ kolejny rozdziaล‚ โ€“ epoka przemysล‚u. Miasto, ktรณre przez stulecia ลผyล‚o z pracy rฤ…k pojedynczych rzemieล›lnikรณw, zaczฤ™ล‚o zmieniaฤ‡ swoje oblicze. Obok maล‚ych warsztatรณw pojawiล‚y siฤ™ wiฤ™ksze zakล‚ady, przฤ™dzalnie i tkalnie, a rytm miasta zaczฤ…ล‚ wyznaczaฤ‡ nie tylko stukot domowych krosien, ale takลผe odgล‚osy fabrycznych maszyn.

Kominy zakล‚adรณw przemysล‚owych na dziesiฤ™ciolecia wpisaล‚y siฤ™ w panoramฤ™ Lubania. Dawaล‚y ludziom pracฤ™, poczucie stabilizacji i dumฤ™ z tego, ลผe ich miasto ma znaczenie. Wyroby z lubaล„skich krosien trafiaล‚y na rynki caล‚ych Niemiec i Europy. Do dziล› zachowaล‚o siฤ™ powiedzenie, ลผeย Lubaล„ “wycieraล‚ nosy caล‚ej Europieโ€ย โ€“ bo jednym z waลผnych produktรณw byล‚y baweล‚niane chusteczki do nosa.

To zdanie, pozornie ลผartobliwe, kryje w sobie coล› waลผnego. Przypomina, ลผe historia maล‚ych miast czฤ™sto jest historiฤ… rzeczy codziennych. Nie wielkich bitew i nazwisk zapisanych w podrฤ™cznikach, ale zwykล‚ej pracy tysiฤ™cy ludzi. Ludzi, ktรณrzy kaลผdego dnia wstawali rano, szli do fabryk i warsztatรณw, aby tworzyฤ‡ coล›, co pรณลบniej trafiaล‚o w ล›wiat. Dzisiaj po wielu dawnych zakล‚adach pozostaล‚y juลผ tylko nieliczne budynki, wspomnienia i fotografie. Ale te miejsca wciฤ…ลผ przypominajฤ…, ลผe Lubaล„ nie byล‚ nigdy jedynie maล‚ym prowincjonalnym miasteczkiem. Byล‚ waลผnym oล›rodkiem rzemiosล‚a i przemysล‚u Dolnych ลuลผyc, miejscem, gdzie praca ludzkich rฤ…k miaล‚a swojฤ… wartoล›ฤ‡ i godnoล›ฤ‡.

Takลผe mรณj rodzinny dom jest czฤ™ล›ciฤ… tej historii. Budynek, ktรณry w 1945 roku zajฤ™li moi Dziadkowie, powstaล‚ w okresie niemieckiego boomu gospodarczego lat trzydziestych XX wieku. Jest jednym z dwunastu bliลบniaczych domรณw poล‚oลผonych nad wฤ…wozem, przez ktรณry przebiega linia kolejowa. Byล‚ to kompleks budowany z myล›lฤ… o kolejarzach โ€“ praktyczny, prosty, tworzony bardziej z potrzeby chwili i z energii Hitlera budujฤ…cego popularnoล›ฤ‡, niลผ z myล›lฤ… o architektonicznej elegancji.

Drzwi drugiej czฤ™ล›ci domu byล‚y zaryglowane i wisiaล‚a na nich kartka:ย โ€žTu mieszka szewcโ€. Szewc jednak nigdy siฤ™ nie pojawiล‚. Byฤ‡ moลผe znalazล‚ inne miejsce, byฤ‡ moลผe los zdecydowaล‚ inaczej. Wiฤ™c Dziadek zdjฤ…ล‚ krzywo zapisanฤ… kartkฤ™ i zgล‚osiล‚ w PUR – Paล„stwowym Urzฤ™dzie Repatriacyjnym, ลผe syn, Wล‚adysล‚aw, mรณj przyszล‚y wuj, wraca z wojny i jako ลผoล‚nierz II Armii Wojska Polskiego, bฤ™dzie musiaล‚ gdzieล› zamieszkaฤ‡. PUR nie zgล‚aszaล‚ sprzeciwu. Dom, jak wiele budynkรณw z tamtych czasรณw, miaล‚ swoje niedoskonaล‚oล›ci: krzywe ล›ciany, ktรณre byล‚y prawdziwym przekleล„stwem, kiedy modne staล‚y siฤ™ tapety, niewielkฤ… namiastkฤ™ ล‚azienki z kotล‚em do gotowania bielizny i ลผeliwnฤ… wannฤ…, brak bieลผฤ…cej ciepล‚ej wody, piec w kuchni, w ktรณrym trzeba byล‚o paliฤ‡ wฤ™glem, aby ugotowaฤ‡ obiad i ogrzaฤ‡ wszystkie pomieszczenia.

A jednak byล‚ domem.

To wล‚aล›nie w nim odbywaล‚y siฤ™ rodzinne rozmowy, ล›wiฤ™ta, toczyล‚y siฤ™ zwyczajne dni i niezwyczajne chwile. To w nim moi Dziadkowie zaczynali nowe ลผycie po utracie Woล‚ynia. To w jego ล›cianach splataล‚y siฤ™ dwie historie โ€“ historia ludzi wysiedlonych ze Wschodu i historia miasta, ktรณre samo musiaล‚o odnaleลบฤ‡ siฤ™ w nowej rzeczywistoล›ci.

Dom, podpiwniczony i ze sporym strychem miaล‚ teลผ swoje tajemnice: poutykane w zakamarkach niemieckie magazyny filmowe, porzucone w piwnicy pudล‚o z piฤ™knym rosenthalem, a podczas remontu, ktรณry w latach szeล›ฤ‡dziesiฤ…tych przeprowadziล‚a Mama, robotnicy znaleลบli dwa granaty – ล›wiadectwo wojny, ktรณra zostawiล‚a swoje ล›lady niemal wszฤ™dzie.

Dzisiaj powoli remontujฤ™ dom na nowo. Ma juลผ nowy dach, nowoczesne ogrzewanie i normalnฤ… ล‚azienkฤ™, choฤ‡ ta ostatnia znowu zaczyna domagaฤ‡ siฤ™ remontu. Dom zmienia siฤ™ razem ze mnฤ…. Powoli przygotowujฤ™ go na mรณj powrรณt. Moลผe wล‚aล›nie dlatego tak trudno mi dziล› powiedzieฤ‡, ลผe kiedyล› chciaล‚am z Lubania uciec. Bo miejsce, przed ktรณrym uciekamy, czasem okazuje siฤ™ miejscem, do ktรณrego najbardziej chcemy wrรณciฤ‡.

Spacerujฤ…c ulicami Lubania widzฤ™ nie tylko relikty przeszล‚oล›ci. Widzฤ™ ludzi. Widzฤ™ tych, ktรณrzy przez wieki budowali to miasto, tych, ktรณrzy podnosili je z ruin po kolejnych tragediach, tych, ktรณrzy po 1945 roku przyjechali tutaj z rรณลผnych stron Polski i prรณbowali stworzyฤ‡ nowe ลผycie.

Wieลผa Bracka, Dom Solny, stare kamienice i fragmenty murรณw miejskich to nie tylko lokalne ciekawostki. To ล›wiadkowie, milczฤ…ce kroniki zapisane w kamieniu. Na jednej z zabytkowych budowli moลผna dostrzec tajemniczy napisย MDCCLXXIย โ€“ rok 1771 zapisany cyframi rzymskimi. Drobny szczegรณล‚, ktรณry dla przechodnia moลผe byฤ‡ niezauwaลผalny, ale dla uwaลผnego obserwatora staje siฤ™ zaproszeniem do rozmowy z przeszล‚oล›ciฤ…. Kaลผde stare miasto ma swoje ukryte historie. Trzeba tylko nauczyฤ‡ siฤ™ sล‚uchaฤ‡.

Na lubaล„skim Rynku znajdujฤ… siฤ™ tablice upamiฤ™tniajฤ…ce postaci, ktรณre na chwilฤ™ zatrzymaล‚y siฤ™ w dziejach miasta. Byล‚ tu Napoleon, uciekajฤ…cy przed wojskami ksiฤ™cia Michaiล‚a Kutuzowa. Byล‚ car Aleksander I. Byล‚ rรณwnieลผ Joseph Goebbels โ€“ ale historii nie trzeba zawsze honorowaฤ‡. Czasem wystarczy jฤ… pamiฤ™taฤ‡.

Swoje miejsce w pamiฤ™ci Lubania zdecydowanie zasล‚ugujฤ… natomiast ludzie kultury. Tak jak aktorย Wล‚odzimierz Boruล„ski, ktรณry zaraz po wojnie stworzyล‚ tutaj teatrย โ€žSiรณdme Nieboโ€ czyย Feliks Netzย โ€“ poeta, prozaik i krytyk literacki, ktรณry spฤ™dziล‚ w Lubaniu dziesiฤ™ฤ‡ lat swojego ลผycia.

Miast nie tworzฤ… tylko budynki. Tworzฤ… je ludzie, ktรณrzy zostawiajฤ… w nich czฤ…stkฤ™ siebie.

Zanim pojawiล‚ siฤ™ย SPLOT, Lubaล„ miaล‚ juลผ swojฤ… muzycznฤ… tradycjฤ™. Przez lata waลผnym elementem ลผycia miasta byล‚aย LAWA โ€“ Muzyczne Dni Lubania, wydarzenie, ktรณre na wiele lat wpisaล‚o siฤ™ w kalendarz mieszkaล„cรณw. To wล‚aล›nie takie imprezy sprawiajฤ…, ลผe miasto przestaje byฤ‡ tylko zbiorem ulic, domรณw i zabytkรณw, a zaczyna byฤ‡ miejscem wspรณlnych przeลผyฤ‡.

Pamiฤ™tam, ลผe dla wielu mieszkaล„cรณw LAWA byล‚a czymล› wiฤ™cej niลผ tylko seriฤ… koncertรณw. Byล‚a letnim ล›wiฤ™tem, momentem, kiedy miasto oลผywaล‚o, kiedy ludzie wychodzili z domรณw, spotykali znajomych, sล‚uchali muzyki i na chwilฤ™ odkล‚adali codzienne troski. W maล‚ym mieล›cie takie wydarzenia majฤ… szczegรณlnฤ… moc โ€“ nie chodzi tylko o nazwiska artystรณw na scenie, ale o poczucie, ลผe wszyscy jesteล›my czฤ™ล›ciฤ… czegoล› wspรณlnego.

Muzyka ma niezwykล‚ฤ… zdolnoล›ฤ‡ ล‚ฤ…czenia ludzi ponad pokoleniami. Ci, ktรณrzy pamiฤ™tali dawne koncerty, spotykali siฤ™ z mล‚odszymi mieszkaล„cami, dla ktรณrych scena w Rynku byล‚a symbolem wspรณล‚czesnego Lubania. Wspomnienia mieszaล‚y siฤ™ z nowymi doล›wiadczeniami โ€“ tak jak w prawdziwym splocie, gdzie kaลผda niฤ‡ pozostaje sobฤ…, ale dopiero razem tworzฤ… caล‚oล›ฤ‡. LAWA byล‚a wiฤ™c jednym z tych miejsc, gdzie moลผna byล‚o zobaczyฤ‡, ลผe Lubaล„ nie jest miastem zatrzymanym w przeszล‚oล›ci. ลปe oprรณcz historii zapisanej w murach, starych fabrykach i rodzinnych opowieล›ciach istnieje takลผe teraลบniejszoล›ฤ‡ โ€“ gล‚oล›na, kolorowa i peล‚na energii.

Dlatego SPLOT wydaje siฤ™ naturalnym kolejnym rozdziaล‚em tej historii. Nie zastฤ™puje tego, co byล‚o wczeล›niej, lecz splata wczeล›niejsze doล›wiadczenia z nowymi pomysล‚ami. Tak jak dawne krosna nie przestaล‚y byฤ‡ symbolem Lubania, tak i muzyczne tradycje miasta pozostajฤ… czฤ™ล›ciฤ… jego toลผsamoล›ci.

LAWA byล‚a jednฤ… z nici. SPLOT zebraล‚ ich jeszcze wiฤ™cej.

Ale wrรณฤ‡my doย SPLOTU.

Trudno byล‚oby znaleลบฤ‡ nazwฤ™ lepiej pasujฤ…cฤ… do Lubania. Splot โ€“ w najprostszym znaczeniu โ€“ to sposรณb, w jaki nitki osnowy i wฤ…tku przeplatajฤ… siฤ™ ze sobฤ…, tworzฤ…c tkaninฤ™. Pojedyncza niฤ‡ jest delikatna, ล‚atwa do zerwania. Dopiero poล‚ฤ…czone razem tworzฤ… coล› trwaล‚ego, coล›, co moลผe przetrwaฤ‡ lata. Czyลผ nie tak wล‚aล›nie powstajฤ… miasta? Nie z samych murรณw, ulic i budynkรณw, ale z ludzkich historii. Z tysiฤ™cy pojedynczych losรณw, ktรณre czasem biegnฤ… rรณwnolegle, czasem siฤ™ krzyลผujฤ…, a czasem zupeล‚nie niespodziewanie splatajฤ….

Lubaล„ jest wล‚aล›nie takim splotem. To splot dawnych mieszkaล„cรณw i nowych osadnikรณw: splot historii niemieckiej, polskiej, ล‚uลผyckiej i kresowej. Splot ludzi, ktรณrzy urodzili siฤ™ tutaj, i tych, ktรณrzy โ€“ jak moi Dziadkowie โ€“ przybyli z daleka, niosฤ…c ze sobฤ… pamiฤ™ฤ‡ utraconych domรณw.

To splot przeszล‚oล›ci i przyszล‚oล›ci – ล›redniowiecznych murรณw i nowoczesnego miasta, dawnych krosien tkackich i dzisiejszej sceny koncertowej, wspomnieล„ starszych mieszkaล„cรณw i marzeล„ mล‚odego pokolenia.

Moja wล‚asna historia takลผe jest czฤ™ล›ciฤ… tego splotu.

Przez wiele lat myล›laล‚am, ลผe Lubaล„ jest miejscem, z ktรณrego trzeba wyjechaฤ‡, aby zobaczyฤ‡ ล›wiat. Dzisiaj wiem, ลผe czasem trzeba wyjechaฤ‡ bardzo daleko, ลผeby naprawdฤ™ zobaczyฤ‡ miejsce, z ktรณrego siฤ™ pochodzi.

Moje ลผycie rรณwnieลผ utkaล‚o siฤ™ z wielu nici. Z dzieciล„stwa spฤ™dzonego w Lubaniu, z polskiej kultury i jฤ™zyka, z lat spฤ™dzonych w Kanadzie, z nowego ลผycia w Ameryce, z ludzi, ktรณrych spotkaล‚am po drodze, z miejsc, ktรณre mnie uksztaล‚towaล‚y. Ale jedna z tych nici zawsze prowadziล‚a z powrotem tutaj – do Lubania.

Dlatego tak bardzo ucieszyล‚a mnie nazwaย SPLOT. Jest w niej coล› wiฤ™cej niลผ tylko pomysล‚ na wydarzenie kulturalne. Jest w niej zrozumienie tego, czym naprawdฤ™ jest miasto. Miasto to nie muzeum. To nie tylko zbiรณr zabytkรณw i dat zapisanych w kronikach. Miasto ลผyje wtedy, kiedy ludzie czujฤ…, ลผe jest ich wspรณlnym miejscem, kiedy wychodzฤ… z domรณw, spotykajฤ… siฤ™, rozmawiajฤ…, ล›miejฤ… siฤ™, sล‚uchajฤ… muzyki i razem tworzฤ… nowe wspomnienia.

I wล‚aล›nie to zobaczyล‚am na zdjฤ™ciach z pierwszego SPLOTU – rozeล›mianych ludzie spacerujฤ…cych po Rynku, rodziny uczestniczฤ…ce w warsztatach, mieszkaล„cรณw spotykajฤ…cych siฤ™ nie tylko jako sฤ…siedzi, ale jako wspรณlnota. Tu byล‚o wszystko, czego potrzeba ludziom: muzyka, rozmowy, dzieciฤ™cy gwar i ta niezwykล‚a energia, ktรณra pojawia siฤ™ wtedy, gdy miasto na chwilฤ™ przestaje byฤ‡ tylko miejscem zamieszkania, a staje siฤ™ domem.

ลปaล‚ujฤ™, ลผe mnie tam nie byล‚o.

Ale moลผe tak miaล‚o byฤ‡. Moลผe potrzebowaล‚am zobaczyฤ‡ to z pewnego oddalenia โ€“ tak jak kiedyล› potrzebowaล‚am wyjechaฤ‡ z Lubania, aby mรณc do niego wrรณciฤ‡.

Moลผe za rok bฤ™dฤ™ tam juลผ osobiล›cie.

Nie:ย moลผe. Na pewno.

Bo domy, podobnie jak ludzie, czasem dล‚ugo czekajฤ… na powrรณt.

Trzydniowa impreza, ktรณra poล‚ฤ…czyล‚a mieszkaล„cรณw i przyciฤ…gnฤ™ล‚a goล›ci z innych miejscowoล›ci, jest dowodem na to, ลผe Lubaล„ ลผyje. ลปe miasto, ktรณre tyle razy musiaล‚o zaczynaฤ‡ od nowa, nadal ma w sobie energiฤ™, pomysล‚owoล›ฤ‡ i siล‚ฤ™. To ogromna zasล‚uga wielu osรณb โ€“ organizatorรณw, pracownikรณw instytucji kultury, artystรณw, wolontariuszy i mieszkaล„cรณw, ktรณrzy zechcieli byฤ‡ czฤ™ล›ciฤ… tego wydarzenia. Kaลผdy z nich doล‚oลผyล‚ swojฤ… niฤ‡. I wล‚aล›nie z tych nici powstaล‚ SPLOT.

SPLOT, czyli ล›wiฤ™to miasta, ludzi, pamiฤ™ci i przyszล‚oล›ci.

Bo Lubaล„, podobnie jak kaลผda dobra tkanina, nie skล‚ada siฤ™ z jednej nici. Jest piฤ™kny dlatego, ลผe jest utkany z wielu.


ลUลปYCKIEMU CENTRUM ROZWOJU I PANU TOMASZOWI BERNACKIEMU DZIEKUJฤ˜ ZA POZWOLENIE NA UลปYCIE ZDJฤ˜ฤ†. ORGANIZATOROM WYDARZENIA SKลADAM Z ODDALI WIELKIE GRATULACJE.

Poniedziaล‚ek, 17 listopada 2025

Rozmowa z Billem Johnstonem

Juลผ za kilka dni w Center for Brooklyn History spotkamy siฤ™ z Billem Johnstonem, jednym z gล‚รณwnych tล‚umaczy literatury polskiej na jฤ™zyk angielski https://www.bklynlibrary.org/calendar/bill-johnston-and-will-center-for-brooklyn-20251120-0700pm. Rozmowa bฤ™dzie dotyczyฤ‡ powieล›ci Wiesล‚awa Myล›liwskiego “Ucho igielne”, ktรณra dosล‚ownie kilka dni temu ukazaล‚a siฤ™ w przekล‚adzie na jฤ™zyk angielski nakล‚adem wydawnictwa Archipelago Books. To przypomniaล‚o mi to, ลผe kilka lat temu przeprowadziล‚am z Billem rozmowฤ™, ktรณra wรณwczas zostaล‚a opublikowana na ล‚amach Nowego Dziennika. Przypominam jฤ… tutaj po polsku i po angielsku, zachฤ™cajฤ…c jednoczeล›nie do przyjล›cia na spotkanie z tล‚umaczem.

Wspomniaล‚ Pan, ลผe w Archipelago ukaลผe siฤ™ wkrรณtce nowa ksiฤ…ลผka. Co to bฤ™dzie?

Pracujฤ™ jednoczeล›nie nad wieloma rzeczami, ale do wydania przygotowujฤ™ nowฤ… powieล›ฤ‡ Magdaleny Tulli โ€žSkazaโ€. W Polsce zostaล‚a wydana w ubiegล‚ym roku, a jeszcze w tym ukaลผe siฤ™ jej angielski przekล‚ad.

Wspominaล‚ Pan ongiล› takลผe o Myล›liwskim i Odojewskim. Czy tล‚umaczenie tych pisarzy takลผe ma Pan w planach?

Bardzo ceniฤ™ obu tych pisarzy i chฤ™tnie bym ich przyswoiล‚ jฤ™zykowi angielskiemu, ale jest ta trudnoล›ฤ‡, ลผe obydwaj piszฤ… dล‚ugie ksiฤ…ลผki. Niestety, jest to powaลผne praktyczne ograniczenie, wpล‚ywajฤ…ce w Ameryce na decyzjฤ™ o wydaniu takiego czy innego tytuล‚u. Jest po prostu trudno wydaฤ‡ grubฤ… ksiฤ…ลผkฤ™. Bardzo jednak chciaล‚bym przetล‚umaczyฤ‡ choฤ‡by โ€žKamieล„ na kamieniuโ€ Myล›liwskiego i dalej o tym myล›lฤ™.

Tล‚umaczy Pan i poezjฤ™ i prozฤ™. Mรณwi siฤ™, ลผe dobry przekล‚ad poetycki moลผe wyjล›ฤ‡ tylko spod piรณra poety. Czy jest Pan poetฤ…?

Nie umiem odpowiedzieฤ‡ na to pytanie (ล›miech). Piszฤ™ wiersze, ale niespecjalnie publikujฤ™, tak wiฤ™c nie bardzo wiem, czy jestem poetฤ… czy nie. Powiedzmy, ลผe nim bywam (ล›miech).

Patrzฤ…c na poezjฤ™ Tadeusza Rรณลผewicza zย filologicznego czy teลผ translatorskiego punktu widzenia, wydaje siฤ™ ona jednoczeล›nie i ล‚atwฤ… i trudnฤ… jako przedmiot tล‚umaczenia. Jednoczeล›nie trzeba chyba lubiฤ‡ to, co siฤ™ tล‚umaczy. Co polubiล‚ Pan w poezji Rรณลผewicza?

Jestem filologiem, jฤ™zykoznawcฤ… i szukajฤ…c poezji do tล‚umaczenia, wybierajฤ…c poezjฤ™, ktรณrฤ… chciaล‚bym tล‚umaczyฤ‡ przede wszystkim zwracam uwagฤ™ na jฤ™zyk. Jฤ™zyk Rรณลผewicza zawsze byล‚ dla mnie czymล› piฤ™knym: jego prostota, klarownoล›ฤ‡ sฤ… dla tล‚umacza wyzwaniem.

Jeล›li ktoล› przypadkowo spojrzy na te wiersze i przeczyta na przykล‚ad opis noลผa leลผฤ…cego na stole, pomyล›li, ลผe nie ma nic prostszego do przetล‚umaczenia. Tak naprawdฤ™ to jest to szalenie trudne; trzeba wล‚aล›nie tak samo czysto i klarownie przekazaฤ‡ tฤ™ prostotฤ™ jaka jest w oryginale. A to nie jest ล‚atwe. Nawet bardzo proste zdania wymagajฤ… wiele pracy, by oddaฤ‡ prawdziwie ich sens. U Rรณลผewicza od poczฤ…tku to wล‚aล›nie mnie fascynowaล‚o.

Pracujฤ…c nad przekล‚adem wierszy ostatnio wydanych czytaล‚em rรณwnoczeล›nie jego wczeล›niejsze wiersze i coraz bardziej odkrywaล‚em szacunek dla prawdy, odwagฤ™ moralnฤ…, ktรณre tam sฤ… zawarte. Na niedawnym spotkaniu poล›wiฤ™conym poezji Rรณลผewicza, na ktรณrym byล‚ obecny miฤ™dzy innymi Edward Hirsch, mรณwiliล›my o tym, ลผe Rรณลผewicz deklarujฤ…c siฤ™ jako ateista, pisze bezustannie o Bogu, o Chrystusie, o wierze. To sprawia, ลผe w jego wierszach jest niesamowity wymiar duchowy.

Dla mnie jest to poeta, ktรณry obejmuje ลผycie w caล‚oล›ci. Uwaลผam, ลผe czล‚owiek piszฤ…cy w ten sposรณb o wierze mรณwi niezwykle waลผne rzeczy; wyraลผa absolutny szacunek dla czล‚owieka i wszystkiego, co czล‚owiek robi. Nie zgadzam siฤ™ z tym, ลผe Rรณลผewicz to poeta pesymistyczny. To jest poeta walczฤ…cy ze zล‚em, ktรณre dostrzega w ล›wiecie, ale jest teลผ otwarty, chcฤ…cy rozumieฤ‡, przyjmowaฤ‡ to, co widzi. W trakcie mojej pracy nad ksiฤ…ลผkฤ… odkrywaล‚em w tej pozornie prostej poezji coraz wiฤ™cej gล‚ฤ™bi i mฤ…droล›ci.

A jak praktycznie przebiegaล‚a Paล„ska praca nad poezjฤ… Rรณลผewicza? Czy konsultowaล‚ siฤ™ Pan zย nim w jej trakcie? Jak w ogรณle pracuje Pan zย autorami tล‚umaczonych przez siebie tekstรณw?

Bywa bardzo rรณลผnie. Znam wielu tล‚umaczy, ktรณrzy bardzo wspรณล‚pracujฤ… ze swoimi autorami, czasem nawet pomieszkujฤ… z nimi, pracujฤ… razem nad kaลผdym sล‚owem. Ja jakoล› nie mam takich doล›wiadczeล„.

Wydaje mi siฤ™, ลผe generalnie tล‚umaczeni przeze mnie pisarze czy poeci majฤ… do mnie zaufanie. Zwrรณciล‚em siฤ™ do Rรณลผewicza z kilkoma pytaniami, ale wล‚aล›ciwie nie konsultowaล‚em z nim moich przekล‚adรณw. Myล›lฤ™, ลผe doล›ฤ‡ dobrze znam i jฤ™zyk i kulturฤ™ polskฤ… i potrafiฤ™ rozpoznaฤ‡ moment, kiedy czegoล› nie rozumiem i wtedy wล‚aล›nie zadajฤ™ pytania.

Tล‚umaczenie polega na odtworzeniu tekstu w innym jezyku i to jest juลผ moje zadanie. Czy siฤ™ to uda czy nie, to teลผ jest moja albo zasล‚uga, albo wina. Nie widzฤ™ szczegรณlnej potrzeby, by konsultowaฤ‡ siฤ™ stale z autorem dla samego konsultowania. Jest pewien wyjฤ…tek โ€“ Magdalena Tulli, z ktรณrฤ… prowadziล‚em doล›ฤ‡ oลผywionฤ… korespondencjฤ™, ktรณra tล‚umaczyล‚a mi rรณลผne rzeczy, co czasem pomagaล‚o, a czasem nie.

Tacy autorzy jak Pilch, czy Stasiuk niespecjalnie przejmujฤ… siฤ™ tym, co tล‚umacz robi zย ich ksiฤ…ลผkami. Moลผe inaczej wyglฤ…da to w trakcie wspรณล‚pracy zย mล‚odszymi poetami. Pracowaล‚em ostatnio nad wyborem wierszy Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego i zย nim muszฤ™ dokonaฤ‡ pewnych rozmรณw. Jego poezja zawiera wiele bardzo osobistych momentรณw, ktรณrych nie jestem w stanie bez jego pomocy przeล‚oลผyฤ‡.

Jak Pan sฤ…dzi, jaka bฤ™dzie percepcja tomu Rรณลผewicza w Paล„skim przekล‚adzie tutaj w Ameryce?

To jest bardzo waลผne pytanie dla mnie, bo gdy siฤ™ wydaje ksiฤ…ลผkฤ™ chciaล‚oby siฤ™, by ludzie jฤ… czytali i jakoล› rozumieli. Rรณลผewicz jest bardzo niesล‚usznie pomijany tu w Ameryce. Jego ostatnia ksiฤ…ลผka wyszล‚a wiele lat temu. Ludzie oczywiล›cie czytajฤ… Miล‚osza, ostatnio ukazaล‚ siฤ™ piฤ™kny tom Herberta w nowym tล‚umaczeniu. Bardzo bym chciaล‚ jednak, by Rรณลผewicz byล‚ szerzej czytany i rozpoznawany, bo to jest jednak bardzo inny gล‚os, odmienny niลผ gล‚os Herberta czy Szymborskiej.

Jest bardzo wielu czytelnikรณw Rรณลผewicza, ktรณrzy uwaลผajฤ…, ลผe to niedobrze iลผ od dawna go nie wydawano tutaj. Edward Hirsch, ktรณrego juลผ wspominaล‚em jest tutaj dobrym przykล‚adem, on uwielbia Rรณลผewicza i bardzo go promuje.

Powodzenie โ€žNew Poemsโ€ zaleลผy w duลผym stopniu od tego, czy bฤ™dฤ… recenzje. Niedล‚ugo ma siฤ™ rรณwnieลผ ukazaฤ‡ wybรณr wierszy Rรณลผewicza w tล‚umaczeniu Joanny Trzeciak. Nie znam dokล‚adnej daty, ale wydanie tej ksiฤ…ลผki powinno takลผe przyczyniฤ‡ siฤ™ do odล›wieลผenia wiedzy o poecie w Ameryce.

Dla mnie jest to pisarz, ktรณry pod kaลผdym wzglฤ™dem wniรณsล‚ niezwykle wiele nowego do literatury ล›wiatowej, nie tylko polskiej i warto byล‚oby jego pisarstwo wciฤ…ลผ promowaฤ‡, sprawiฤ‡ by czytelnik amerykaล„ski czytaล‚ go i polubiล‚. Oczywiล›cie, Rรณลผewicz bฤ™dzie czytany tu na swรณj sposรณb, bo w w jego wierszach, zwล‚aszcza tych najnowszych jest wiele odniesieล„ do polskiej rzeczywistoล›ci, ktรณre tutaj nie w peล‚ni mogฤ… byฤ‡ odebrane, ale to nie szkodzi. Amerykanin bฤ™dzie inaczej czytaล‚ wiersze Rรณลผewicza, ale jego poezja jest tak bogata i wielostronna, ลผe i czytelnik tutejszy znajdzie tam wiele dla siebie.

Wroฤ‡my jeszcze do tej niezwykล‚ej rรณลผnorodnoล›ci epok widocznej w Paล„skiej pracy translatorskiej. To musi byฤ‡ niezwykle trudne poruszaฤ‡ siฤ™ pomiฤ™dzy wiekami i rรณลผnymi gatunkami polszczyzny. Czy najpierw dokonuje Pan przekล‚adu filologicznego i stara siฤ™ go Pan upoetyczniฤ‡, czy teลผ ma Pan zupeล‚nie innฤ… metodฤ™ pracy?

Najskrajniejszym chyba przykล‚adem tego, o co pani pyta jest โ€žOdprawa posล‚รณw greckichโ€, nad ktรณrฤ… wล‚aล›nie skoล„czyล‚em pracowaฤ‡. Ukaลผe siฤ™ ona w maล‚ym wydawnictwie w Polsce jeszcze w tym roku.

Kiedy pracujฤ™ nad tekstem szukam od razu wล‚aล›ciwej wersji angielskiej. Nie wierzฤ™ โ€“ zwล‚aszcza w takich przypadkach – w istnienie tล‚umaczenia dosล‚ownego czy filologicznego. Literatura istnieje w jฤ™zyku, to nie jest tylko seria wyrazรณw czy zdaล„, forma to jest to, czym jest literatura. Od razu szukam wersji, ktรณra โ€“ mam nadziejฤ™ โ€“ zaistnieje w jฤ™zyku angielskim jako poezja. Czy tล‚umaczenie siฤ™ uda, czy siฤ™ spodoba, zaleลผy w moim pojฤ™ciu od tego, czy tล‚umaczony wiersz bฤ™dzie wierszem po angielsku.

Oczywiล›cie, to wymaga wiele pracy, bo pierwsza wersja jest ani dobra, ani zล‚a, jest zazwyczaj niczym. Trzeba dopiero nad niฤ… pracowaฤ‡, ลผeby stworzyฤ‡ tฤ™ prawdziwฤ… wersjฤ™, przepeล‚nionฤ… poezjฤ….

Trzeba pamiฤ™taฤ‡ teลผ, ลผe jฤ™zyk angielski jest ogromnie bogaty. Kocham swรณj jฤ™zyk bardzo, jego zasoby sฤ… znacznie szersze i gล‚ฤ™bsze i bogatsze niลผ siฤ™ wydaje. Wspรณล‚czesna literatura amerykaล„ska dziaล‚a przewaลผnie w bardzo wฤ…skiej sferze jฤ™zyka. Niewielu jest autorรณw, takich jak choฤ‡by Thomas Pynchon, ktรณrzy sฤ… w peล‚ni ล›wiadomi caล‚oล›ci zasobรณw angielskiego. Ja tล‚umaczฤ™ zawsze na jฤ™zyk wspรณล‚czesny, staram siฤ™ wykorzystywaฤ‡ jego wszystkie moลผliwoล›ci, siฤ™gaฤ‡ do najbardziej ukrytych jego pokล‚adรณw. Pracujฤ™ tutaj w Ameryce, ale pochodzฤ™ z Anglii i to daje mi jakby dwie osobne drogi do operowania jฤ™zykiem angielskim w mojej pracy translatorskiej.

Ale napotyka Pan na pewno na wiele puล‚apek filologicznych; jak choฤ‡by to, ลผe poezja polska oparta jest na iloล›ci sylab a angielska na metrze, czy to, ลผe w poezji polskiej do Oล›wiecenia nie byล‚o rymรณw mฤ™skich. Jak Pan rozwiฤ…zuje takie problemy – pomija je Pan? Stara siฤ™ zanglicyzowaฤ‡ formฤ™? Czy teลผ prรณbuje Pan w jakiล› sposรณb dopasowaฤ‡ tฤ™ polskฤ… specyficznฤ… formฤ™ do wymogรณw angielskiej poetyki?

Myล›lฤ™, ลผe trochฤ™ i jedno i drugie. Na przykล‚ad โ€žBalladynaโ€ jest napisana w wiฤ™kszoล›ci jedenastozgล‚oskowcem, czasami przechodzฤ…cym w trzynastozgล‚oskowiec. Jฤ™zyk angielski nie ma takich moลผliwoล›ci, by to oddaฤ‡. Prรณbowaล‚em stworzyฤ‡ coล›, co oddaล‚oby tฤ™ wersyfikacjฤ™, ale nie byล‚ to udany zabieg i to jest z pewnoล›ciฤ… wadฤ… mojego tล‚umaczenia, ลผe wiersz nie jest aลผ tak zrรณลผnicowany.

Jeล›li chodzi o rymy ลผeล„skie i mฤ™skie, to skoro to funkcjonuje zupeล‚nie inaczej po polsku niลผ po angielsku, to nie ma sensu bawiฤ‡ siฤ™ w to, by znajdowaฤ‡ tylko rymy ลผeล„skie. Czasami uลผywam tego, co nazywa siฤ™ off rhyme czy half rhyme. Proszฤ™ pamiฤ™taฤ‡, ลผe tล‚umaczฤ™ dla wspรณล‚czesnego czytelnika, ktรณry ma inne podejล›cie do formy.

Z drugiej strony uwaลผam, ลผe wspรณล‚czesne tล‚umaczenie dodaje znรณw coล› nowego do tych zasobรณw jฤ™zyka, o ktรณrych juลผ mรณwiล‚em. W โ€žOdprawie posล‚รณw greckichโ€ jest sล‚ynny trzeci chรณr, ktรณry dla czytelnikรณw wspรณล‚czesnych Kochanowskiemu byล‚ czymล› zupeล‚nie nowym. Odtworzyล‚em go w angielskim uลผywajฤ…c tej samej struktury co poeta, uลผywajฤ…c jako podstawy greki. Czy jest to udane, oceni czytelnik, ale prรณbowaล‚em wnieล›ฤ‡ coล› nowego do angielszczyzny. Oczywiล›cie uznajฤ™ w moich dziaล‚aniach granicฤ™, tego co jest moลผliwe.

Oprรณcz pracy translatorskiej jest pan dyrektorem Polish Studies Center w Uniwersytecie Indiany. Na czym polega owo centrum?

To jest oล›rodek naukowy, ktรณry istnieje juลผ 30 lat, stworzony wspรณlnie z Uniwersytetem Warszawskim na zasadzie wzajemnoล›ci, bo tam powstaล‚ American Studies Center, zresztฤ… ล›wietnie do dziล› dziaล‚ajฤ…cy. Naszym gล‚รณwnym zadaniem jest promowanie naukowego zainteresowania polskฤ… kulturฤ…, spoล‚eczeล„stwem, historiฤ…. Zajmujemy siฤ™ organizowaniem konferencji naukowych, ostatnia jest poล›wiฤ™cona powojennym stosunkom polsko-niemieckim z udziaล‚em ambasadora Reitera, Adama Michnika, Przemysล‚awa Czapliล„skiego i Marka Zalewskiego, ลผeby wspomnieฤ‡ tylko kilka nazwisk.

Organizujemy teลผ wykล‚ady, sesje naukowe, imprezy kulturalne. Dziaล‚amy teลผ na poziomie towarzyskim, ale to naturalne tam, gdzie jest spore ล›rodowisko polskie. Gล‚รณwnie jednak zajmujemy siฤ™ dziaล‚alnoล›ciฤ… naukowo- kulturalnฤ…. Nie prowadzimy jednak dziaล‚alnoล›ci dydaktycznej.

Rozumiem, ลผe intensywnoล›ฤ‡ pracy centrum zaleลผy od budลผetuโ€ฆ

Budลผet mamy bardzo skromny, ale Indiana University ma wiele rรณลผnych moลผliwoล›ci uล‚atwiajฤ…cych naszฤ… pracฤ™. Dziaล‚amy poprzez wspรณล‚pracฤ™ pomiฤ™dzy z rรณลผnymi oล›rodkami i wydziaล‚ami w obrฤ™bie choฤ‡by tylko Indiana Uniwersity i to bardzo nam uล‚atwia nasze zadanie. Dostajemy teลผ spore granty. Jesteล›my maล‚ym oล›rodkiem, ja mam tylko dwรณch asystentรณw, a mimo to robimy bardzo wiele, wiฤ™cej niลผ powinniล›my mรณc, biorฤ…c nasze rozmiary.

Rozmawiamy tu gล‚รณwnie o Paล„skiej pracy translatorskiej i w Polish Studies Center, ale przecieลผ Pana gล‚รณwnym zajฤ™ciem jest praca naukowa poล›wiฤ™cona teoretycznym zagadnieniom uczenia angielskiego jako drugiego jฤ™zyka. Co to jest โ€žmoral dimensions of language teachingโ€, bo tak brzmi temat Paล„skich rozwaลผaล„ naukowych?

No tak, to juลผ jest zupeล‚nie z innej beczki (ล›miech). Pracujฤ™ na dwรณch wydziaล‚ach jednoczeล›nie, na komparatystyce, gdzie zajmujฤ™ siฤ™ przekล‚adem literackim, ale teลผ jestem w Second Language Studies. Edukacja jest dla mnie bardzo waลผnym i zล‚oลผonym zjawiskiem. Uwaลผam, ลผe nie polega ona jedynie na przekazywaniu informacji, ma ona takลผe wymiar moralny. Chodzi tu o stosunek miฤ™dzy nauczycielem a studentem, przekazywanie systemu wartoล›ci, wiary w to, ลผe pewne rzeczy sฤ… waลผne, ลผe pewne dziaล‚ania czy pewne formy pracy sฤ… waลผne i majฤ… znaczenie moralne. Ja zajmujฤ™ siฤ™ tym w sferze nauczania jฤ™zykรณw, bo taki jest mรณj zawรณd.

Dziฤ™kujฤ™ za rozmowฤ™.

In just a few days at the Center for Brooklyn History, we will meet with Bill Johnston, one of the leading translators of Polish literature into English.
The conversation will focus on Wiesล‚aw Myล›liwskiโ€™s novel Ucho igielne (The Eye of the Needle), which only a few days ago was published by Archipelago Books. This reminded me that several years ago I conducted an interview with Bill, which was then published in Nowy Dziennik. I am sharing it here again, in Polish and English, and I encourage you to attend the meeting with Bill.

We are meeting on the occasion of the publication by Archipelago Books of a volume titled New Poems, which contains the last three full poetry collections by Tadeusz Rรณลผewicz, published between 2001 and 2004. You came to New York for a promotional event held at Columbia University a few days ago. Archipelago Books has already published Gombrowicz in your translation. Is this the only publishing house you work with?

Oh no, certainly not the only one, but Iโ€™d say itโ€™s the best among those I work with. They publish good books, and they publish them beautifully and very carefully. And whatโ€™s equally importantโ€”they promote them skillfully. The event you mentioned was organized by the publisher. Simply publishing a book is only half the battle; the crucial thing is to spark the readerโ€™s interest.

Archipelago has so far published three books in my translation: Witold Gombrowiczโ€™s Bacacay, and Magdalena Tulliโ€™s Dreams and Stones and Moving Parts. Rรณลผewicz is the fourth, and Iโ€™m currently working on a fifth, which should also appear this year.

As for other publishers, I work with many. A few days ago, Harcourt published Andrzej Stasiukโ€™s novel Nine in my translation. Green Integer published Baczyล„ski; Northwestern University Pressโ€”stories by Prus and ลปeromskiโ€™s The Faithful River. Later this year, Central European University Press will publish Springtime (Przedwioล›nie). And of course, there are several other projects submitted to other publishers.

It is an extraordinary effort, an enormous amount of work, and an unusually broad range of interests. Two years ago, in an interview for PP, you said you hoped to translate Sล‚owackiโ€™s Balladyna. Have you actually done it?

Yes, the work is finished, but Balladyna has not yet been published. Two years ago, at the English-language bookstore Massolit in Krakรณw, a public reading of the drama took place with Adam Zagajewski and Jerzy Illg among the participants. It was a great pleasure to hear the entire translation read aloud. I donโ€™t have a publisher yet, but Iโ€™m looking patiently, and I hope to find one soon.

You mentioned that a new book will soon appear at Archipelago. What is it?

Iโ€™m working on several things at once, but for publication I am preparing Magdalena Tulliโ€™s new novel Skaza. It came out in Poland last year, and its English translation will appear later this year.

You’ve talked before about Myล›liwski and Odojewski. Do you also plan to translate these authors?

I value both writers very much and would gladly introduce them to English, but the difficulty is that both write long books. Unfortunately, this is a serious practical limitation that affects American publishing decisions. It is simply hard to publish a thick book. Still, I would very much like to translate Myล›liwskiโ€™s Stone Upon Stone (Kamieล„ na kamieniu), and I continue to think about it.

You translate both poetry and prose. It is often said that a good poetic translation can be produced only by a poet. Are you a poet?

I donโ€™t know how to answer that (laughs). I write poems, but I rarely publish them, so Iโ€™m not sure whether I am a poet or not. Letโ€™s say that sometimes I am one (laughs).

From a philological and translation perspective, Rรณลผewiczโ€™s poetry seems both easy and difficult at the same time. One must also like what one translates. What did you come to like in Rรณลผewiczโ€™s poetry?

I am a philologist, a linguist, and when looking for poetry to translate, I choose primarily based on language. Rรณลผewiczโ€™s language has always been something beautiful to me: its simplicity and clarity are a challenge for the translator.

If someone glances at these poems and reads, for example, a description of a knife lying on a table, they may think thereโ€™s nothing simpler to translate. In reality, it is extremely difficult; one must convey the same purity and clarity found in the original. Even very simple sentences require a lot of work to express their true meaning.

Working on the newly published poems, I read his earlier works simultaneously, and I discovered more and more respect for truth, moral courage. At a recent poetry event attended by Edward Hirsch, we spoke about the fact that although Rรณลผewicz declares himself an atheist, he constantly writes about God, Christ, and faith. That gives his poetry a remarkable spiritual dimension.

To me he is a poet who embraces life in its entirety. I think that someone who writes about faith in this way expresses profound respect for the human being and for human actions. I donโ€™t agree that Rรณลผewicz is a pessimistic poet. He fights against the evil he sees in the world, but he is also open, willing to understand and accept what he observes. Working on this book, I discovered more and more depth and wisdom in this seemingly simple poetry.

And how did your work on Rรณลผewiczโ€™s poetry proceed in practice? Did you consult with him? How do you work with authors whose texts you translate?

It varies greatly. I know many translators who work very closely with their authors, sometimes even living with them and going over every word together. I have no such experiences.

The writers and poets I translate generally trust me. I asked Rรณลผewicz a few questions, but I did not really consult the translations with him. I think I know both the Polish language and culture well enough to recognize when I donโ€™t understand somethingโ€”and then I ask.

Translation is the recreation of a text in another language. Whether it succeeds is my responsibility. I see no need to consult with the author just for the sake of consulting. The exception is Magdalena Tulli, with whom I had lively correspondence; she explained things to me, sometimes helpfully, sometimes not.

Authors like Pilch or Stasiuk donโ€™t particularly worry about what the translator does with their books. It may look different with younger poets. Recently I worked on a selection of poems by Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, and with him I must discuss certain things. His poetry contains many personal elements that I cannot translate without his help.

What do you think the reception of Rรณลผewiczโ€™s volume in your translation will be here in America?

This is a very important question for me, because when you publish a book you want people to read and understand it. Rรณลผewicz is unjustly overlooked in America. His last book here came out many years ago. People read Miล‚osz, and a beautiful new volume of Herbert has just appeared. But I would very much like Rรณลผewicz to be read more widely, because he is a very different voice than Herbert or Szymborska.

There are many readers who think itโ€™s unfortunate that he hasnโ€™t been published here recently. Edward Hirsch, whom I already mentioned, is a good exampleโ€”he loves Rรณลผewicz and promotes him enthusiastically.

The success of New Poems will depend largely on reviews. Soon another selection of Rรณลผewiczโ€™s poems will appear in Joanna Trzeciakโ€™s translation, which should also help revive interest.

To me he is a writer who contributed enormously to world literature, not just Polish literature. It is worth promoting him and helping American readers to discover and appreciate him. Of course, Americans will read him in their own way, because his poemsโ€”especially the most recent onesโ€”contain many references to Polish reality that may not be fully accessible here. But thatโ€™s fine. His poetry is so rich and multifaceted that readers here will find plenty for themselves.

Let us return to the remarkable variety of periods visible in your translation work. It must be difficult to move between centuries and different varieties of Polish. Do you first make a literal translation and then โ€œpoeticizeโ€ it, or do you have a different method?

Perhaps the most extreme example of what you are asking about is The Dismissal of the Greek Envoys, which I just finished working on. It will come out this year in a small publishing house in Poland.

When I work on a text, I look right away for the proper English version. I donโ€™t believeโ€”especially in such casesโ€”in literal or philological translation. Literature exists in language; it is not just a series of words or sentences. Form is what literature is. So I immediately look for a version that will live in English as poetry. The success of a translation depends on whether the translated poem becomes a poem in English.

The first version is neither good nor badโ€”it is usually nothing. One must work on it to create the real version, infused with poetry.

English is an enormously rich language. I love it deeply; its resources are much broader, deeper, richer than people assume. Contemporary American literature often operates in a narrow linguistic register. There are few writers like Thomas Pynchon who fully understand its scope. I always translate into contemporary English, trying to use all its possibilities, even the most hidden layers. I work here in America, but I come from England, so I have two separate pathways into the English language.

But you certainly encounter philological pitfallsโ€”the fact that Polish poetry is based on syllable count while English poetry is metrical, or that Polish had no masculine rhymes before the Enlightenment. How do you deal with these issues? Do you ignore them? Anglicize the form? Try to adapt the Polish structure to English poetics?

A bit of both. Balladyna, for example, is written mostly in eleven-syllable lines, sometimes shifting into thirteen. English does not have the means to replicate that. I tried to create something that would reflect this versification, but it was not successful, and that is certainly a flaw of my translationโ€”the verse is not as varied.

As for feminine and masculine rhymes, since they function completely differently in Polish and English, there is no point in forcing only feminine rhymes. Sometimes I use off-rhymes or half-rhymes. I am translating for the contemporary reader, who approaches form differently.

At the same time, I believe that a contemporary translation adds something new to the language. In The Dismissal of the Greek Envoys there is the famous Third Chorus, which was something entirely new for Kochanowskiโ€™s contemporaries. I recreated it in English using the same structure as the poet, using Greek as the base. Whether it succeeds, the reader will judgeโ€”but I tried to contribute something new to English. Of course, I recognize the limits of what is possible.

Apart from your translation work, you are also the director of the Polish Studies Center at Indiana University. What is the role of this center?

It is a research center that has existed for 30 years, created jointly with the University of Warsaw on a basis of reciprocityโ€”there, an American Studies Center was established, and it functions very well to this day. Our main task is to promote scholarly interest in Polish culture, society, and history. We organize academic conferencesโ€”one of the most recent focused on postwar Polish-German relations, with Ambassador Reiter, Adam Michnik, Przemysล‚aw Czapliล„ski, and Marek Zalewski, among others.

We also organize lectures, scholarly sessions, and cultural events. We engage socially as well, which is natural where there is a large Polish community, but our main work is scholarly and cultural. We do not conduct teaching.

I understand the intensity of the centerโ€™s work depends on the budgetโ€ฆ

Our budget is modest, but Indiana University offers many resources that help our work. We function through collaboration with various departments and centers within the university, and this greatly helps. We also receive substantial grants. We are a small centerโ€”I have only two assistantsโ€”and yet we do a great deal, more than our size would suggest.

We have been talking mostly about your translation work and your role at the Polish Studies Center, but your main scholarly work concerns the theoretical issues of teaching English as a second language. What are the โ€œmoral dimensions of language teaching,โ€ the subject of your research?

Ah yes, that is another topic entirely (laughs). I work in two departmentsโ€”Comparative Literature, where I deal with literary translation, and Second Language Studies. Education is, to me, a very important and complex phenomenon. It is not only about conveying information; it also has a moral dimension. It concerns the relationship between teacher and student, the transmission of values, the belief that certain things matter, that certain forms of work have moral significance. I study this within the sphere of language teaching, because that is my field.

Thank you for the conversation.

Niedziela, 5 paลบdziernika

Uciec czortom

Wrรณciล‚am z prac komisji wyborczej, byล‚a trzecia nad ranem. Przewaga Trzaskowskiego nad Nawrockim wydawaล‚a siฤ™ oczywista i niepodwaลผalna. Szล‚am spaฤ‡ ze spokojnym sercem. Niedzielฤ™ spฤ™dziliล›my leniwie, najpierw wylegujฤ…c siฤ™ dล‚ugo, a potem ล‚aลผฤ…c po muzeach i dopiero wieczorem dotarliล›my do domu. Zdejmowaล‚am czarny t-shirt, kiedy moja lewa rฤ™ka zaczฤ™ล‚a siฤ™ dziwacznie zachowywaฤ‡. Nie znaล‚am takiego uczucia, nigdy wczeล›niej nic podobnego siฤ™ nie zdarzyล‚o. Przez chwilฤ™ pomyล›laล‚am, ลผe to zmฤ™czenie, ktรณre do rana minie. Coล› jednak mรณwiล‚o mi, ลผe trzeba podnieล›ฤ‡ alarm. Michael od razu zorientowaล‚ siฤ™, ลผe coล› jest na rzeczy.

– Sprawdzฤ™, ktรณry szpital ma dyลผur neurologiczny – powiedziaล‚ – i pojedziemy zobaczyฤ‡, co siฤ™ dzieje.

I od tego wล‚aล›ciwie momentu juลผ nic nie pamiฤ™tam. Ani tego, jak weszล‚am do szpitala (sama!), ani tego, o co mnie pytano. Obudziล‚am siฤ™ po dziesiฤ™ciu dniach dramatycznych snรณw, filmรณw z pogranicza horroru i kryminaล‚u. Jeden z nich pokazywaล‚ mnie na przejล›ciu granicznym jakiegoล› paล„stwa. Jakiego? Nie wiem. Nie chcฤ™ doszukiwaฤ‡ siฤ™ niepotrzebnej i na wyrost symboliki i choฤ‡ odsuwam tฤ™ myล›l to ลผycie i ล›mierฤ‡ nasuwajฤ… siฤ™ same.

– Nie wpuล›cimy ciฤ™ – upieraล‚ siฤ™ pogranicznik. – Nie ma takiego imienia “Izabela” przez “z”. Izabela pisze siฤ™ przez “s’.

– To nieprawda – podnosiล‚am gล‚os. – W Polsce Izabela piszemy przez “z”. Sprawdลบcie swoje rejestry, kalendarze, listy. Musi byฤ‡ przecieลผ jakiล› dowรณd! Z pewnoล›ciฤ… mieliล›cie tu juลผ takie osoby.

I ja teลผ szukam tego dowodu, prรณbujฤ™ dotrzeฤ‡ do swoich dokumentรณw, ktรณre udowodniฤ…, ลผe jestem kim jestem, ale wyglฤ…da na to, ลผe moje rฤ™ce sฤ… przywiฤ…zane. Bล‚agam o ล‚yk wody, w nosie tkwi nieznoล›ny kawalek plastyku. Jakimล› sposobem uwalniam jednฤ… rฤ™kฤ™ i wyszarpujฤ™ z nosa to ล›wiล„stwo. Jest to bolesne, ale udaje mi siฤ™. Przez moment oddycham swobodnie, dopรณki ktoล› (kto, na Boga?) spostrzega, co zrobiล‚am i juลผ za chwilฤ™ plastykowy wฤ™ลผyk z odnรณลผami niepozwalajฤ…cymi na wysuniฤ™cie siฤ™, na powrรณt tkwi w moim nosie, a rฤ™ka znรณw jest przywiฤ…zana. Wtedy zapadam w sen drugi. To, co widzฤ™ , to opowieล›ci Babci. Sen przenosi mnie do maล‚ego domku nad Ikwฤ…, w ktรณrym panuje zamieszanie i haล‚as. Doroล›li pakujฤ… sprzฤ™ty, do drewnianych skrzyล„ wkล‚adajฤ… garnki, blachy do pieczenia, ลผeliwne formy – te do mazurkรณw, te do bab wielkanocnych. Dzieci sฤ… przeraลผone i nie wiedzฤ…, co siฤ™ dzieje. Nikt im nie wyjaล›niล‚ dziejowych zmian, wiedzฤ… tylko, ลผe majฤ… gdzieล›, daleko, jechaฤ‡. Doroล›li przeglฤ…dajฤ… kaลผdฤ… rzecz, kaลผdy drobiazg, ksiฤ…ลผki, zdjฤ™cia, drobiazgi domowe, haftowane serwety i ciฤ™ลผkie przeล›cieradล‚a. Sฤ… nawet roล›liny w doniczkach, ktรณre potem przetrwajฤ… wiele lat w nowym ล›wiecie, w nowym ลผyciu. Ukล‚adajฤ… to wszystko w pudล‚ach, coล› siฤ™ rozsypuje, coล› brzฤ™czy, coล› tล‚ucze. Potem widzฤ™ wysokiego blondyna, to brat mojej babci, Aleksander, Oleล›. Pod osล‚onฤ… nocy, tej ostatniej nocy, ktรณrฤ… tam spฤ™dzajฤ…, wymyka siฤ™ z domu i puka do drzwi sฤ…siedniego. Otwiera mu piฤ™kna dziewczyna. Nad szerokim czoล‚em ma upiฤ™ty warkocz, ktรณry rozsypuje siฤ™, kiedy Aleksander przyciฤ…ga jฤ… do siebie i szepce do ucha:
-Jedลบ ze mnฤ…, jedลบ ze mnฤ…, moja jedyna.

A ona odwraca siฤ™, prowadzi go do ล›rodka i tam dosiada go, podajฤ…c mu nabrzmiaล‚y, ciemny jak winne grono sutek i mรณwi te straszne sล‚owa, ktรณre on bฤ™dzie sobie nosiล‚ w sobie przez nastฤ™pne cztery dekady:

-ะฏ ะฝะต ะผะพะถัƒ, ั ะฝะต ะผะพะถัƒ, ั ะฝะต ะทะฐะปะธัˆัƒ ะฑะฐั‚ัŒะบะฐ ะน ะผะฐั‚ั–ั€.

I nie mรณwi mu, ลผe ma w sobie jego dziecko.

Kiedy to wszystko przesuwa siฤ™ przed moimi oczami jak film nieznanego reลผysera, gdzieล› z tyล‚u gล‚owy koล‚acze siฤ™ przytomna myล›l – dlaczego muszฤ™ na to patrzeฤ‡? Co i komu zrobiล‚am, ลผe teraz, bฤ™dฤ…c nie wiadomo gdzie, leลผฤ…c ze skoล‚tunionymi wล‚osami, pokล‚uta i posiniaczona, proszฤ…ca o coล› do picia i umierajฤ…ca z pragnienia, widzฤ™ mojฤ… rodzinฤ™ opuszczajฤ…cฤ… swรณj dom, zamykajฤ…cฤ… po raz ostatni drzwi. Babcia chowa klucz pod doniczkฤ™ stojฤ…cฤ… przed drzwiami. Kto i kiedy go wyjmie – nie wiadomo. Kto zamieszka w domku nad Ikwฤ…, ktรณra toczy srebrne fale?

Na dworcu kolejowym czekajฤ… wiele godzin, Heniuล›, ktรณry ma dopiero 12 lat nudzi siฤ™ strasznie i chce do domu, ktรณrego juลผ nie ma. Wandzia, starsza o rok, powaลผniejsza, juลผ znalazล‚a koleลผanki i kawaล‚kiem cegล‚y wyrysowaล‚y kwadraty do gry w klasy. Jest ciekawa tego, co siฤ™ wydarzy, ale rysujฤ…ca siฤ™ na horyzoncie ciฤ™ลผka sylwetka gรณry Bony, z ruinami zamku opadajฤ…cymi w stronฤ™ urwiska, budzi w niej dziwny smutek. W koล„cu na stacjฤ™ wtacza siฤ™ pociฤ…g z wagonami jak dla przewozu zboลผa lub zwierzฤ…t i kaลผdej rodzinie zostaje przydzielone miejsce. W niektรณrych wagonach jest ich kilka – zdฤ…ลผฤ… siฤ™ w ciฤ…gu najbliลผszych szeล›ciu tygodni zaprzyjaลบniฤ‡, zacieล›niฤ‡ juลผ istniejฤ…ce znajomoล›ci – Seล„kowscy, Olaszewscy, Gล‚owaccy… Bฤ™dฤ™ ich potem odwiedzaฤ‡ z babciฤ…, siedzieฤ‡ pod fortepianami przywiezionymi “z domu”, na ktรณrych od lat nikt nie zagraล‚, wdychaฤ‡ zapach zakurzonych kanap okrytych adamaszkowymi narzutami.

I teraz, kiedy ich nie ma od tylu, tylu lat, przychodzฤ… do mnie, mam ich na wyciฤ…gniฤ™cie rฤ™ki. Tak maล‚o wiem, nie zdฤ…ลผyล‚am siฤ™ wszystkiego dowiedzieฤ‡. Nie pytaล‚am, nie byล‚am doล›ฤ‡ ciekawa. Nie wiedziaล‚am, jak i o co pytaฤ‡. Niosล‚a mnie mล‚odoล›ฤ‡, ktรณra ma waลผniejsze sprawy, ktรณra nie chce siฤ™ zatrzymywaฤ‡ przy rodzinnej martyrologii, ktรณra czuje za trzech ludzi i ลผyje potrรณjnie. Dziadkowie umarli juลผ dawno, Mama odeszล‚a cztery lata temu, ale nigdy, przenigdy, nie chciaล‚a mรณwiฤ‡ o tamtych czasach. A przecieลผ juลผ wszystko – jako trzynastolenia panienka – musiaล‚a zapamiฤ™taฤ‡. Nigdy niczego siฤ™ od niej nie dowiedziaล‚am, wiฤ™c moลผe to, co przychodzi teraz do mnie teraz, w tym pooperacyjnym zawieszeniu, pozwoli mi siฤ™ jakoล› do nich zbliลผyฤ‡? A moลผe oni mnie woล‚ajฤ… do siebie?

Zatem widzฤ™ ich wszystkich, widzฤ™ teลผ Olesia, do ktรณrego wiele dekad po rozstaniu przyjeลผdลผa Anna, piฤ™kna jak dawniej piฤ™knoล›ciฤ… ukraiล„skiej juลผ nie ะผะพะปะพะดั–ั†ะธ, ale dojrzaล‚ej kobiety, w ktรณrej wciฤ…ลผ tli siฤ™ uczucie dla jasnowล‚osego Polaka. I wtedy on mรณwi:

-Nie chcฤ™.

W moim ล›nie nie-ล›nie sล‚yszฤ™ dลบwiฤ™k policzka, ktรณry Anna mu wymierza, zanim wyjdzie z jego skromnego starokawalerskiego mieszkania. Ja o tym wszystkim dowiadujฤ™ siฤ™ z szeptanych rozmรณw mamy i babci. Obie sฤ… oburzone i rozczarowane, a Oleล› przestaje przychodziฤ‡ do nas niedzielne obiady.

Potem scena siฤ™ zmienia i przenoszฤ™ siฤ™ w teraลบniejszoล›ฤ‡. Przypominam sobie, ลผe miaล‚am komuล› w czymล› pomรณc, w zrobieniu pilnego researchu. Opanowuje mnie obsesyjna myล›l o tym, ลผe muszฤ™ mieฤ‡ telefon – teraz, natychmiast. Prรณbujฤ™ to powiedzieฤ‡, ale lewy policzek zaczyna drgaฤ‡ i tylko wydobywam z siebie nieartykuล‚owane dลบwiฤ™ki. Pod wpล‚ywem myล›li o niespeล‚nionej obietnicy nagle otwieram oczy. Ktoล› woล‚a:

– She is alive!

Widzฤ™ nad sobฤ… zatroskane twarze mojego mฤ™ลผa i jego siostry. Nie bardzo rozumiem, co siฤ™ dzieje, wiฤ™c patrzฤ™ ze zdumieniem na biaล‚e ล›ciany, ลผรณล‚tawe zasล‚ony i moje rฤ™ce i nogi, mocno przytwierdzone do ล‚รณลผka.

Mรณj mฤ…ลผ pochyla siฤ™ nade mnฤ… i cierpliwie i spokojnie tล‚umaczy mi, co siฤ™ staล‚o:

– Nie martw siฤ™, czeka ciฤ™ dล‚ugie dochodzenie do siebie, ale wszytko bฤ™dzie w porzฤ…dku.

– Nie byล‚aล› nieprzytomna – opowiada mi kilka dni potem. – Wiฤ™c co? Byล‚am zawieszona pomiฤ™dzy pomiฤ™dzy ลผyciem i ล›mierciฤ…? Jak blisko byล‚am przekroczenia tej jedynej, ostatecznej granicy, ktรณrej nie pozwolili mi w moim ล›nie przejล›ฤ‡ celnicy, bo uznali, ลผe nie ma takiego imienia jak Izabela pisana przez “z”?

Michael jest przy mnie codziennie. Codziennie teลผ przyjeลผdลผa jego siostra, ktรณra pewnego dnia przywozi pล‚yn do splฤ…tanych wล‚osรณw i specjalnฤ… szczotkฤ™ i zaczyna ลผmudny proces rozczesywania wroniego gniazda, ktรณre mam na gล‚owie. Bฤ™dฤ™ jej za to wdziฤ™czna do koล„ca ลผycia.

Jestem juลผ na tyle silna, ลผe przenoszฤ… mnie do innej sali i zmieniajฤ… mi program dnia – pobudka o 6 rano, lekarstwa, pobieranie krwi, mierzenie ciล›nienia, ล›niadanie, ustalone poprzedniego dnia. Jestem gล‚odna jak wilk, wiฤ™c kiedy – jako jedna pierwszych – przychodzi w odwiedziny Pani Beatka, bezczelnie domagam siฤ™ tosta z serem. Potem pojawiajฤ… siฤ™ inni goล›cie – Aล‚ล‚a, Karolina z Danem i Adasiem, meksykaล„ski przyjaciel Piotrek, cรณrka Michaela – Miriam, Chuck i Susan Fishmanowie, z Bostonu przyjeลผdลผajฤ… Katka i Noelle, jest Jacek z Maล‚gosiฤ…, Agata i Anita, Ania i Andrzej (przywoลผฤ… sernik – Boลผe, jak to smakuje!) Hania i David – to takลผe dziฤ™ki nim, a nie tylko dziฤ™ki lekarzom, terapeutom i lekarstwom odzyskujฤ™ z dnia na dzieล„ siล‚y. Dostajฤ™ dziesiฤ…tki wiadomoล›ci i ลผyczeล„ na parapecie pyszniฤ… siฤ™ piฤ™kne kwiaty, ktoล› przyniรณsล‚ orchidee, ktoล› inny nowฤ… Masล‚owskฤ…. Wyglฤ…da na to, ลผe jestem najpopularniejszฤ… pacjentkฤ… na oddziale – do nikogo nie przychodzฤ… takie tล‚umy. W telefonie pojawiajฤ… siฤ™ ลผyczenia powrotu do zdrowia od osรณb mniej mi znanych, a takลผe tych, z ktรณrymi nie zawsze ล‚ฤ…czyล‚y mnie najlepsze stosunki. To jest klasa – myล›lฤ™ z uznaniem.

ฤ†wiczenia terapeutyczne sฤ… ลผmudne i nudne. Terapeutka od speech therapy zadaje mi pytanie:

– Poszล‚aล› do 7/11 i kupiล‚aล› colฤ™ za $1.70, paczkฤ™ czipsรณw za $3.90 i ลผelki za $2.20. Daล‚aล› jej $10. Ile reszty dostaล‚aล›?

– W ลผyciu nie kupiล‚abym coli ani czipsรณw – zgrywam siฤ™. – ลปelki, no moลผe. A poza tym takie rzeczy to ja obliczam w gล‚owie na ล›niadanie.
Nie do koล„ca speล‚niam tฤ™ zapowiedลบ, ale terapeutka i tak jest zadowolona. Umawiamy siฤ™, ลผe bฤ™dฤ™ wszystko zapisywaฤ‡ w kalendarzu, co i tak juลผ od dawna robiฤ™. Potem przychodzi czas na fizjoterapiฤ™ i wracam na gรณrฤ™ totalnie wykoล„czona.

Wciฤ…ลผ nie mam telefonu ani komputera, kiedy zmฤ™czy mnie czytanie Masล‚owskiej wpatrujฤ™ siฤ™ w ลผรณล‚tawe zasล‚ony, sprytnie umieszczone na szynach tak, ลผe jeden pokรณj moลผna podzieliฤ‡ na cztery mniejsze. Widzฤ™, ลผe sฤ… brudne, dawno nieprane. Chyba wracam do zdrowia, skoro moja gล‚owa notuje takie rzeczy. Na siebie wolฤ™ nie patrzeฤ‡, jedynym pocieszeniem jest sprawdzanie umieszczonej w nogach ล‚รณลผka wagi, z ktรณrej wynika, ลผe dziennie tracฤ™ ฤ‡wierฤ‡ funta. Nie jest to najlepsza droga do doprowadzenia siฤ™ do porzฤ…dku w departamencie ciฤ™ลผaru ciaล‚a, ale dobre i to. Zresztฤ… nie mam apetytu, z obrzydzeniem wybieram potrawy w menu i odsyล‚am ledwo napoczฤ™te.

Kiedy wreszcie dostajฤ™ komputer, okazuje siฤ™, ลผe wcale nie jest mi potrzebny. Obiecywaล‚am sobie, ลผe natychmiast zacznฤ™ pisaฤ‡, tymczasem to jest trudne. Tak trudne, ลผe odkล‚adam laptop na stolik. Niech sobie tam leลผy bez otwierania, bo przypomina mi o mojej nieudolnoล›ci, o niemoลผnoล›ci zmuszenia mojego ciaล‚a, moich palcรณw, do posล‚uszeล„stwa. Ale wciฤ…ลผ prรณbujฤ™ walczyฤ‡ innymi sposobami. To tak jakbym walczyล‚a o wล‚asnฤ… niezaleลผnoล›ฤ‡, wrฤ™cz o wolnoล›ฤ‡, ktรณrej ktoล› chce mnie pozbawiฤ‡. Postanawiam zatem wstaฤ‡ sama i przejล›ฤ‡ kilka krokรณw do umywalki, ลผeby umyฤ‡ zฤ™by. Ale ล‚รณลผko jest tak zaprogramowane, ลผe wystarczy, ลผe spuszczฤ™ jednฤ… nogฤ™ na podล‚ogฤ™, a juลผ rozlega siฤ™ ogล‚uszajฤ…cy alarm i za chwilฤ™ pojawia siฤ™ siostra Ratched, a wraz z niฤ… jej pomocnica. Te dziewczyny sฤ… bardzo pomocne, bardzo miล‚e, kaลผda z nich ma Apple Watch, zwiฤ…zane do tyล‚u wล‚osy i serdeczny uล›miech na twarzy. I chyba u wiฤ™kszoล›ci z nich ta serdecznoล›ฤ‡ jest szczera. Co waลผne, ลผadna z nich nie przekracza moich granic, ลผadna z nich nie nazywa mnie po imieniu, zamiast tego sล‚yszฤ™ “Mrs. Barry” i to teลผ pomaga mi w zwalczaniu uczucia bezsilnoล›ci i poczucia zaleลผnoล›ci od innych.

Burke Rehab Center zbudowany jest w ksztaล‚cie czworoboku. Zamkniฤ™ty dziedziniec otoczony jest kruลผgankiem, a ล›rodek zajmuje olbrzymi trawnik, po ktรณrym skaczฤ… zajฤ…ce, a w przekwitล‚ych juลผ rododendronach kryjฤ… siฤ™ ล›wistaki. Kaลผdy dzieล„ dla mnie tutaj to rzeczywiล›cie “dzieล„ ล›wistaka”, ale to przecieลผ dla mojego dobra – tak sobie to tล‚umaczฤ™ na wszystkie strony, jednoczeล›nie czujฤ…c wdziฤ™cznoล›ฤ‡ dla wszystkich, ktรณrzy mnie ratowali i dla medycyny, ktรณra jest dla mnie niezwykล‚ym, niepojฤ™tym cudem, ktรณrego nie rozumiem, ale uwaลผam, ลผe w moim ลผyciu siฤ™ wydarzyล‚.


Zamkniฤ™ta w Burke sล‚yszฤ™ jak tam, na zewnฤ…trz, toczy siฤ™ ลผycie. Michael przynosi na sobie zapach miasta i jego wibrujฤ…ce dลบwiฤ™ki. Powinniล›my byฤ‡ gdzie indziej, robiฤ‡ co innego, pล‚ywaฤ‡ w przezroczystych wodach Zatoki Messeล„skiej, moลผe podpatrywaฤ‡ burzyki na zachodnim wybrzeลผu Irlandii, a moลผe po prostu doprowadzaฤ‡ do porzฤ…dku mรณj polski dom.

Mieszajฤ… siฤ™ we mnie wszystkie uczucia, ลผal za straconym latem i czasem, ktรณry jeszcze upล‚ynie poza centrum zanim dojdฤ™ do siebie, za plaลผฤ…, sล‚oล„cem, winem. Postanawiam to wszystko jednak znosiฤ‡ z godnoล›ciฤ…, a straty uznaฤ‡ za urojone niewaลผne katastrofy, ktรณre nijak siฤ™ majฤ… do tego, co zyskaล‚am, co mi zostaล‚o darowane.

Po miesiฤ…cu przebywania w oล›rodku rehabilitacyjnym wreszcie pozwalajฤ… mi pรณjล›ฤ‡ do domu, a moja radoล›ฤ‡ nie ma granic. Dziฤ™kujฤ™ wszystkim po kolei, doktorowi Mammadovovi, z ktรณrym przez miesiฤ…c ฤ‡wiczyล‚am mรณj rosyjski wyjaล›niam, co po polsku oznacza jego imiฤ™ – Orkhan.

KIedy jedziemy do domu, ล›wiat wyglฤ…da zupeล‚nie inaczej niลผ wtedy, gdy Michael wiรณzล‚ mnie nocฤ… i w poล›piechu do szpitala. Majowa delikatna, ล›wieลผa seledynowa zieleล„, ktรณrฤ… zapamiฤ™taล‚am z ostatniego dnia przytomnoล›ci zmieniล‚a siฤ™ w malachitowฤ… burzฤ™, ktรณra spล‚ywa z drzew jak jฤ™zory lawy. Jest gorฤ…co i moim jedynym marzeniem jest natychmiast udaฤ‡ siฤ™ na plaลผฤ™. Michael szybko rozwiewa moje mrzonki. ลปadnej plaลผy w tym roku, ลผadnego chodzenia po nierรณwnym terenie. W domu zastajฤ™ chodzik, laskฤ™ i specjalne krzeseล‚ko do wanny. Brzeg dywanu takลผe przyklejony jest do podล‚ogi szerokฤ… niebiedskฤ… taล›mฤ…. Stanowczo odmawiam uลผywania chodzika i krzeseล‚ka. Nakล‚adka na toaletฤ™ pozostaje nierozpakowana. Michael po paru dniach odeล›le jฤ… do producenta.

Dni pล‚ynฤ… powoli, nie wolno mi siฤ™ zbliลผyฤ‡ do kuchenki, wziฤ…ฤ‡ do rฤ™ki noลผa. Mรณj cudowny mฤ…ลผ ma wszystko pod kontrolฤ… – posiล‚ki, lekarstwa o wyznaczonych porach, wizyty lekarskie, dowoลผenie na terapiฤ™. Ale widzฤ™ jego zmฤ™czenie. Praca i zajmowanie siฤ™ chorฤ… osobฤ…, ktรณra chwilami jest nieznoล›na to niezbyt wygodna sytuacja. Caล‚e szczฤ™ล›cie przesypiam wiฤ™kszoล›ฤ‡ dnia, przesypiam caล‚y lipiec i pรณล‚ sierpnia. We wrzeล›niu bฤ™dzie nieco lepiej.

Ktรณregoล› dnia, wkrรณtce po moim powrocie, jedziemy do miasta. Jest upaล‚, pรณล‚nagie dziewczyny biegnฤ… w tล‚umie, jest jasno i kolorowo. Przypominam sobie przebรณj Anny Jantar z 1974 roku “Tyle sล‚oล„ca w caล‚ym mieล›cie” – piosenki, ktรณrej sล‚owa nie miaล‚y najmniejszego sensu, a ktรณrฤ… ล›piewaล‚a caล‚a Polska. Nucฤ™ jฤ… pod nosem caล‚ฤ… drogฤ™ z Grand Central, gdy powoli i ostroลผnie – ja posiล‚kujฤ…c siฤ™ laskฤ… – zmierzamy w okolice Carnegie Hall. Moja domowa doktor ล‚apie siฤ™ za gล‚owฤ™ przeglฤ…dajฤ…c papiery ze szpitala – widziaล‚a mnie miesiฤ…c przed tym niefortunnym zdarzeniem i nic nie wskazywaล‚o na jakiekolwiek zagroลผenie. Znรณw dziฤ™kujฤ™ Bogu za Michaela – wie o co i jak zapytaฤ‡, jasno i logicznie i razem z Sharฤ… ukล‚adajฤ… plan wizyt u innych doktorรณw. Shara wypisuje teลผ recepty, tych tabletek jest mnรณstwo, o wiele za wiele. W domu pojawia siฤ™ plastykowe pudeล‚ko z przegrรณdkami na leki na kaลผdy dzieล„ tygodnia. Obiecujฤ™ sobie, ลผe kiedy tylko przestanฤ™ braฤ‡ te ล›wiล„stwa, ktรณre robiฤ… ze mnie zombie i od ktรณrych zaczynajฤ… mi wypadaฤ‡ wล‚osy, wyrzucฤ™ je do ล›mieci. Wyrzucฤ™ na pewno, ลผeby juลผ nic nie przypominaล‚o mi o tej chwilowej – chcฤ™ wierzyฤ‡ – niedyspozycji. Cรณลผ, kaลผdemu siฤ™ przydarza, przydarzyล‚o siฤ™ i mnie.

Kiedy kilka tygodni po wyjล›ciu ze szpitala stanowczo ลผฤ…dam plaลผy, Michael juลผ nie protestuje. Wiezie mnie, dลบwiga wszelkie bambetle – niebieski namiot, starฤ… koล‚drฤ™, ktรณrej od lat uลผywamy do plaลผowych wypraw i jeszcze ลผรณล‚tฤ… torbฤ™ z jedzeniem. Ale przedtem zamawiam w Bloomingdale’s czerwony kostium kฤ…pielowy, ktรณry idealnie opina mojฤ… o wiele szczuplejszฤ… niลผ kilka miesiฤ™cy temu sylwetkฤ™. Kiedy lฤ…dujemy na brzegu, juลผ nie idฤ™, a biegnฤ™ do wody. Jest cudownym balsamem, wodฤ… ลผywฤ…, ambrozjฤ…, cudownym eliksirem, boskim nektarem. Nie mogฤ™ siฤ™ nacieszyฤ‡ szumem fal, gorฤ…cym piaskiem. To nie jest nudny krajobraz – co jakiล› czas z Port Jefferson wypล‚ywa biaล‚y prom w kierunku Connecticut, by w poล‚owie drogi minฤ…ฤ‡ siฤ™ z takim samym olbrzymim statkiem pล‚ynฤ…cym w przeciwnym kierunku. Maล‚e stateczki i ล‚รณdki niemal tล‚oczฤ… siฤ™ na wodach Long Island Sound. Jeszcze kilka tygodni i zostanฤ… tylko wytrwali Azjaci, ktรณrzy bฤ™dฤ… przyjeลผdลผaฤ‡ tu na poล‚รณw ryb i krabรณw. Siedzimy do zachodu sล‚oล„ca, a kiedy potem wracamy do samochodu, co kilka krokรณw oglฤ…damy siฤ™ za siebie i im bardziej oddalamy siฤ™ od plaลผy, tym bardziej chcemy na niej pozostaฤ‡. Nad rozlewiskiem, ktรณre dzieli nas od parkingu przelatujฤ… maล‚e nietoperze, a sล‚oล„ce nie zwaลผa na to, ลผe nie ma wล‚aล›ciwie sล‚รณw na opisanie kolorรณw – karmin, karmazyn, szkarล‚at, bordo – to wszystko i tak nie jest wล‚aล›ciwe i prawdziwe. Powoli niebo zalewa ciemniejฤ…ce zล‚oto. Nadchodzi zmierzch. Przypomina mi siฤ™ przepiฤ™kna pieล›ล„ renesansowa Wacล‚awa z Szamotuล‚, ktรณrฤ… kiedyล› ล›piewaล‚am w maล‚ym zespole Con Amore. https://youtu.be/qY5lnV51PmY

Juลผ siฤ™ zmierzcha, nadchodzi noc

proล›my Boga o pomoc

aby On naszym strรณลผem byล‚

od zล‚ych czartรณw nas obroniล‚,

ktรณrzy najlepiej w ciemnoล›ci

uลผywajฤ… swej chytroล›ci

Uciekamy do samochodu, zostawiajฤ…c za sobฤ… ciemniejฤ…ce niebo, na ktรณrym pojawiajฤ… siฤ™ pierwsze gwiazdy. Nie damy zaskoczyฤ‡ siฤ™ czartom.



Wtorek, 13 majaย 2025

Kiedy myล›lฤ™ o P(olsce)

Tekstรณw zaczynajฤ…cych siฤ™ od sล‚รณw โ€œKiedy myล›lฤ™ o Polsceโ€ albo โ€œKiedy myล›lฤ™ โ€“ Polskaโ€ sฤ… w sieci dziesiฤ…tki.  Bywajฤ… wiersze rozpoczynajฤ…ce siฤ™ od tej frazy, sฤ… wypracowania uczniรณw, sฤ… powaลผne eseje, ba! w 2019 roku pod hasล‚em โ€œMyล›lฤ…c Polskaโ€ odbyล‚a siฤ™ konwencja programowa partii politycznej Prawo i Sprawiedliwoล›ฤ‡. Wiele w tych tekstach szumu – czasem skrzydeล‚ orlich, a czasem husarskich, a takลผe wiele w nich szumu medialnego, monotonnych litanii narzekaล„, pretensji i wzajemnych oskarลผeล„. Nie brakuje poล‚amanych krzyลผy, ลผoล‚nierskich heล‚mรณw bล‚yszczฤ…cych w sล‚oล„cu, zwyciฤ™stw militarnych okupionych krwiฤ… i – rzecz jasna – nie brakuje Pana Boga, ktรณry zawsze stoi po naszej stronie. Sฤ… teลผ bociany, zล‚ociste kล‚osy, mazurskie chaty i pochylone wierzby, czasem zdarza siฤ™ i rozpล‚akane dziewczฤ™, wszystko podlane sosem z mazurkรณw Chopina. Jednym sล‚owem โ€“ ojczyzna z landszaftu, patriotyczne monidล‚o, nieznoล›ny ersartz szkolnych czytanek i tromtadracja do szeล›cianu. Ale tak wล‚aล›nie postanowiล‚am zatytuล‚owaฤ‡ moje refleksje – trochฤ™ na przekรณr, a moลผe takลผe trochฤ™ jako ostrzeลผenie dla samej siebie, ลผeby nie popaล›ฤ‡ w sentymentalizm i ล‚zawoล›ฤ‡.

Nie, nie wyล›miewam siฤ™, broล„ Boลผe. Kaลผdy mรณwi o Polsce tak jak potrafi i na ile wystarcza mu wyobraลบni. No wล‚aล›nie โ€“ wyobraลบni. Bojฤ™ siฤ™, ลผe nasze myล›lenie o Polsce jest czฤ™sto ograniczone smutnymi nakazami ลบle pojฤ™tego patriotyzmu, ktรณre nie pozwalajฤ… przekroczyฤ‡ pokrytych pozล‚otkiem ram obrazkรณw tyleลผ piฤ™knych, co niekoniecznie prawdziwych. 

Polska, czyli kraj Polan to kraj rozlegล‚ych pรณl, jezior i lasรณw, makรณw i bล‚awatkรณw i majaczฤ…cej na horyzoncie sylwetki Giewontu, gdzie w skalnych jaskiniach ล›piฤ… zbrojni rycerze;  kraj, ktรณrego granice przesuwano w tฤ™ i z powrotem bez naszej โ€“ Polakรณw โ€“ zgody;  kraj rรณลผnorakich dialektรณw i gwar, ktรณre socjalistyczna urawniล‚owka postanowiล‚a zniszczyฤ‡ i prawie jej siฤ™ to udaล‚o. To kraj, w ktรณrym na wschodzie  wszyscy siฤ™ znajฤ… z dziada pradziada i kraj ziem zachodnich, gdzie jeszcze niedawno nikt nie naprawiaล‚ pล‚otu, bo po co, skoro zaraz przyjdฤ… Niemcy. To kraj lฤ™kรณw i niepokojรณw, tak trwale zapisanych w naszym kodzie genetycznym, ลผe odลผywajฤ… w kaลผdym pokoleniu bez specjalnego wysiล‚ku ze strony tych, ktรณrym zaleลผy na tym, by te niepokoje nigdy nie gasล‚y. Polska… kraj, na ktรณrego cmentarzach leลผฤ… nie tylko Polacy, ale i ลผoล‚nierze obcych armii, bo tฤ™dy przetaczaล‚y siฤ™ szlaki wojennych wypraw wschodnich i zachodnich mocarstw, ktรณre chฤ™tnie ten kraj traktowaล‚y jako szlak swoich podbojรณw. Tฤ™dy maszerowaล‚y setki tysiฤ™cy bezimiennych mฤ™ลผczyzn i kobiet w wojskowych szynelach, ktรณrych guziki rdzewiejฤ… zagrzebane w ziemi. Owe groby w kraju, w ktรณrym ล›mierฤ‡ jest fetyszem, a szacunek do niej ล›wiadczy o prawoล›ci czล‚owieka niejednokrotnie stajฤ… siฤ™ powodem karczemnych awantur o to, kto ma prawo tu spoczywaฤ‡ i kto ma prawo do pamiฤ™ci. Wreszcie  – Polska โ€“ kraj, ktรณry wciฤ…ลผ istnieje, a mรณgล‚ juลผ zniknฤ…ฤ‡ zupeล‚nie kilka razy. 

 Polska to takลผe – od zawsze – kraj ludzi ciฤ™ลผko pracujฤ…cych, prรณbujฤ…cych zwiฤ…zaฤ‡ koniec z koล„cem, kraj byle jakiej niedoinwestowanej sล‚uลผby zdrowia, edukacji kiedyล› podlegล‚ej rosyjskiej propagandzie, potem wydanej na ลผer koล›cielnym hipokrytkom;  kraj wewnฤ™trznych konfliktรณw, ktรณre zwykle nabierajฤ… rumieล„cรณw w obliczu historycznych zmian i koniecznoล›ci podejmowania waลผnych decyzji. Polska to kraj zmฤ™czonych ludzi, ktรณrzy lubiฤ… wzajemnie siฤ™ oskarลผaฤ‡ o najgorsze zbrodnie, a w swojej frustracji nie raz popadajฤ… w absurdy rodem z filmowych komedii. Kraj, w ktรณrym wszystko, absolutnie wszystko โ€“ od miejsca urodzenia po koล„cรณwkฤ™ nazwiska ma polityczne znaczenie.  Dziwny kraj. Mรณj kraj.

Continue reading “Wtorek, 13 majaย 2025” →

2 kwietnia 2025

Powrรณt

Powoli schodzi mi z twarzy i z ramion meksykaล„ska opalenizna, pewnie wyblaknie zupeล‚nie, zanim zrobi siฤ™ na tyle ciepล‚o, ลผeby mรณc pojechaฤ‡ na plaลผฤ™ i znรณw pล‚awiฤ‡ siฤ™ w sล‚oล„cu, zakล‚adajฤ…c oczywiล›cie, ลผe ล›wiat jest normalny, czyli wiosna bฤ™dzie tylko wiosenna, a biaล‚e pantofle z odkrytymi noskami โ€“ zgodnie z amerykaล„skฤ… tradycjฤ… – wล‚oลผymy dopiero po Memorial Day. Jak wiadomo jednak, nic juลผ nie jest normalne i nie jest wykluczone, ลผe juลผ za tydzieล„ czy dwa nastฤ…piฤ… prawdziwe nowojorskie lipcowe upaล‚y. Pรณki co, pogoda jednak nas nie rozpieszcza, co odczuล‚am doล›ฤ‡ boleล›nie, wybierajฤ…c siฤ™ do pracy w pierwszy dzieล„ po naszym powrocie z wakacji, rozebrana jak do rosoล‚u. Biegล‚am na stacjฤ™, a potem z subwaya drobnymi kroczkami, usiล‚ujฤ…c dopiฤ…ฤ‡ dลผinsowy pล‚aszczyk, ktรณry za cholerฤ™ nie chciaล‚ mnie ochroniฤ‡ przed zimnem. Za czapkฤ™ posล‚uลผyล‚y mi sล‚uchawki i zamiast sล‚uchaฤ‡ Michaล‚a ลปurawskiego, czytajฤ…cego ostatni juลผ rozdziaล‚ nowej powieล›ci Twardocha, sล‚yszaล‚am tylko dujฤ…cy w nich wiatr. Greystone w dalszym ciฤ…gu byล‚o szare, niemal tak szare i brunatne jak dwa tygodnie temu, kiedy jechaliล›my na lotnisko. No, moลผe gdzieล› tam zamajaczyล‚a w oddali delikatna zielonkawa koronka malutkich listkรณw na jakimล› krzewie i rรณลผowa obietnica kwiatรณw, ale wiosny wciฤ…ลผ ani widu ani sล‚ychu. Trzฤ™sฤ…c siฤ™ z zimna wysiadล‚am przy muzeum iย  dopiero na Grand Army Plaza nieco zwolniล‚am, bo wล‚aล›nie zaczฤ™ล‚o siฤ™ tam ลผonkilowe szaleล„stwo. Co roku na wzgรณrkach otaczajฤ…cych rondo setki biaล‚ych i soczyล›cie ลผรณล‚tych kwiatรณw przedzierajฤ… siฤ™ przez zeszล‚oroczne pokล‚ady traw i liล›ci i bezczelnie panoszฤ… siฤ™, nic sobie nie robiฤ…c z przenikliwego zimna.ย 

Continue reading “2 kwietnia 2025” →

4 stycznia 2025

Ksiฤ…ลผฤ™. Czytajmy o Boyu. Czytajmy Boya.

Dziล› skoล„czyล‚am czytaฤ‡ jednฤ… z najlepszych ksiฤ…ลผek, ktรณre przeczytaล‚am w 2024. Mowa tu o najnowszej ksiฤ…ลผce Moniki ลšliwiล„skiej, zatytuล‚owanej โ€œKsiฤ…ลผฤ™. Biografia Tadeusza Boya -ลปelenskiegoโ€.  Ponad szeล›ฤ‡set stron tej znakomicie napisanej opowieล›ci okazaล‚o siฤ™ wspaniaล‚ym przeลผyciem i poznawczym, i emocjonalnym. Juลผ samo otwarcie โ€“ mocne, wstrzฤ…sajฤ…ce โ€“ uล›wiadamia tym, ktรณrzy tego nie wiedzieli czy nie pamiฤ™tali, ลผe ลผycie bohatera tej ksiฤ…ลผki nie skoล„czy siฤ™ ล‚agodnฤ… staroล›ciฤ… i powolnym znikaniem, ลผe ล›mierฤ‡ โ€“ zawsze tragiczna i zawsze abstrakcyjna dla najbliลผszych – tu miaล‚a wymiar trudny do okreล›lenia – wymiar nie straty jednostkowej lecz byล‚a kolejnym kresem ล›wiata polskiej kultury i nauki i zapowiedziฤ… nadchodzฤ…cego jej zniszczenia.

Z Boyem byล‚am zaznajomiona od dzieciล„stwa โ€“ szukajฤ…c czegoล› โ€ždo czytaniaโ€ znalazล‚am w bogatej domowej bibliotece โ€žSล‚รณwkaโ€ i โ€žDziewice konsystorskieโ€. Niczego niemal nie rozumiejฤ…c przeczytaล‚am obie ksiฤ…ลผki od deski do deski. Bawiล‚y mnie โ€žwierszykiโ€, โ€žDziewiceโ€ miaล‚y smak zakazanego owocu. Jakiล› czas potem zmarล‚a wieloletnia, jeszcze woล‚yล„ska przyjaciรณล‚ka Babci i pozostaล‚a po niej biblioteka przeszล‚a w nasze posiadanie. Nagle w domu pojawiล‚o siฤ™ (miฤ™dzy innymi) dwadzieล›cia jeden tomรณw โ€žPism zebranychโ€ Boya… Z ciekawosci zaczฤ™ล‚am je poczytywaฤ‡, a czytaล‚o siฤ™ je ล›wietnie, kiedy wiฤ™c w liceum przyszล‚a pora na omawianie Mล‚odej Polski i dwudziestolecia miฤ™dzywojennego byล‚am au courant bardziej niลผ moลผna oczekiwaฤ‡ od szesnastoletniej uczennicy liceum. Nie pamiฤ™tam, czy w programie jฤ™zyka polskiego mรณwiliล›my o Boyu ลปeleล„skim jakoล› konkretniej, natomiast z caล‚ฤ… pewnoล›ciฤ… na lekcjach fizyki czytaliล›my gล‚oล›no โ€žSล‚รณwkaโ€. Dlaczego? Cรณลผ, niech to pozostanie tajemnicฤ…, znanฤ… tylko moim kolegom i koleลผankom z lubaล„skiego โ€žAdasiaโ€.

Wydawaฤ‡ by siฤ™ mogล‚o, ลผe Boy, stale pojawiajฤ…cy siฤ™ w moim i mojego otoczenia ลผyciu,ย ย bo ciฤ…gle przydarzaล‚a siฤ™ i przydarza okazja, ลผeby go cytowaฤ‡, powoล‚ywaฤ‡ siฤ™ na niego, przypominaฤ‡ bon moty, ktรณre staล‚y siฤ™ spoล‚ecznymi diagnozami, jest juลผ tak dobrze znany, ลผe nie ma potrzeby czytaฤ‡ o nim.ย ย Przecieลผ wciฤ…ลผ powtarzamy sobie –ย ย albo dla zabawy, albo dla refleksji, ลผe โ€žOto jak nas, biednych ludzi / Rzeczywistoล›ฤ‡ ze snu budziโ€. Albo ลผe โ€žZ tym najwiฤ™kszy jest ambaras / ลปeby dwoje chciaล‚o na razโ€. Albo to: โ€œDomorosล‚y katolicyzm polski ma tฤ™ wล‚aล›ciwoล›ฤ‡, ลผe jest – dosล‚ownie, nie w przenoล›ni – bardziej katolicki od papieลผaโ€. I na koniec ลผartujemy: โ€œJรณzio siฤ™ zฤ…b za zฤ…b kล‚รณci / ลปe ล›wiat caล‚y powstaล‚ z chuciโ€. Takich cytatรณw, doskonale opisujฤ…cych rzeczywistoล›ฤ‡ sprzed stu lat, pasujฤ…cych do dzisiejszego ล›wiata, moลผna przywoล‚aฤ‡ dziesiฤ…tki, jeล›li nie setki. Bo tak naprawdฤ™ nic siฤ™ nie zmieniล‚o i dzisiejsze spory i dzisiejsze piekล‚a sฤ… takie same jak za czasรณw Boya, a to, co napisaล‚ w “Naszych okupantach”: I tak sobie wszystko zaล‚atwili; kilku panรณw w sile wieku rozstrzygnฤ™ล‚o o losach milionรณw kobiet i poszli, zadowoleni z siebie, na kolacjฤ™ – to fotografia wspรณล‚czesnoล›ci.

Trzy epoki i trzy gล‚รณwne miejsca, w ktรณrych toczy siฤ™ ลผycie Tadeusza ลปeleล„skiego to Polska wymazana z mapy i Krakรณw, Polska odrodzona, wciฤ…ลผ Krakรณw, a potem Warszawa i Polska znรณw zniewolona przez podwรณjnego okupanta i tym razem to Lwรณw. I jeszcze w tle Paryลผ, gdzie mล‚ody doktor medycyny szukaล‚ uspokojenia i swoje egzystencjalne bรณle leczyล‚ literaturฤ… โ€“ ksiฤ…ลผkami kupowanymi u bukinistรณw. I moลผe trochฤ™ Zakopane โ€“ mekka artystycznej bohemy miฤ™dzywojnia.

Dziฤ™ki ksiฤ…ลผce ลšliwiล„skiej podrรณลผujemy z Boyem-ลปeleล„skim przez epoki i miejsca, jesteล›my ล›wiadkami wydarzeล„ historycznych, ktรณre nigdy przedtem w historii nie miaล‚y takiej gฤ™stoล›ci i nie uderzaล‚y  z takim impetem w zwykล‚ych ludzi.  Widzimy mล‚odego czล‚owieka, piszฤ…cego zabawne utwory i ล›wietnie bawiฤ…cego siฤ™ w kabarecie, studiujฤ…cego nauki medyczne z nie do koล„ca wielkim przekonaniem, spoล‚ecznika walczฤ…cego o โ€žkroplฤ™ mlekaโ€ dla ubogich kobiet i ich dzieci, ale takลผe lekarza prรณbujฤ…cego szerzyฤ‡ wiedzฤ™ o ล›wiadomym macierzyล„stwie, wreszcie literata. Literata o niejednej twarzy โ€“ poety, recenzenta teatralnego, publicysty, tล‚umacza. 

Tej czฤ™ล›ci ksiฤ…ลผki, ktรณra opowiada o pracy translatorskiej, byล‚am ogromnie ciekawa โ€“ Boy nie studiowaล‚ filologii francuskiej, nie uczyล‚ siฤ™ przekล‚adu, chyba niewiele wiedziaล‚ o teorii tล‚umaczenia, ktรณra przecieลผ dopiero w latach 50. ubiegล‚ego wieku rozwinฤ™ล‚a siฤ™ jako osobna dyscyplina. A przecieลผ, jak pisaล‚ w 1958 roku Jan Bล‚oล„ski: โ€žByล‚ Boy, mรณwiฤ…c ลผartem, jakimล› Szekspirem przekladu i nie wyobraลผam sobie, aby moลผna go bylo zdetronizowaฤ‡ z miejsca, jakie dziฤ™ki swym tlumaczeniom zajฤ…ล‚ w naszej literaturze.โ€ Wypracowaล‚ sobie wล‚asnฤ… metodฤ™, ktรณrฤ… oczywiล›cie krytykowano, zarzucajฤ…c mu, na przykล‚ad, opuszczanie sporych partii tล‚umaczonego tekstu, jak to miaล‚o miejsce w przypadku โ€œNiebezpiecznych zwiฤ…zkรณwโ€ de Laclosa. Jeล›li spojrzy siฤ™ na dorobek translatorski Boya ลปeleล„skiego, ma siฤ™ nieodparte wraลผenie, ลผe tล‚umaczyล‚ przede wszystkim to, co mu siฤ™ podobaล‚o, co kochaล‚: Moliera, Balzaka, Monteskiusza, Stendhala, Villona, Gideโ€™a, Kartezjusza, Franceโ€™a, Flauberta, wreszcie โ€“ Prousta, piฤ™ฤ‡ z siedmiu tomรณw, ale nawet i to byล‚o pracฤ… tytanicznฤ…. Jest tu proza, poezja, sฤ… dramaty i pisma filozoficzne. My wszyscy, ktรณrzy nie znamy francuskiego, ale ktรณrzy poznawaliล›my francuskฤ… literaturฤ™ w jego przekล‚adach, jesteล›my na zawsze jego dล‚uลผnikami.  ลปeleล„ski stworzyล‚ nowatorski projekt wydawniczy – โ€œBibliotekฤ™ Boyaโ€. Tam ukazywaล‚y siฤ™ kolejne tล‚umaczone przez niego ksiฤ…ลผki Wymagaล‚o to nie tylko talentu tล‚umacza, ale i zdolnoล›ci marketingowych. I na tym polu okazaล‚ siฤ™ ลปeleล„ski niezwykle pomysล‚owym i przedsiฤ™borczym czล‚owiekiem โ€“ zabiegaล‚ o czytelnikรณw, subskrybentรณw, nawiฤ…zywaล‚ wspรณล‚pracฤ™ z domami wydawniczymi, wymyล›laล‚ nowe sposoby reklamy. Przetล‚umaczone przez siebie dzieล‚o Kartezjusza opatrzyล‚ opaskฤ… z napisem “Tylko dla dorosล‚ych”. Ksiฤ…ลผka rozeszล‚a siฤ™ jak ciepล‚e buล‚eczki. Ale przede wszystkim pracowaล‚ nad kolejnymi przekล‚adami. Byล‚ tytanem pracy, niewypuszczajฤ…cym z rฤ™ki piรณra, niemarnujฤ…cym ani chwili. Wziฤ…wszy pod uwagฤ™, ลผe ลผycie towarzyskie wyglฤ…daล‚o zupeล‚nie inaczej niลผ dziล›, zadajemy sobie pytanie – jak on to robiล‚? Jak znajdowaล‚ czas na pisanie, tล‚umaczenie, zaล‚atwianie spraw, wreszcie – na romanse, podczas ktรณrych w tamtych czasach pisaล‚o siฤ™ do ukochanej kobiety dล‚ugie listy. Jakฤ… trzeba byล‚o mieฤ‡ siล‚ฤ™ woli i pracowitoล›ฤ‡ poล‚ฤ…czonฤ… z miล‚oล›cia sล‚owa?

W pisarskich projektach pomagaล‚a mu ลผona, Zofia z Pareล„skich, ktรณrฤ… poล›lubiล‚, kiedy byล‚a osiemnastoletniฤ… dziewczynฤ…. ลปeleล„scy wypracowali sobie swoisty i bardzo nowoczesny jak na owe lata model maล‚ลผeล„stwa: Zofia przyjฤ™ล‚a do wiadomoล›ci, ลผe jej wraลผliwy i uczuciowy mฤ…ลผ nie tylko niewinnie flirtuje, ale takลผe ma caล‚kiem powaลผne romanse i ลผe co chwilฤ™ zakochuje siฤ™ w innej kobiecie. Tym samym daล‚a i sobie prawo do pozamaล‚ลผeล„skich zwiฤ…zkรณw. Nigdy siฤ™ jednak nie rozeszli, stanowili znakomity tandem – to dziฤ™ki posagowi Zofii โ€žBiblioteka Boyaโ€ rozpoczฤ™ล‚a swojฤ… egzystencjฤ™.  Byล‚a korektorkฤ…, redaktorkฤ…, a czฤ™sto i wspรณล‚autorkฤ… przekล‚adรณw. Nigdy jednak nie zgodziล‚a siฤ™, by jej nazwisko pojawiล‚o siฤ™ w druku. Irena Krzywicka, ostatnia partnerka Boya, pisaล‚a w jakimล› momencie, ลผe ลปelenskich ล‚ฤ…czyล‚a nie tylko zwykล‚a maล‚ลผeล„ska lojalnoล›ฤ‡. Byล‚a miฤ™dzy nimi mocna wiฤ™ลบ przyjaลบni oparta na wspรณlnej pracy, trosce o jedynego syna, wreszcie na podobnych poglฤ…dach. Tam, gdzie Boy walczyล‚ o prawa kobiet, o ograniczenie roli Koล›cioล‚a w ลผyciu spoล‚ecznym czy generalnie o przywrรณcenie zdrowego rozsฤ…dku w myล›leniu, tam zawsze staล‚a przy nim Zofia. Naraลผaล‚ siฤ™ bezustannie konserwatystom, nacjonalistom, duchowieล„stwu, arystokracji, starym ciotkom dewotkom. Obelgi, listy z pogrรณลผkami, donosy byล‚y jego codziennoล›ciฤ…. Pisaล‚ o projekcie ustawy maล‚ลผeล„skiej, uwzglฤ™dniajฤ…cej ล›lub cywilny, o prawie kobiety do aborcji, o rozwodach, o nierรณwnoล›ciach spoล‚ecznych widocznych nawet w idei ล›wiadomego macierzyล„stwa, wreszcie o narodowych ล›wiฤ™toล›ciach, ktรณre w jego felietonach spadaล‚y z piedestaล‚รณw. Wszystko to pisaล‚ pisaล‚ z werwฤ…, polemicznie, bez oszczฤ™dzania ideologicznch przeciwnikรณw. Atmosfera nieustannego zagroลผenia staล‚a siฤ™ jego codziennoล›ciฤ…. Monika ลšliwiล„ska przytacza anegdotฤ™ o Zofii ล›piฤ…cej w przedpokoju i zaopatrzonej w broล„, na wypadek gdyby ktoล› chciaล‚ speล‚niฤ‡ pogrรณลผki i Boya zaatakowaฤ‡.

Kiedy Niemcy zaatakowaล‚y Polskฤ™, Boyowie nie zastanawiali siฤ™ dล‚ugo i postanowili opuล›ciฤ‡ Warszawฤ™. Rozdzieleni na czas podrรณลผy, umรณwili siฤ™ na spotkanie w Dubnie, by potem wspรณlnie dotrzeฤ‡ do Lwowa, gdzie mieszkaล‚a siostra Zofii, Maryna Grekowa. Juลผ nigdy siฤ™ nie spotkali. ลปelenski ostatecznie zamieszkaล‚ w domu szwagierki, Zofia wrรณciล‚a do Warszawy. Boy prรณbowaล‚ jakoล› ลผyฤ‡ w ukraiล„skim Lwowie, prรณbowaล‚ pisaฤ‡ i tล‚umaczyฤ‡, zachowujฤ…c dystans wobec sowieckiej wล‚adzy. O tym okresie w podล‚y sposรณb pisaล‚ potem Jacek Trzandel, oskarลผajฤ…c pisarza o wspรณล‚pracฤ™ z Sowietami. Po wybuchu wojny we Lwowie znalazล‚a siฤ™ spora grupa polskich pisarzy. Czฤ™ล›ฤ‡ z nich publikowaล‚a w Czerwonym Sztandarze, dzienniku wychodzฤ…cym po polsku, a bฤ™dฤ…cym organem Lwowskiego Komitetu Obwodowego i Miejskiego Komunistycznej Partii Ukrainy. Jak pisze Barbara Winklowa Boy miaล‚ powiedzieฤ‡ komuล›: โ€žNie zgodzฤ™ siฤ™ na ลผaden rodzaj wspรณล‚pracy politycznej ani pisarskiej. Mogฤ™ objฤ…ฤ‡ najwyลผej katedrฤ™ romanistyki”. I rzeczywiล›cie, po kilkumiesiฤ™cznym okresie, kiedy znalazล‚ pracฤ™ w klinice i powrรณciล‚ do dawno porzuconego zawodu lekarza, w koล„cu zatrudniono go na uniwersytecie, ktรณry juลผ nie byล‚ Uniwersytetem Jana Kazimierza, a staล‚ siฤ™ Uniwersytetem Iwana Franki. Kiedy w czerwcu 1941 roku Rosjanie w poล›piechu opuszczali Lwรณw, spodziewajฤ…c w kaลผdej chwili wejล›cia Niemcรณw, ลปeleล„ski odmรณwiล‚ doล‚ฤ…czenia do nich.
Relacje tych, ktรณrzy go wtedy znali sฤ… jednoznaczne โ€“ Boy marniaล‚, gasล‚, pochylaล‚ siฤ™ coraz bardziej i coraz bardziej zapadaล‚ w milczenieโ€ฆ ลšliwiล„ska, ktรณra zbierajฤ…c materiaล‚y do swojej ล›wietnej ksiฤ…ลผki, pojechaล‚a do Lwowa, dotarล‚a do personalnej teczki pisarza, przechowywanej w archiwum uniwersytetu.

Chciaล‚am tฤ™ fascynujฤ…ca ksiฤ…ลผkฤ™ skoล„czyฤ‡ przed nadejล›ciem nowego roku, zamknฤ…ฤ‡ dล‚ugฤ… listฤ™ tytuล‚รณw z 2024. Kiedy dotarล‚am do czerwca 1941 roku, zwyczajnie przerwaล‚am czytanie. Baล‚am siฤ™ koล„ca tej opowieล›ci, scen, ktรณre musiaล‚y nastฤ…piฤ‡ – walenie w drzwi, ลผoล‚nierze Einsatzkommando zur besonderen Verwendung pod dowรณdztwem Karla Eberharda Schรถngartha wpadajฤ…cy do mieszkania przy Romanowicza 7 (dziล› to ulica Boya ลปeleล„skiego), aresztujฤ…cy Marynฤ™ Pareล„skฤ…, jej mฤ™ลผa, profesora Jana Greka i wreszcie samego pisarza. Ich kaลบล„ i pozostaล‚ych 34 osรณb na Wzgรณrzach Wileล„skich rankiem 4 lipca miaล‚a ล›wiadkรณw, ktรณrzy ze sporej odlegล‚oล›ci widzieli prowadzonych na ล›mierฤ‡ i rozstrzeliwanych profesorรณw, ich ลผony, nierzadko dorosล‚ych synรณw. Groza tych scen i suche fakty, doskonale udokumentowane odbierajฤ… mowฤ™. Epilog, w ktรณrym Autorka opisuje odkopywanie grobรณw, ktรณre nastฤ…piล‚o dwa lata pรณลบniej i palenie szczฤ…tkรณw jest niemal nie do zniesienia. Prochy pomordowanych zawisล‚y nad Lwowem i opadล‚y na bruk miasta…

Monika ลšliwiล„ska jest mistrzyniฤ… biografii, gatunku nieล‚atwego, wymagajฤ…cego benedyktyล„skiej pracy. Podziwiaล‚am umiejฤ™tnoล›ฤ‡ dotarcia do listรณw, dokumentรณw, ล›wiadectw epoki, misternoล›ฤ‡ w uporzฤ…dkowaniu tego ogromu materiaล‚รณw i narracjฤ™, ktรณra nie przygniata czytelnika, ale wciฤ…ga i zapada w pamiฤ™ฤ‡.

ลšliwiล„ska, Monika. Ksiฤ…ลผฤ™. Biografia Tadeusza Boya-ลปeleล„skiego. Wydawnictwo Literackie, 2024

15 grudnia 2o24

Pumpkin pies, carrot cakes…


Pumpkin was once an unfamiliar vegetable to me. In Poland, it was often regarded as food for the poor. During the height of the economic crisis in the 1980s, when most essentials were obtainable only with government-issued coupons, jars of pickled squash (namely pattypan) filled store shelves alongside vinegar bottles. While cheese, cold cuts, meat, and even pasta were scarce, these jars sat untouched. I remember the time my ex-mother-in-law made pumpkin pancakesโ€” delicious, yet still not enough to convince me to welcome pumpkins into my kitchen.

It wasnโ€™t until I came to America that I encountered pumpkin-based dishes more frequently. After a few Thanksgivings, I began to grasp its cultural significance โ€”not just as a culinary staple but as a symbol deeply rooted in American history. Research reveals that pumpkins were cultivated in the New World over 8,000 years ago, making them among the oldest domesticated plants. They were certainly part of the Puritansโ€™ diet, particularly in the fall when newcomers from England relied on them as a dietary staple. While the Puritans may have been familiar with some types of squash introduced to Europe after Columbusโ€™s voyages, pumpkins became an integral part of life in the New World.

Continue reading “15 grudnia 2o24” →

1 grudnia 2024

Poลผegnanie Piotra Cheล‚kowskiego

Zabieraล‚am siฤ™ za nowy wpis na tym blogu, tak ostatnio zaniedbanym. Miaล‚ dotyczyฤ‡ dwudziestej drugiej rocznicy mojego przyjazdu do Nowego Jorku. Wtedy doszล‚a mnie smutna wiadomoล›ฤ‡ o ล›mierci Piotra Cheล‚kowskiego, profesora studiรณw bliskowschodnich i islamskich w Uniwersytecie Nowojorskim. Tak siฤ™ zล‚oลผyล‚o, ลผe Piotra i jego ลผonฤ™ Gogฤ™ poznaล‚am niecaล‚y miesiฤ…c po przyjeลบdzie do NYC i do chwili ich wyjazdu do Wล‚och w 2015 roku widywaล‚am ich w miarฤ™ czฤ™sto. Zatem ten tekst jakoล› speล‚nia mรณj zamiar wspomnienia 22. rocznicy.
Zbieraliล›my siฤ™ – my, nowojorscy Polacy, zawieszeni w przedziwnym limbo tego miasta – w mieszkaniu Cheล‚kowskich tradycyjnie na ล›wiฤ™to dziฤ™kczynienia i to tam poznawaล‚am nowych ludzi i nawiฤ…zywaล‚am nowe przyjaลบnie. Goga i Piotr otoczyli mnie w tym pierwszym okresie serdecznฤ… opiekฤ…, obdarzali radami i sล‚uchali moich narzekaล„ na trudne ลผycie w nowym miejscu. ลฤ…czyล‚y nas skomplikowane relacje, ich dawni przyjaciele byli bliskimi, a czasem najbliลผszymi mi osobami. Choฤ‡ dzieliล‚o nas pokolenie, znalazล‚am u Cheล‚kowskich przyjaznฤ… przystaล„ i wiele serca. Ich nowojorski numer telefonu wciฤ…ลผ jest w mojej ksiฤ…ลผce adresowej…

Zanim wyjechali do Wล‚och pisaล‚am o nich dwukrotnie do nowojorskiej prasy polonijnej. Oba teksty zamieszczam poniลผej wraz ze zdjฤ™ciami, ktรณre zrobiล‚am podczas mojej ostatniej wizyty w Silver Towers, w ich mieszkaniu na 19 albo 22 piฤ™trze – tego juลผ dziล› nie pamiฤ™tam. Pamiฤ™tam jednak to niezwykล‚e miejsce, wypeล‚nione ksiฤ…ลผkami, obrazami, wyszywanymi poduszkami i makatami, srebrnymi dzbanami, tajemniczymi przedmiotami wiszฤ…cymi na ล›cianach i ustawionymi na stolikach. Byล‚o zupeล‚nie inne niลผ nowojorskie salony, ktรณre potem przez lata odwiedzaล‚am. Nie brakowaล‚o mu swoistej elegancji, ale waลผniejsze byล‚o to, czym oddychaล‚o siฤ™ w tym apartamencie – z jednej strony byล‚a to atmosfera naukowego researchu, wiedzy, z drugiej krฤ…ลผyล‚y tam w powietrzu ciemne wersy perskiej poezji…


Po ล›mierci Piotra ukazaล‚o siฤ™ wiele nekrologรณw i wspomnieล„, jeden z nich wydaล‚ mi siฤ™ szczegรณlnie serdeczny i opisujฤ…cy ลผycie Profesora Cheล‚kowskiego w wyczerpujฤ…cy sposรณb.

https://www.shii-news.imes.ed.ac.uk/shii-news-passing-of-peter-chelkowski/

Continue reading “1 grudnia 2024” →