Z warszawskiej ulicy Gęsiej na nowojorską Upper West Side

O życiu Suli Benet, polsko-amerykańskiej antropolożki

Urodziła się w samym sercu żydowskiej przedwojennej Warszawy, na ulicy Gęsiej, jako Sula Epstein czy też Epsztajn. Niewiele wiadomo o jej polskim życiu, poza tym,  że  w latach dwudziestych wyszła za mąż  za niejakiego Samuela Beneta, by wkrótce potem zostać wdową. Była studentką jednej z najbardziej szanowanych i niezależnych polskich instytucji edukacyjnych – Wolnej Wszechnicy Polskiej.  Studiowała pod kierunkiem profesora Stanisława Poniatowskiego, etnografa i antropologa i także pod jego kierunkiem obroniła pracę magisterską, która przyniosła jej rozgłos i zaproszenie na stypendium do Nowego Jorku w 1936 roku.

Ul. Gęsia

Praca ta dotyczyła rośliny pod nazwą kanem-bosh, kneh-bosm lub kanah-bosm wielokrotnie wspominanej w Starym Testamencie. Najczęściej wymieniano ją jako jeden z ważnych produktów handlu wymiennego, ale także jako składnik świętych olejów do namaszczania ciała,  używanych przez najwyższych kapłanów żydowskich oraz jako składnik kadzidła. W Septuagincie, pierwszym znanym tłumaczeniu Biblii z hebrajskiego na grekę, dokonanym pomiędzy trzecim a pierwszym wiekiem przed Chrystusem, hebrajskie słowo kanem-bosh  przetłumaczone zostało jako cannabis, czyli „tatarak“  czy też „słodka trzcina“ i ta wersja, powielana w kolejnych tłumaczeniach i opracowaniach biblijnych, obowiązywała przez następne dwa tysiące lat. Sula Benet dokonała głębokiej analizy lingwistycznej tekstów Tory,  a także innych języków owych czasów, dochodząc do wniosku, że aramejskie słowo określające konopie może być czytane jako kannabos, a zatem wykazuje pokrewieństwo ze wspólczesnym słowem cannabis – konopie. Zatem, pisała w swojej pracy magisterskiej ponad osiemdziesiąt lat temu, Bóg nakazując Mojżeszowi w Księdze Wyjścia (30:23) sporządzenie świętego oleju z mirry, cynamonu i kaneh bosm, najwyraźniej nie miał na myśli „słodkiego tataraku“ jak błędnie przetłumaczono to słowo z hebrajskiego na grecki, ale po prostu konopie.  „Zaskakujące podobieństwo pomiedzy semickim słowem „kanbos“ a scytyjskim „cannabis“ zasugerowało mi, iż scytyjski wyraz miał semickie korzenie. Te etymologiczne dyskusje zbiegają się z  przesłankami historycznymi. Irańscy Scytowie byli prawdopodobnie spokrewnieni z Medami (lud zamieszkujący pólnocno-wschodni Iran, przyp. mój) którzy z kolei sąsiadowali z Semitami. Od nich zatem mogli zapożyczyć słowo określające konopie. Semici mogli także rozpowszechnić to słowo w czasie swoich migracyjnych wędrowek w Azji Mniejszej“ – podsumowywała Benet swoje badania (tł. ijb). Trzeba dodać, że nie ograniczyła się ona tylko do języków kręgu semickiego czy też środziemnomorskiego. W swoich badaniach przeprowadziła także analizę słów oznaczających konopie w językach słowiańskich, fińskim, celtyckim i wielu innych. W każdym z nich słowo to miało wspólny rdzeń: can.  W późnych latach sześćdziesiątych praca Suli Benet została przedrukowana w książce The Book of Grass (Grove Press, New York), a jeszcze później wielokrotnie prezentowana na konferencjach naukowych, za każdym razem wzbudzając spore emocje zarówno wśrod naukowców jak i wśród zwolenników legalizacji marihuany. W 1980 roku  zwrócono się do naukowców izraelskiego Hebrew University z prośbą o powtórne przyjrzenie się wynikom pracy Suli Benet. Grupa lingwistów tam pracujących potwierdziła jej tezę. 

„Jesus uzdrawiający ślepca” – mozaika w 12-wiecznej bazylice di Santa Maria Nouva di Monreale na Sycylii

Zanim jednak do tego doszło Sula Benet znalazła się w Nowym Jorku. Zachowało się z tego okresu (do wybuchu II wojny światowej) czternaście listów do Stanisława Poniatowskiego (oryginały przechowywane są w Polskim Towarzystwie Ludoznawczym we Wrocławiu).  W pisanym pięknym równym charakterem pisma liście z 5 grudnia 1936 roku – pierwszym po przyjeździe do Stanów –  pisała: „ (…) Obecnie czuje się już doskonale. Uczęszczam na wszystkie wykłady z zakresu etnologii, pracuję w bibliotekach, zwiedzam muzea i wszystko co należy zobaczyć. Od chwili mojego przyjazdu mam wciąż szeroko otwarte oczy i trudno mi się powstrzymać od zbyt częstego „ach!“  Inne listy zawierają informacje o pracach jakie podejmowała, a było  wśród nich porządkowanie polskich materiałów w New York Public Library, potem praca w Museum of Natural History, a także kilka miesięcy spędzonych na Harvardzie przy porządkowaniu zbiorów rosyjskich. Przez jakiś czas współpracowała także z „Library Literature“ sporządzając notatki bibliograficzne z książek polskich. Pisała o tym do Poniatowskiego: „Otrzymałam dorywczą prace do „Library Literature“ dokąd mam pisać przegląd polskich książek z dziedziny bibliotekarstwa. Redaktor zaproponował mi dział rosyjski, ale ja na to nie miałam ochoty, ponieważ musiałabym poświęcać za dużo czasu.  Zaproponowałam więc wprowadzenie działu polskiego, na co po długich wahaniach redakcja zgodziła się. A więc jeszcze jedna pozycja polska na mojem sumieniu!“

Benet zabiegała niezwykle usilnie o nawiązanie kontaktów naukowych pomiędzy warszawskim instutem antropologii a tutejszymi wydziałami antropologicznymi i poszczególnymi naukowcami. Wielokrotnie wspomina o wysyłaniu książek, zarówno amerykańskich do Polski, jak i polskich pism antropologicznych do tutejszych placówek naukowych. W listach znajdujemy narzekania na biurokrację towarzyszącą załatwianiu takich wymian, na opieszałość poczty. Sugeruje przy tym Poniatowskiemu wydawanie części materiałów polskich po angielsku i gdzie może pokazuje jego książkę „Etnografia Polski“ (1932) która – jak pisze – „strasznie się tu podoba i chociaż nikt nie zna polskiego, to jednak wszyscy z zachwytem oglądają piękne fotografje, a ja jak mogę, tłumaczę treść. Czy nie warto byłoby tego wydać po angielsku. Albo chociaż zrobić kilka artykułów!“

Ruth Benedict

W tym czasie Benet poznała dwie wybitne antropolożki amerykańskie – Ruth Benedict i Margaret Mead. Obie stały się jej mentorkami, a Ruth Benedict była w latach czterdziestych promotorem pracy doktorskiej Suli Benet.  Zanim jednak do tego doszło, w 1938 roku pisała znów do profesora Poniatowskiego: „ Drogi i Kochany Panie Profesorze, strasznie mi przykro, że dopiero teraz odpisuję Panu. Przyczyną była moja „rozterka duchowa“. Nie byłam zdecydowana, czy mam wracać, w maju do W-wy, czy też zostać w Ameryce, jak mnie tu wszyscy gorąco namawiają. Otóż w końcu zdecydowałam następująco: jeżeli Pan Profesor uważa, że mogę zostać tu na następny semestr zimowy bez uszczerbku dla moich obowiązków wszechnicowych, czyli formalnie mówiąc udziela mi urlopu – to zostanę“.  Decyzja ta zaowocowała rozpoczęciem studiów doktoranckich na Columbii. W ostatnim liście , noszącym notatkę profesora Poniatowskiego „otrzymałem 25/VII/1939“ Sara Benet pisała „Do zobaczenia w przyszłym roku“.

Przyszłego roku, jak wiadomo, nie było. Wybuchła wojna, w Warszawie pozostali rodzice Suli, o których raz wspomina w jednym z listów do Poniatowskiego. Nekrolog Suli Benet z New York Timesa z 1982 roku zawiera informacje, że cała jej rodzina zostala zamordowana w czasie wojny. Nigdy więcej nie spotkała się też ze swoim profesorem; zaledwie kilka miesięcy przed zakończeniem wojny w styczniu 1945 roku Stanisław Poniatowski zginął w obozie hitlerowskim w Litomierzycach.

Sama Benet zadomowiła się w Nowym Jorku na dobre. Związała się z Zeligiem Tygelem, dziennikarzem i wybitnym działaczem żydowskim polskiego pochodzenia (założył organizację pod nazwą World Federation of Polish Jews Abroad) i razem z nim działała na rzecz polskich Żydów. W 1943 roku obroniła doktorat u Ruth Benedict, wielkiej amerykańskiej antropolożki, i rozpoczęła pracę w Hunter College. Nieco później pracowała także w Queens College i w Pratt Institute. W czasie wojny była konsultantem do spraw Europy wschodniej w Departamencie Stanu. Jej powojenny dorobek  naukowy obejmuje kilka książek, między innymi wydaną w 1951 roku pracę zatytułowaną „Song, Dance and Customs of Peasant Poland“ (Roy Publishers, New York) którą opatrzyła bardzo serdecznym wstępem inna wybitna antropolożka, Margaret Mead, a która nie spotkała się ze szczególnym uznaniem w kręgach naukowych. Pod koniec lat 60. Benet została zaproszona Sowiecką Akademię Nauk do przeprowadzenia badań nad długowiecznością na Kaukazie. Odbyła wiele podróży do republik radzieckich, a ich naukowym rezultatem jest książka „How to Live to Be 100: The Life-Style of the People of the Caucasus“. Zawarła w niej Benet wyniki swoich badań nad długowiecznością, opisała autentyczne spotkania z mieszkańcami małych górskich wiosek, których dokumenty potwierdzały ich sędziwy, często ponad stuletni wiek. Oprócz książki powstało na ten temat kilka artykułów, które były przedrukowane w wielu pismach naukowych całego świata. 

Sula Benet zmarła 12 listopada 1982 roku po długiej chorobie. Jej nekrolog w niedzielnym New York Timesie zatytułowano: Dr Sula Benet, 76, specjalistka od długowieczności i Europy wschodniej. Dziś  na jej artykuły o konopiach powołują się zwolennicy legalizacji marihuany, a w Internecie można znaleźć wiele odnośników do jej imienia. 

Dziękuję Polskiemu Towarzystwu Ludoznawczemu we Wrocławiu za udostepnienie mi kopii listów Suli Benet do Stanisława Poniatowskiego. Czytelników, którzy kiedykolwiek spotkali się z bohaterką tego artykułu i posiadają jakiekolwiek informacje na jej temat, serdecznie proszę o kontakt. 

Z przyjemnością dodaję, że jedna z książek Suli Benet została właśnie przetłumaczona na język polski i ukaże się w przyszłym roku. Autorkami tłumaczenia są Ewa Dżurak i Ewa Maliga. Będzie to pretekst do następnych rozmów o polsko-amerykańskiej antropolożce.

7 myśli w temacie “Z warszawskiej ulicy Gęsiej na nowojorską Upper West Side

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.