Wtorek, 6 lipca 2021

Ateński ptaszek

Do Aten jechała wezwana telegramem z organizacji „Lideryka”. Tam złożyli podanie o emigrację, stamtąd otrzymali dokumenty zezwalające na pobyt w Grecji (ale nie na pracę!), tak zwane adia paramoni; stamtąd wreszcie przyszło wezwane na rozmowę w ambasadzie kanadyjskiej, kwalifikującą do wyjazdu. Rozmowę mieli już za sobą, takoż szczegółowe badania lekarskie, kiedy w skrzynce pocztowej w ich kalamatiańskim mieszkaniu znalazł się nagle telegram, wzywający do przyjazdu do Aten. Wzywano tylko ją. Powodu nie podano, telefon w „Lideryce” był bezustannie zajęty, musiała jechać. Tym razem, ze względu na powagę sytuacji, odżałowała pięćset drachm i zdecydowała się na podróż autobusem – droższym niż pociąg, ale wygodniejszym i znacznie szybszym. Pociągiem bowiem jechało się z Kalamaty do Aten około dwunastu godzin, autobusem tylko pięć. 

Czytaj dalej „Wtorek, 6 lipca 2021”

Poniedziałek, 21 grudnia 2020

Włoskie orzechy

Ostra feta z koziego mleka, dziwaczne w smaku wino, pite pół na pół z Coca colą, mętniejąca po dodaniu wody anyżowa wódka, błotnista, gotowana w briki, miedzianym naczyniu z długą rączką kawa, wijące się na talerzu odnóża kalmarów i ośmiornic, zjadane w całości smażone w oliwie szprotki i wreszcie sama oliwa – ciężka, zielonkawa tłusta ciecz, pozostawiająca w gardle uczucie pieczenia. I jeszcze inne dziwaczności – makaron jedzony z bułką, gęsty, niesłodki jogurt, ciastka kąpiące się w miodzie, gotowane w wodzie z oliwą zielsko, zbierane na zboczu gór.  Niełatwo było Polakowi z biednego zimnego kraju, w którym prawdziwą atrakcją stały się sine, wychudzone kurczaki i kawałek tłustej kiełbasy, wyżyć w kraju położonym nad Morzem Śródziemnym…

Świeża χόρτα na targu w Kalamacie
Czytaj dalej „Poniedziałek, 21 grudnia 2020”