Wiosna, co nie bardzo rymuje się z „radosna”

Tej wiosny miałam zamiar fotografować Miasto i jego mieszkańców, przyłapanych na spotkaniu z wiosną. Zaczęłam nawet album na Facebooku, gdzie jedno z pierwszych zdjęć przedstawiało tę oto dziewczynę, a właściwie jej nogi. Był 2 marca, dziewczyna wsiadła do metra przy Times Square i rozbawiła mnie swoją niecierpliwością i gotowością na przyjęcie wiosny, która miała pojawić się dopiero za 19 dni. Pomalowane na seledynowo paznokcie u stóp i letnie sandały (co z tego, że przyozdobione futerkiem!) chyba podobały się pasażerom wagonu, bo wszyscy gapiliśmy się na nią bez skrępowania. Temperatura tego dnia sięgnęła prawie 15 stopni Celsjusza, ale wieczór był dość chłodny i dziewczę wyraźnie trzęsło się z zimna. Rozumiałam ją świetnie! Czytaj dalej „Wiosna, co nie bardzo rymuje się z „radosna””

Sobota, 19 kwietnia

Kwarantanna na szlakach Harriman State Park

Spod woalki olbrzymiego kapelusza wyziera końska twarz, z szeroką męską szczęką. To Mary Williamson Averell Harriman.  Zdjęcie pochodzi z początku XX wieku, jest czarno-białe i niewyraźne. Trudno co prawda zorientować się, jakie ptaszydło siedzi na kapeluszu Mary, ale za to widać w miarę wyraźnie, że przy bardzo szczupłej talii, zapewne podkreślonej gorsetem, góruje nad stojącym obok mężem, Edwardem… Czytaj dalej „Sobota, 19 kwietnia”