Piątek, 8 maja 2020

“A przecież niewątpliwie żyję…”

Nie liczę dni, nie jestem do końca pewna, czy upłynęło dopiero sześć czy już siedem tygodni od chwili naszego zamknięcia. Pisząc „nasze zamknięcie” przez chwilę miałam na myśli moje miejsce pracy, bibliotekę, z której wyszłam w piątek po południu, 13 marca. Sądziłam, że po weekendzie, w poniedziałek, wsiądę rano do podmiejskiej kolejki, a potem do metra, by o 8:45 pokonać ostatnie stopnie pięciu pięter, na które muszę się wspiąć każdego dnia w drodze na Brooklyn, uśmiechnę się do witającego mnie w drzwiach oficera Vasqueza i kwadrans potem usiądę przy biurku w History and Religion Division, czekając na czytelników. Ale pomyślałam, że przecież to „nasze” rozciąga się na osiem milionów ludzi mieszkających w moim mieście i na 328 milionów mieszkańców tego kraju, i na miliony mieszkańców innych krajów. Pozamykaliśmy muzea, galerie, biblioteki. Czynne są szpitale. I kostnice.

Continue reading “Piątek, 8 maja 2020”

Sobota, 19 kwietnia

Kwarantanna na szlakach Harriman State Park

Spod woalki olbrzymiego kapelusza wyziera końska twarz, z szeroką męską szczęką. To Mary Williamson Averell Harriman.  Zdjęcie pochodzi z początku XX wieku, jest czarno-białe i niewyraźne. Trudno co prawda zorientować się, jakie ptaszydło siedzi na kapeluszu Mary, ale za to widać w miarę wyraźnie, że przy bardzo szczupłej talii, zapewne podkreślonej gorsetem, góruje nad stojącym obok mężem, Edwardem… Continue reading “Sobota, 19 kwietnia”

Sobota, 4 kwietnia 2020

Kensico Cemetery

Spacery po cmentarzu to dość makabryczny pomysł podczas pandemii – zauważył mój mąż, wsiadając do samochodu, po czym dodał – ale z drugiej strony możemy być pewni, że nie będzie tam zbyt wielu spacerowiczów. 

Był wczesny ranek, wyszliśmy z domu prawie dokładnie o godzinie, którą ustaliliśmy poprzedniego wieczoru. Sukces! Czas kwarantanny sprzyja prokrastynacji i niedotrzymywaniu przyrzeczeń, nawet tych dawanych samemu sobie… GPS pokazał, że w małej wiosce Valhalla, leżącej na północ od naszego miejsca zamieszkania, będziemy za niecałe 20 minut. Po drodze zastanawialiśmy się, w jaki sposób ta – pochodząca z mitologii nordyckiej nazwa – została nadana małej wiosce w Upstate New York. Szybko sprawdziłam w telefonicznym Internecie – to pewna miłośniczka literatury zaproponowała w połowie XIX wieku, by nazwać tak pocztę, której naczelnikiem był jej mąż. Kilkanaście lat później członek nowojorskiej orkiestry symfonicznej i wielbiciel Wagnera, a jednocześnie mieszkaniec tej nieodległej w końcu od metropolii osady zaproponował, by nazwę rozszerzyć na całą wioskę.

Continue reading “Sobota, 4 kwietnia 2020”

1 marca, 2020

Amerykańskie przygody Krystiana Lupy

Słyszeliście? No to posłuchajcie!

Kim jest Krystian Lupa nie trzeba chyba nikomu wyjaśniać. Otóż ten niedoszły fizyk, ale za to spełniony i wybitny reżyser teatralny, nauczyciel młodego pokolenia reżyserów, którego kolejne adaptacje teatralne zadziwiają widzów na całym świecie, otrzymał ponad rok temu deklarację pomocy w przeniesieniu swojego monumentalnego przedstawienia, opartego na powieści Franza Kafki „Proces”, do Nowego Jorku. Przypomnijmy, że deklaracja owa pochodziła z Instytutu Adama Mickiewicza, którego celem jest promocja kultury polskiej na świecie. Przypomnijmy również, że IAM jest placówką podlegającą Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego, którym to ministerstwem od listopada 2015 roku „zarządza” Piotr Gliński.

Continue reading “1 marca, 2020”